Zatrzymać czas

Po urodzeniu Mikołaja jakoś automatycznie wręcz popędzaliśmy czas. Najpierw do pierwszego miesiąca życia, do półrocza, do roczku, potem lat dwóch, a dziś chcę zatrzymać czas. Mikołaj jest na etapie w którym krzyczę po cichu sama do siebie „nie rośnij”. Jest taki ciekawy życia, naturalny w swoim zachowaniu i bardzo spontaniczny, że chcę żeby ta chwila jakoś wydłużała się, biegła wolniej. Uwielbiam Jego pytania, odpowiedzi i monologi przy których często kończy z ciężkim westchnieniem „zapomniałem”, to Jego „ożenię się z mamą” sprawia, że nie liczy się wtedy nic innego. W tym tygodniu usłyszałam też, że „dzielenie jest trudne” i chyba dopiero teraz zrozumiałam, że to musi być dla takiego trzylatka bardzo skomplikowany proces.

Ubóstwiam poranki nasze długie, leniwe poranki i momenty, kiedy razem usypiamy prawie złączeni. Mimo, że w tym tygodniu znów trwała totalna „mamoza” i rozkładałam ręce kilka razy dziennie i moje gadanie wkurzało już mnie samą były też momenty, kiedy ta moja ciężka codzienna praca wynagradzana była jednym mądrym, zaskakującym zdaniem.

Już tak na końcu chciałabym zatrzymać po prostu to lato, bo wyjątkowo urocze i takie piękne w swoich obrazach.

 

DSC_6048

DSC_6036

DSC_6047

DSC_6040

DSC_6033

DSC_6032

DSC_6031

DSC_6026

DSC_6025

DSC_6004

DSC_5990

DSC_5993

DSC_5995

print

Polecam zajrzeć też tutaj