40 TYDZIEŃ CIĄŻY, BOSZZZZ, CHYBA JUŻ OSTATNI? ;-)

Nadszedł oczekiwany przeze mnie baaardzo mocno 40 t.c., bilans jest taki, że nadal chodzę z brzuchem a miałam przecież niedługo rodzić -> słowa mojego ginekologa – w czwartek, jak dotrwam do kolejnej wizyty złożę reklamację:D 

Wstaję sobie z rana opuchnięta jak balon na festynie, nogi mam też mocno zaokrąglone, palce u rąk aż mi pulsują z tej całej opuchlizny, lustra omijam szerokim łukiem a mój Mąż chodzi za mną i wyznaje miłość, dziś nawet mi powiedział, że mógłby drugi raz się ze mną ożenić;-) Jakie to miłe;-)

Gotowa jestem na 100%, torba spakowana, pokoik gotowy, prowiant pomrożony, tylko coś Syn nie pcha się na tą stronę;-)

W środę idę zrobić kolejne badania, bo 6. października minie miesiąc jak robiłam ostatnie a w szpitalu muszę mieć je nie starsze niż właśnie 1 miesiąc. W czwartek kolejna wizyta, ciekawa jestem czy dotrwam;-)

Dziś w nocy mało spałam, bo plecy mnie okrutnie bolały, brzuch też pobolewał, ale zero jakiś regularności.

Chyba zaczynam się mocno niecierpliwić, chodzę rozdrażniona, mało sympatyczna jestem do Męża, który ma anielską do mnie cierpliwość, ale coś mówi pod nosem, że niedlugo skończy okres ochronny;-)

40 tydzień ciąży;-)

print

Polecam zajrzeć też tutaj