hity z półki #3 MYSIA ORKIESTRA

Mysią orkiestrę poleciła mi jedna z mam na IG, kupiłam i oboje z Mikołajem jesteśmy zachwyceni!

Mnie na pierwszy rzut oka zachwyciły ilustracje (szacun dla Emilii Dziubak), potem zaraz treść i świetne rymy.

Każda z historii ma zaskakującą puentę, przy tym bawi i śmieszy. Możemy poznać najdziwniejszy zamek, który urządził dla nas rewię mody, śmietnik, który bardzo się zbuntował, łakomego królika i wiele innych.

Krótkie i wpadające rymy powodują za każdym razem u nas uśmiech na twarzy. Mysią orkiestrę czytamy wieczorem na zmianę z Majką, o której pisałam TUTAJ, ale myślę, że Mysia Orkiestra to nie jest najlepszy pomysł na książkę do poduszki, ona nie uspypia, a rozbudza.

W Mysiej Orkiestrze zaskakuje mnie to, że autorka pokazuje nam, że często w zwykłym rzeczach tkwi potencjał, że ze zwykłego kosza na śmieci czy głazu można wyczarować niezłą historię! Pewnie niektórzy będę czepiać się kosza na śmieci, który biega i domu, który ma oczy widząc tym dużo fikcji, ale moim zdaniem w przypadku Mysiej Orkiestry to zupełnie dozwolone.

Szczerze polecamy!

 

FullSizeRenderProcessed with Moldiv6

1 4

print

Polecam zajrzeć też tutaj