ZUPEŁNIE INNE WAKACJE – PORTUGALIA

Do posta wakacyjnego zabieram się od kilku dni, ciągle jakieś zaległości we wszystkim nadrabiam po tych wakacjach. W międzyczasie remont pokoju Mikołaja, urodziny no i drzemek Mikołajowych ostatnio w ciągu dnia jak na lekarstwo, więc czas też na pisanie ograniczony.

Wróciliśmy! To już wiecie;-)

To były bardzo fajne wakacje, ale inne niż wszystkie. Zupełnie inne. Każde nasze poprzednie wakacje to głównie poznawanie i zwiedzanie nowych miejsc, bo my zupełnie nie z tych, co dwa tygodnie na plaży czy leżakach basenowych wylegiwać się lubią. No, ale w tym roku nasz najmłodszy domownik miał sporo do powiedzenia w tej kwestii i tak na przykład zamiast Lizbony oglądaliśmy owce, a Porto zamieniliśmy na przelewanie wody w basenie i łowienie rybek. Mikołaj absolutnie nie był zachwycony hasłem „jedziemy na wycieczkę”. Udało nam się jedynie zobaczyć hiszpańską Sewille, która ogromnie nas zachwyciła i okoliczną Albufeirę w której zatruliśmy się rybą, więc nasz Syn wiedział jak to się wszystko skończy, ale na początku nikt nie chciał Go słuchać i to był ogromny błąd, zdecydowanie.

No, ale tak podsumowując to całkiem fajnie jest czasem poleżeć na leżaku z drinkiem w dłoni, pogapić się w jeden punkt, tudzież miło jest posiedzieć na plaży zerkająć jak zachodzi słońce.

Zwiedzanie z dwulatkiem to zdecydowanie wyzwanie, nikt nie mówił, że będzie łatwo, nie?

Podróż samolotem wspominam przyjemnie, a miałam lekkiego stracha, że nasz bardzo aktywny syn rozniesie cały pokład, nam było z nim dobrze, a pewna przesympatyczna parka siedząca z przodu wykrzykująca w naszym kierunku po niemiecku „dyszcyplin, dyszcyplin”, będzie wiedziała, że następnym razem lepiej lecieć klasą business.

 

FullSizeRender3

FullSizeRender2

FullSizeRender1

FullSizeRender

19

18

17

16

15

14

13

12

11

10

9

8

6

2

4

7

FullSizeRender1

FullSizeRender

IMG_5053

print

Polecam zajrzeć też tutaj