Krakowski spam

Do Krakowa mam wyjątkowy sentyment. Za czasów studenckich spędziłam tam dwa tygodnie samotnego urlopu, piękny czas;-) Tomek bywa tam służbowo przeważnie raz w miesiącu i za każdym razem kiedy dzwonił z Rynku zazdrość mnie brała okrutna, więc postanowiliśmy jakiś czas temu, że jak tylko zrobi się ciepło wybierzemy się tam w trójkę na kilka dni. Mikołaj czekał na hejnalistę grającego z wieży kościoła, którego często pokazywał na mapie i na dorożki z końmi. Jestem pewna, że dzięki nam sprzedaż obwarzanek w ubiegły weekend była wyjątkowo wysoka;-)

My czekaliśmy na zwyczajnie szwendanie się uliczkami Krakowa kilka razy dziennie, brakowało nam po prostu tego czasu na bycie razem.

DSC_4213 DSC_4227 DSC_4250 DSC_4255 DSC_4256 DSC_4267 DSC_4303 DSC_4325 DSC_4340 DSC_4356 DSC_4362 DSC_4372 DSC_4375 DSC_4376 DSC_4385 DSC_4397 DSC_4419 DSC_4424 DSC_4429 DSC_4446 DSC_4452 DSC_4469 DSC_4471 DSC_4475 DSC_4476 DSC_4479 DSC_4480

print

Polecam zajrzeć też tutaj