DZIECKO WERYFIKUJE WIELE

Ostatnio dużo myślałam na temat mojego podejścia do wychowania, macierzyństwa, tego sprzed ciąży i tego po urodzeniu Mikołaja.

Przed urodzeniem zwyczajnie teoretyzowałam, nie miałam wtedy tak naprawdę bladego pojęcia z czym to się je mimo, że sama mam młodsze rodzeństwo przy którym pomagałam mamie, kiedy tata był za wielką wodą czasem po pół roku. No, ale to wszystko nic. W momencie, kiedy pojawia się w domu mała istota, Twoja mała istota wiele rzeczy automatycznie, już wtedy naturalnie, instynktownie weryfikujemy.

[dropshadowbox align=”center” effect=”perspective-right” width=”230px” height=”” background_color=”#ffffff” border_width=”1″ border_color=”#dddddd” ]PRACA, DOŚWIADCZENIE ZAWODOWE[/dropshadowbox]

Będąc świeżo upieczoną żoną powtarzałam dookoła swoją pieśń, że jak urodzę dziecko to zaraz szybko wrócę do pracy, że kariera ble, ble, ble… To samo jeszcze mówiłam kiedy już w ciąży byłam. W momencie, kiedy urodził się Mikołaj nagle praca odeszła na zupełnie inny plan, a jak zbliżał się koniec macierzyńskiego nawet przez głowę mi nie przeszło, że mogłabym wrócić, zostawić Mikołaja z kimś obcym. Oczywiście my mogliśmy sobie pozwolić na moje pozostanie w domu, ale gdybym nie mogła serce by mi chyba pękło na kilka kawałków. Co z doświadczeniem zawodowym? Ciągle jestem młoda, zaczęłam pracę bardzo wcześniej, więc to doświadczenie już mam, a to, które zdobywam teraz daje mi wiele więcej niż kolejny raport w excelu.

[dropshadowbox align=”center” effect=”perspective-right” width=”280px” height=”” background_color=”#ffffff” border_width=”1″ border_color=”#dddddd” ]TRACY HOGG CZY RODZICIELSTWO BLISKOŚCI[/dropshadowbox]

Znów będąc w ciąży przy okazji jednej z wizyt ginekolog zaproponował przeczytanie książki Język niemowląt. Tomek szukał jej po całej Polsce, znalazł, przeczytałam, zakochana w każdym zdaniu jeszcze będąc w ciąży. Próbowałam po porodzie kilku metod, instynktownie absolutnie mi jakoś nie pasowały. Wtedy kupiłam książkę Searsów o RB. Strzał w dziesiątkę. Znów nijak miała się teoria do praktyki i prawdziwego życia. Dziś wiem, że Tracy Hogg to kompletnie nie mój świat, że moje wychowanie Mikołaja to coś zupełnie innego.

[dropshadowbox align=”center” effect=”perspective-right” width=”300px” height=”” background_color=”#ffffff” border_width=”1″ border_color=”#dddddd” ]SPANIE W DZIECKIEM W JEDNYM POKOJU, ŁÓŻKU[/dropshadowbox]

To ciąg dalszy tego, co powyżej. Na przyjście Mikołaja mieliśmy pięknie urządzony pokoik. Kiedy przywieźliśmy Mikołaja do domu miał w nim wszystko, wszystko oprócz mnie, mamy. To mnie wtedy najbardziej na świecie potrzebował, nie pięknej, drogiej pościeli i łóżeczka, mnie, mamy, która byłą ciągle częścią Jego. Spał w nim kilka dni. To te kilka dni za długo. Zaraz potem trafił do nas i czułam wtedy spokój. Baliśmy się spać z Nim w jednym łóżeczku. Przy drugim dziecku nie będę się niczego bała, Tomek myślę, że też. Nie śpimy często z Mikołajem, chociaż czasem finalnie nad ranem trafia do nas. Noworodek musi być przy mamie, koniec i kropka.

[dropshadowbox align=”center” effect=”perspective-right” width=”150px” height=”” background_color=”#ffffff” border_width=”1″ border_color=”#dddddd” ]KARMIENIE PIERSIĄ[/dropshadowbox]

Byłam nastawiona, że będę karmiła piersią. Teraz mogę powiedzieć, że wiedzę na temat KP miałam bliską zero. Karmiłam prawie 8 miesięcy, ale dokarmiałam Mikołaja mm. Teraz wiem, że kiedy będę miała drugie dziecko podejdę do tematu zupełnie inaczej. Teraz wiem, że będę karmiła tylko piersią, przygotuję się do tego jak tylko będę potrafiła. Nie będę słuchała rad „odpuść, nie masz pokarmu i tyle”.  Ten temat to moja osobista porażka macierzyństwa, ale to też dzięki wszechobecnej teorii, że kobiety, które karmią mm to zło, wcale nie. Każda kobieta i Jej sytuacja to zupełnie inna bajka i historia, więc zamiast oceniać, wysłuchaj. Żałuję, że nie trafiłam na pewne osoby w tamtym czasie. Teraz mam nadzieję, że będzie inaczej. Myśląc o drugim dziecku pierwsze na myśl przychodzi mi karmienie. Dziś nawet znów miałam sen, że karmię.

[dropshadowbox align=”center” effect=”perspective-right” width=”130px” height=”” background_color=”#ffffff” border_width=”1″ border_color=”#dddddd” ]CZAS WOLNY, HOBBY[/dropshadowbox]

Każda mama wie, że im więcej zajęć tym jesteśmy bardziej zorganizowane. To święta prawda! Pamiętam tą zależność na studiach kiedy pracowałam, po południu biegałam do teatru na próby, a w weekendy studiowałam, miałam czas na swoje hobby. Byłam zorganizowana jak nigdy. Kiedy zaczęłam pracować, często bywało, że kiedy wracałam do domu po pracy, jadłam obiad i padałam przed tv. Tak uciekały mi tygodnie. Okropnie nudne życie, moje hobby gdzieś odeszło na drugi plan. Teraz, kiedy w tygodniu wychowuje Mikołaja zupełnie sama organizuję sobie czas tak, że znajduję w nim też momenty dla siebie i na to, co lubię. Jestem 100% bardziej kreatywna, to dzięki Mikołajowi. W piątki dodatkowo chodzę na kurs. Chłopak, który mnie uczy szyć ostatnio zapytał dlaczego zapisałam się na kurs. Odpowiedziałam, że chcę coś zrobić też dla siebie. Odpowiedział, że przychodzi do Niego mnóstwo mam właśnie z tym zamiarem. To jest fajne! Mamy są kreatywne i działają! Jestem po całym dniu zawsze totalnie wypompowana, ale szczęśliwa, że zrobiłam wiele. Teraz wiem, że w ciągu dnia nie położę się z książką, więc zawsze przed snem staram się przeczytać chociaż kilka stron. Często oczywiście zaczynam jakąś pozycję i nie kończę, ale mam chęć.

Poza tym widzę więcej, serio. Widzę kiedy przychodzi wiosna, kiedy lato. Mam to szczęście, że to wszystko odkrywam z Mikołajem, w weekendy też z mężem. Kiedyś moje życie to praca, dom, praca, dom, a teraz robię milion rzeczy w ciągu dnia, ale mam poczucie spełnienia i wiem, że ten czas zaprocentuje!

DSC_4057 

Polecam zajrzeć też tutaj