Blog Conference Poznań

Na Blog Conference Poznań zapisałam się na samym początku, bez większego zastanawiania się, analizowania. W głównej mierze pewnie dlatego, że pierwszy raz tak wielkie wydarzenie miało miejsce w moim mieście i nie musiała nigdzie dojeżdżać, układać tego wszystkiego jakoś szczególnie logistycznie. Jaka to wygoda kiedy wsiadasz w tramwaj i za 10 minut jesteś na miejscu. Poza tym ciekawa była jak wyglądają takie spotkania.

Kilka dni przed konferencją chwilę się wahałam, ale, kiedy zobaczyła wśród prelegentów parę naprawdę „dobrych nazwisk” wszelkie wątpliwości zostały rozwiane. To moje pierwsze tego typu wydarzenie, oczekiwałam konkretów, dobrego poziomu merytorycznego poruszanych tematów, dobrej organizacji, szalonej integracji i długich wieczornych rozmów. Absolutnie pod żadnym względem się nie zawiodłam. Gdzieś moje wcześniej wypracowane miesiącami opinie na pewne tematy zyskały w ten weekend tylko moje potwierdzenie. Na myśli mam też ludzi, którzy odgrywają ważną rolę w blogosferze nie zatracając przy tym twarzy, pozostawiając po sobie dobre wrażenie. Pewnie w głowach niektórych z uczestników dziś dudnią Unikalni Użytkownicy o których było dużo mówione, w mojej głowie dużo myśli o unikalnych ludziach, których spotkałam podczas tego weekendu.

Absolutnie mogłabym jeszcze dwa razy z rzędu wsłuchać się w to, co miał nam  do powiedzenia podczas tej konferencji Konrad Kruczkowski z Halo Ziemia. On chyba jako jedyny z prelegentów mówił o ciut ważniejszych tematach niż kasa, sława i liczba folołersów.  Jego motto prezentacyjne do dziś gdzieś głęboko we mnie siedzi, bo jest ponadczasowe i dotyczy tematów szeroko pojętych.

 „nasze życie zaczyna się kończyć w dniu, w którym zaczynamy przemilczać ważne sprawy” 

Drugie wyróżnienie dostaje ode mnie Michał Kędziora z Mr.Vintage, którego bloga zaraz podrzucę mojemu mężowi, konkrety, pełen profesjonalizm i zaangażowanie. Nie było opcji żeby się wyłączyć i nie słuchać.

Pojawiły się też osoby, których fenomenu do piątku nie rozumiałam, a po weekendzie nadal nie rozumiem, pozostawię to jednak dla zupełnie najbliższego grona.

Oczywiście maksymalnie duże brawa dla Ilony i PiotraElwiry i Radka i dla tych wszystkich dzięki którym mogliśmy się świetnie bawić i wynieść sporo z wydarzeń tego weekendu.

Jak wiadomo Konferencje mają swoje „aftery”, które lubimy chyba najbardziej! Mogę powiedzieć tylko tyle, że dawno tak dobrze się nie bawiłam, pełen luz, swoboda, dużo śmiechu. Robiłam wszystkie te fajne rzeczy, które robiłam za czasów studenckich:D

Oczywiście żałuję, że tak mało czasu było na pogaduchy, z wieloma osobami nie zamieniłam słowa chociaż plan był, ale gdzieś w tych tłumach się mijaliśmy. Liczę, że nadrobimy to wszystko następnym razem, bo wierzę, że na wiosnę, jak nam tu zapewniają organizatorzy powtórka;-)

Zdjęć mało, bo skupiona była na zupełnie innych rzeczach i czynnościach;-)

Blog Conference

Polecam zajrzeć też tutaj