ZADZIERAM KIECĘ…

…zabieram moich chłopaków, pakujemy walizki i jutro lecimy na tygodniowy wypoczynek. Szczerze, należy nam się jak nie wiem:D Mąż korporacyjnie wyczerpany, ja udomowiona też potrzebuję wytchnienia, Mikołaj swoim zachowaniem też sygnalizuje, że w domu nudno, więc nie pozostaje nic innego jak uciekać!Oczywiście zazdrość mnie brała i w czerwcu i lipcu, sierpniu i wrześniu, kiedy to czytałam o Waszych podróżach, ale przepraszam bardzo należało się i Wam, a i my przecież kilka dni w Rzymie byliśmy, nie ma więc co marudzić!
 
Nie myślimy jeszcze o Wszystkich Świętych, Świętach B.N. i zimowych klimatach. Nie pochowałam jeszcze sukienek i nie zaminiłam ich w szafie na grube kurtki i płaszcze, wierzyć się nie chce, że jeszcze w tych sukienkach w tym roku pochodzę boso po plaży.
 
Chcemy się totalnie wylogować i być tylko dla siebie. Mam nadzieję, że ostatnie bardzo fajne spanie nocne Mikołaj przeniesie się w ciepłe klimaty.
 
Jbc będziemy za tydzień;-)
 
A teraz, uwaga! MAŁA ROZDAWAJKA Ta osoba, która pierwsza odgadnie gdzie lecimy (nie biorą udziału w konkusie osoby, które to wiedzą) dostanie od nas małe co nieco w wakacji;-) 
 
 
 
 
 
print

Polecam zajrzeć też tutaj