SPORT TO ZDROWIE, PIERWSZE EFEKTY

Obiecałam po miesiącu od rozpoczęcia ćwiczeń napisać posta o efektach. Miesiąc minął 3 lutego, spóźniona już jestem, więc nadrabiam szybko!

Założyłam sobie dokładnie 3 stycznia, że minimum 3 razy w tygodniu będę intensywnie ćwiczyła. Udało się, chociaż łatwo nie było, bo na przykład Mikołaj czasem psikusa robił i w połowie ćwiczeń pobudkę uskuteczniał, więc wieczorem od początku zaczynałam ćwiczenia a wieczorem nie jest łatwo. Po całym dniu jestem zmęczona tak, że muszę bardzo się mobilizować żeby wykonać swoje zadanie;-)

Z ręką na sercu przyznam, że w jednym tylko tygodniu darowałam sobie ćwiczenia z powodu choroby. Ćwiczenia są dość intensywne a ja byłam bardzo osłabiona, więc to byłoby ponad moje siły.

Cwiczenia jak wiecie wykonywałam razem z Ewą Chodakowską;-)

Pierwsze dwa tygodnie „przechodziłam” Skalpel. Pisałam Wam, że trening ten obciąża stawy i kolana i tak też było niestety u mnie. Po kilku dniach bardzo czułam kolana, więc lekko zmodyfikowałam moje ćwiczenia, ale nie zaprzestałam;-)

W połowie miesiąca wyczytałam, że Ewa wydała płytę z nowymi ćwiczeniami. Płyta do kupienia tutaj. Zaryzykowałam i kupiłam. Chciałam trochę urozmaicić mój trening. Płyta zawiera dwa treningi Skalpel II ->  30 minut ćwiczeń z użyciem krzesła, dla mnie o wiele bardziej ciekawe ćwiczenia niż „jedynka”, według mnie mniej wyczerpujące, ale dają większe efekty i po tych 30 mintach jestem zwyczajnie mokra. Ćwiczenia są bardzo dynamiczne, „jedynka” jest dość monotonna, mimo wszystko też mam zamiar raz w tygodniu przez nią „przechodzić” i drugi to Szok trenig -> jeszcze nie próbowałam;-)

Przejdźmy do konkretów:D

Tak, jak wspomniałam miesiąc temu zmierzyłam się (pod biustem, w talii, brzuch, uda, biodra, ramiona) 

Oto moje efekty:

POD BIUSTEM: – 1 cm
W TALII: – 1 cm
BRZUCH: – 2 cm
UDA: – 3 cm (!)
BIODRA: – 2 cm
RAMIONA:  bez zmian

Poza tym pamiętam ile ważyłam przed rozpoczęciem ćwiczeń i do dziś ubyło mi 1,2 kg, mimo, że w ćwiczeniach nie chodzi o zbicie wagi, ale o zamianę tłuszczu w mięśnie;-)

Nie odchudzam się, tylko po prostu pilnuję diety, ale głównie ze względu na to, ze karmię. Pozwalam sobie raz w tygodniu na drożdżówkę i na codzienne pałaszowanie ciasteczek z Belvity:D

Wynik mnie satysfakcjonuje i mobilizuje do dalszych ćwiczeń, poza tym, że ubyło mi kilka cm czuje się dużo lepiej fizycznie a o ten stan też zabiegałam;-)

No dobrze….a jak z ćwiczeniami u Was?;)
Wiosna blisko:D

print

Polecam zajrzeć też tutaj