Hity z półki #5 książki tego lata

Na początku jednak chciałabym Wam podziękować za ankietę! Wyniki mnie maksymalnie zaskoczyły i po weekendzie postaram się ją podsumować i zdradzić wszystkie jej tajemnice;-)

Tymczasem tyle hitów książkowych pojawiło się w te wakacje na naszych półkach, że musieliśmy zrobić małe przemeblowanie w pokoju Mikołaja, a przy okazji z chęcią je Wam pokażemy!

Processed with Moldiv

 

1. „Nieźle to sobie wymyśliłeś Albercie” ( Gunilla Bergström, Wydawnictwo Zakamarki)

To jedna z 11 książek z tej serii. Mamy prawie wszystkie, brakuje nam chyba dwóch pozycji. To u nas zdecydowany hit. Mikołaj teksty z tych książek cytuje czasem podczas zabawy, niektóre znam sama na pamięć. Uwielbiamy Alberta, to nasza lektura do poduszki. Albert przypomina mi trochę Mikołaja, a jego tata jest tak zabawny i flegmatyczny, że za każdy razem uśmiecham się po nosem. Książki o Albercie, tłumaczone na kilkadziesiąt języków, rozeszły się dotąd w przeszło ośmiomilionowym nakładzie w Szwecji i poza jej granicami, a na ich kanwie powstały liczne spektakle teatralne i filmy animowane. Jeżeli nie macie w domu ani jednego Alberta to musicie wiedzieć, że to Wasz wielkie błąd;p

2.  „Chrum, chrum Bolusiu!” (Barbro Lingre, Wydawnictwo Zakamarki)

Te trzy książki (pozostałe to „Ależ Bolusiu”, „Ładnie Bolusiu”) zagościły u nas po Targach Książki, które odbyły się wiosną. Skradły nasze serca od razu. Obrazkowa trylogia o upartym prosiaczku Bolusiu należy do współczesnej szwedzkiej klasyki książek dla dzieci. Autorka zdecydowanie puszcza oko do rodziców, przez co wciąga w czytanie całe rodziny, mnie Boluś rozbraja i powala na łopatki. Mikołaja bawi za każdym razem, no coś wspaniałego!

3. „Wielkie gotowanie na Czereśniowej” ( tekst: Dagmara von Cramm, ilustracje: Rotraut Susanne Berner, Wydawnictwo Dwie Siostry)

Zupełna nowość na naszej półce. Czereśniowe pozostałe, mamy wszystkie. Nie! Przepraszam, Mikołaj odkrył ostatnio, że brakuje nam jesieni;p Dla mnie bomba! Wciągnęła mnie zupełnie tak samo, jak Anatomia Farmy, siadłam do niej i przepadłam! W tej tętniącej kolorami i pachnącej przyprawami książce kucharskiej mieszkańcy ulicy Czereśniowej prezentują ponad 50 przepisów na swoje ulubione potrawy. I zapraszają dzieci do wspólnego gotowania. Na naszym stole gościły w tym tygodniu gofry orzechowo – jabłkowe, pycha! Dojadaliśmy dnia następnego na sucho!
Dużo w niej ciekawostek jak np. jak wyhodować własne zioła czy jak wykorzystać pestki wiśni zimą. Książka zdecydowanie na lata!

4. „Sonia śpi gdzie indziej” (Pija Lindenbaum, Wydawnictwo Zakamarki)

Pierwszą książką tej autorki, którą wypożyczyliśmy z biblioteki była „Pobawimy się”, Mikołaj przepadł, za każdy razem słucha z otwartą buzią. Tomek, kiedy czytał pierwszy raz Mikołajowi mówił, że jest dziwnie napisana;p Jest, to fakt! Autorka w świetny sposób trafia do małego czytelnika mówiąc jego językiem. Pija Lindenbaum jest wnikliwą obserwatorką niearanżowanych przez dorosłych dziecięcych zabaw i dziecięcego sposobu myślenia. Swoje spostrzeżenia potrafi genialnie przelać na papier – powstaje oszczędna w słowach, ale jakże pełna znaczeń opowieść, której drugim głosem są pełne niezwykłych barw i zabawnych szczegółów ilustracje. Nic dziwnego, że dzieci odnajdują w jej książkach swój świat! My czekamy na kolejne wypożyczenia i na kolejne przygody, przed nami np. jeszcze „Igor i Lalki” 

5. „Kaczka Dziwaczka” (Jan Brzechwa, Wydawnictwo Bajka) 

Kupiliśmy ją kiedyś w Biedronce. U nas hit, bo oprócz Kaczki Dziwaczki mamy jeszcze kilka innych klasyków Brzechwy w tym „Leń” czy „Na straganie”. Mikołaj za każdym razem mówi, że książka jest bardzo śmieszna, uwielbia dokańczać z niej zdania. Cacko z dziurką to nowa seria wydawnicza Bajki, w której ukazywać się będą antologie klasyków polskiej literatury dla dzieci w nowatorskim opracowaniu graficznym naszych najlepszych współczesnych ilustratorów.

6. „Uwaga, nadchodzi Mała Mi, Niesforni Goście” (Runna Kaarla, Sami Kaarla, Wydawnictwo Egmont)

Mikołaj dostał ją od Olgi i Bruśka. Przypadła do gustu z marszu! Pewnego letniego wieczora dom Muminków odwiedziła Mama Mimbli otoczona gromadką swych bardzo niesfornych dzieci. Najmniejszemu z nich rodzina Muminków bardzo przypadła do gustu… Zakończenie tej uroczej opowieści z pewnością cię zaskoczy! Rewelacyjna! Do kompletu mamy już kubek emaliowany z Empiku;p

7. „Basia i podróż” (Zofia Stanecka, Wydawnictwo Egmont)

Basię znamy długo, pierwsza była o Franku i nocniku i pomogła nam trochę z tematem;-) Trzy miesiące temu natomiast odkryliśmy ją na nową, w sensie bardziej Mikołaj ją odkrył, bo ja znałam jej potencjał. Gdzieś przeczytałam, że Basia to współczesna, zabawna i mądra przyjaciółka dla Twojego dziecka, to prawda! Przygody Basi pomagają dziecku zrozumieć świat, pokazują, jak poradzić sobie w trudnych sytuacjach. Swym humorem rozśmieszają dzieci i dorosłych. W serii kilkanaście Baś i każda warta poczytania. My nadrabiamy zaległości, za nami 4 książki i chcemy więcej!!!

8. „Mapy” (Aleksandra i Daniel Mizielińscy, Wydawnictwo Dwie Siostry)

Koło Map kręciła się długo i długo zastanawiałam czy to już ten czas. Pomógł mi w temacie Tomek, który podczas jednej z kryzysowych podróży wyciągnął książkę z bagażnika i dał Mikołajowi, on oglądał z zaciekawieniem, a ja zerkałam przez ramię, bo sama była jej bardzo ciekawa. Często do niej zaglądamy, przeważnie w sytuacjach kiedy Mikołaj bierze jakąś figurkę zwierzaka i pyta gdzie mieszka, wtedy wyciągamy Mapy i razem szukamy, świetna nauka! 51 ogromnych map poprowadzi was przez 42 kraje i 6 kontynentów. Na każdej z nich znajdziecie niezliczone ilustracje, szczegóły i ciekawostki, które przeniosą was w wyjątkowe miejsca i sprawią, że zapragniecie dowiedzieć się jeszcze więcej.

 

 

Polecam zajrzeć też tutaj