MIKOŁAJ I ABSOLUTNIE SUBIEKTYWNE MOJE PRZEMYŚLENIA

Byliśmy w ciągłych rozjazdach i nie mogłam znaleźć chwili żeby poczynić nowego posta o którym wspominałam przy okazji instagramowego podsumowania miesiąca.

Wpis ten postanowiłam w całej swej postaci poświęcić mojemu Mikołajowi i postaram się być i miła i wyrozumiała;-)

Syn nasz skończył kilka dni temu 13 miesięcy, trzynastka mimo, że nie jestem przesądna nie była dla nas szczególnie uprzejma.

Ząbkowanie dało i ciągle daje się we znaki, mamy do kompletu kolejne zęby – tym razem dwie górne czwórki.

Spacery to jak mawia mój Tomek zyskują miano niezdrowego snu, wózek na dłuższą metę absolutnie odpada. Mikołaj przejedzie w nim maksymalnie 10 minut, po tym czasie następuje wykręcanie się i okropny foch połączony z niezliczoną ilością łez. Zakupy spożywcze robię w totalnym chaosie i biegu, Miko usiedzi jeszcze jak dostanie coś do przegryzienia. Ostatnio nawet waham się czy zakupów w realu nie zastąpić zakupami w sieci. Oczywiście moglibyśmy iść to tych sklepów na nogach, ale 600 metrów jakie mamy do pokonania zajęłoby nam pewnie trzy dni i trzy noce.

Poza tym mam wrażenie, że Mikołaj ma wrażenie, że nadal jesteśmy na Fuercie, bo najchętniej pląsałby po ziemi i pławił się w liściach i błocie:\ Galerii handlowych po akcji w której mój Syn uparł się, że będzie pływał w fontannie, wspólnie już nie odwiedzamy, wyjątkiem jest jeszcze Ikea, ale dawno nie byliśmy, więc nie wiem czy i tam nie byłoby kolorowo.

Poza tym Mikołaj świata poza mną nie widzi. Są momenty, że jestem w siódmym niebie z tego powodu, ale my jesteśmy 2in1 prawie całe dnie. Wszędzie zabieram Go ze sobą, sekunduje mi trzymając się za nogi podczas każdej czynności i tak przesuwamy się po całym mieszkaniu w celach innych. Brakuje mi przestrzeni, bo mimo, że jak wiadomo kocham z całego serca to chwilami mam ochotę się schować do szafy. Mam dużą w przedpokoju, więc kto wie… W związku z tym obiad i inne domowe czynności wykonuję podczas drzemek w ciągu dnia. Inaczej się zwyczajnie nie da. W tym miejscu dziękuję mojemu Synowi, że zalicza jeszcze dwie poranną koło 10 i po południu koło 14. Zastanawiam się z czego wynika to Jego bezustanne przebywanie przy mnie, ale mam wrażenie, że to w ziązku z tym, że w tygodniu jesteśmy bez przerwy sami i razem.

Słowo „Mama” gości na ustach mojego Syna przeczęsto, ostatnio nawet przez sen wołał „Mama”… Kąpię się, Tata opiekuje się w tym czasie Mikołajem, a ja słyszę permanentne „mama”, a jak już uda się dziecku dostać do drzwi łazienkowych woła „mama” do otworów we wspomninych drzwiach.

Tata pozostał daleko w tyle, wierząc, że nadejdzie wkońcu Jego czas.

Kolejną osobą, którą jest zafascynowany Mikołaj jest „dziadzia”, mój Tata. Podczas naszego pobytu u moich rodziców dreptał za rękę z dziadkiem od rana do wieczora.Jego „dziadzia” chwyta za serce każdego, kto znajdzie się w pobliżu;-)

Tak żeby nie było bardzo pesymistycznie trzynasty miesiąc przyniósł kolejną nową umiejętność.

Nasz Mikołajek chodzi:D

Zaczął 1.listopada i biega po domu jak szalony:) Ku uciesze zapewne niezłego grona naszej rodziny, która mimo moich licznych zapewnien, że dziecko zacznie chodzić w swoim czasie w ten fakt nie bardzo wierzyła;-)

W tym też miejscu mam pytanie do osób, które mają bardziej niż podstawową wiedzę na temat chodzenia u dzieci. Mianowicie Mikołaj chodzi w momencie, kiedy „odbije” się od jakiegoś przedmiotu, nie z pozycji od parteru, kiedy kuca, do pionu. Trochę mnie to zastanawia czy to prawidłowy odruch. Będę wdzięczna za radę.

Z tych bardziej optymistycznych wieści to nocki i pobudki wyglądają naprawdę całkiem dobrze. Nie przesypia ich w całości, ale budzi się raz, czasem dwa razy w nocy. Śpimy przeważnie do 7:30, 8. Był i taki dzień, że pospaliśmy do 9, ale w nocy była chwilowa przerwa w spaniu, stąd ten rekord;-) Chwała za to Mikołajowi!

Poza tym jest przekochany, bardzo komunikatywny, przebieły. Na każde zadane pytanie odpowiada z przekąsem „nieeee”, uwielbiamy to!

Ma dużą łatwość mówienia, jak tylko ma ochotę powtarza każde rzucone przez nas słówko.

Love<3

DSC_0056-2

DSC_0060

DSC_1987

DSC_2596

DSC_2604

DSC_2628-2

a teraz….uwaga….filmik z chodzeniem:D

Polecam zajrzeć też tutaj

  • zuch chlopczyk. to takie wspaniałe, kiedy mozna patrzec na rozwój własnego dziecka:)

    • Hania

      to prawda, a z dnia na dzień jest tego coraz więcej i więcej…

  • Ala z Krainy Czarów

    No to wielkie brawa dla chodziaczka:)

    • Hania

      dziękujemy;-)

  • Josephine

    Haniu, zły nastrój Mikołaja zwal na dziąsła, niestety nasze dzieci muszą jeszcze trochę pocierpieć :/
    Co do zachowania w wózku itd. to myślę, ze jest to „wina” mobilności. Mikołaj ciągle się przemieszcza, a teraz jak sama piszesz zaczął chodzić (gratulacje!:) i dla Niego to katorga siedzieć w wózku.
    Moja siedzi grzecznie w wózku i nawet zmiana pieluchy jest w większości przypadków jak najbardziej ok. także to może zależeć od charakteru

    • Hania

      Tak też Haniu robię, wyjdą zęby to zobaczymy czy wróci mój Mikołajek wesoły;-] Zazdroszczę, że Ola siedzi w wózku…bardzo…

  • Brawo Mikołajku! Chodzisz jak stary! Serio! I jak dużo mówi 🙂 Zdolny Chłopczyk 🙂 Buziakujemy mocno :*:*:*

    • Hania


      😀 to fakt, zapierdziela jak stary, a ja jak ten bodyguard latam za Nim:D

  • Marysia

    Gratulacje dla Mikołaja za opanowanie sztuki chodzenia (niestety nie mogę tego zobaczyć, bo filmik u mnie nie chodzi:(((( ) Co do wózkowych spacerów, my mamy to samo, Adam nie chce siedzieć w wózku tylko by chodził (ja się nie dziwię, no bo nie po to nauczył się chodzić, żeby teraz w wózku siedzieć 🙂 )
    Super, ze miko tak chętnie mówi, nasz Adam pomimo, że starszy nie mówi nic (tzn. gada jak najęty ale w swoim języku, nie chce powtarzać słówek, nawet mama to u niego rzadkość, jedyne słowo, które mówi z upodobaniem to „nie”)
    Pozdrowienia gorące i buziaki!

    • Hania

      buuu,szkoda, że filmik u Ciebie nie śmiga;/ miło, że u Was też z wózkiem na bakier…
      Zobaczysz jak Adam zacznie nawijać;-) ważne, że asertywnośc opanowana i słowo „nie”;-)
      buziaki Kochani;***

  • An.

    EH, to chyba ta 13 tak działa. U nas też nie jest najweselej. Ale damy rade!! Wózek be, fotelik tez (ostatnio przez 30 km jechałam z nia autem i spiewalam w kolko old macdoland had a farm i ja i ja o). Kocioł. Wyłazi ostatnia 4 i mam nadzieje, że będzie lepiej.
    pozdrowki!
    P.s. A czemu się przeniesliscie z blogspota?

    • Hania

      Ania, dzięki za ten koment! Myślałam, że u mnie tylko taki sajgon. U nas czwórki i jedna trójka się pcha, więc zwalamy na to…
      Hi, hi, old mcdonald znamy z autopsji:D
      ps. przenosiny to jakaś trochę fanaberia moja, podobno tu jest lepiej, narazie nie jestem przekonana;]

  • Brawo Miki, gratki z okazji chodzenia:) super zdolny i piękny po Mamuni:)

    • Hania

      😀 dzięki Ciocia:**

  • Ruda

    Heheh jak bym czytała o swoim Mikołaju:))

    • Hania

      Magia imienia?:D

  • gratuluję! Brawo Mikołajek 🙂 no i nowa strona, no no 😉 pozdrawiam

    • Hania

      Dzięki Kochana;)

    • Hania

      Dzięki Kochana;)