Wpis o książkach dla kobiet #1

Próśb o wpis książkowy dostałam w ostatnim czasie dość dużo. Uwielbiam czytać. Kiedy wiem, że szykuje mi się wolny wieczór bez obowiązków z herbatę w rękach i pod kołdrą robi mi się ciepło na sercu. Niem umiem skupić się na czytaniu, kiedy dookoła hałas, potrzebuję totalnego oderwania i ciszy, błogiej ciszy.

Dziś mam dla Was kilka książek, które przeszły przez moje ręce w ostatnich miesiącach. Jedne są bardzo dobre, drugie ciut gorsze, ale godne zajrzenia do nich. Tego typu wpisy będą pojawiały się cyklicznie, nie raz w miesiącu, ale może raz na kwartał. Myślę, że dobra wymiana dobrych książek to, coś bardzo cennego;) We wpisach będą pojawiały się moje subiektywne oceny w skali od 1 – 10 w postaci serduszek;)

 

Wpis o ksiazkach1. „Upadek” M. Connelly – to pierwsza książka, którą przeczytałam w telefonie, było to jeszcze na urlopie. Wtedy też, uzmysłowiłam sobie, że jeżeli chodzi o czytanie książek jestem tradycjonalistką w 100%, nie dla mnie czytniki. Nie mniej nie teraz. „Upadek”to mój pierwszy przeczytany kryminał i cieszę się, że właśnie od tej pozycji zaczęłam przygodę z tą kategorią książki. Harry Bosch detektyw jednostki ds. Przestępstw niewykrytych policji właśnie ma przechodzić na emeryturę kiedy dowiaduje się, że jego wniosek został odroczony i otrzymuje dwie sprawy do prowadzenia. Pierwsza z nich to sprawa dotycząca gwałtu na studentce, gwałtu, który został dokonany 20 lat temu. Jest DNA Sprawcy, ale jak się okazuje podejrzany miał wtedy 8 lat. Druga sprawa dotyczy kwestii politycznych, śmierci syna wpływowego polityka. Obie historie kompletnie zawiłe. Pojawia się też mini wątek miłosny, więc dodatkowo wciąga.

Ocena: ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥

2. „Złodziejka książek” M. Zusak – to zdecydowanie magiczna książka. Dla nas, współczesnych zjadaczy chleba kradzież książek to zupełnie coś abstrakcyjnego. Główna bohaterka Liesel swoją pierwszą książkę kradnie podczas pogrzebu swojego brata. Dzięki „Podręcznikowi grabarza” odkrywa moc słów. To piękna książka jeżeli można oczywiście historię z wojną w tle nazwać piękną. Za każdym razem, kiedy zasiadałam do czytania przenosiłam się do innego świata, słyszałam dźwięki akordeonu, kradłam z nią jabłka i dzieliłam jej emocje. Polecam maksymalnie.

Ocena: ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥

3. „Szwedzi, ciepło na północy” K. Molęda – zobaczyłam ją pierwszy raz na IG i jakoś po okładce stwierdziłam, że to dobra pozycja, poza tym Skandynawia gra mi w duszy. Mimo, że zostało mi jakieś 30 stron do końca tej książki to już teraz daję Wam znać, że jest bardzo dobra. Genialnie napisana, z humorem, momentami bywa trochę kontrowersyjna, niektórzy piszą o niej, że jest ciut jednostronna, ale mimo, że z niektórymi tekstami trochę się nie zgadzam podoba mi się od początku do końca. Autorka obala wiele mitów, które znamy o Szwedach, że nie mają depresyjnej natury, że bardzo dobrze im się powodzi i głośno o tym mówią, a pralek w domach nie mają. Nie spóźniają się ani minuty, a i nie wylewają za kołnierz;) Nic więcej już nie piszę, musicie ją przeczytać!

Ocena: ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

4. „Mniej” Intymny portret zakupowy Polaków M. Sapała – szał na tą książkę był dobre kilka miesięcy temu, królowała na wielu kontach na IG, blogach i Fejsbukach. Sięgnęłam po nią w zeszłym miesiącu. Kilkanaście rodzin z całej Polski wzięło udział w zakupowym odwyku, który trwał dokładnie rok. Autorka bardzo wnikliwie skanowała portfele pod każdym względem i przy wielu okazjach. Podczas planowania wakacji, świąt, zwykłej potrzeby kupienia obie czegoś „ot tak”, przyjścia na świat dziecka. Napiszę Wam szczerze, że trochę otworzyła mi oczy, nie zmieniłam totalnie swojego podejścia do kupowania, ale na wiele aspektów zwracam wiekszą uwagę, nie kupuję pod wpływem chwili czy wtedy, kiedy pół IG kupuje tę samą torebkę czy sukienkę. Nie klikam na szybko „kup teraz” tylko kilka razy dumam i zastanawiam się. Jeżeli trochę zapędziliście się i zagubiliście w swoim kupowaniu polecam po nią sięgnąć.

Ocena: ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

5. „Umiejętności społeczne twojego dziecka” Muyshondt De Faye – bardzo, bardzo sceptycznie podchodzę do tego typu książek. Kiedy ją otrzymałam długo nie potrafiłam usiąść i przeczytać, byłam zwyczajnie uprzedzona. Nie mniej przekonał mnie do niej fakt, że autorka podczas swoich zajęć na uczelni zauważyła, że współczesne technologie powodują, że młodzi ludzie, którzy startują w dorosłe życie nie potrafią zrobić pozytywnego wrażenia na rozmowach kwalifikacyjnych i mimo tego, iż posiadają dobre wykształcenie mają ogromne problemy z podstawowymi zachowaniami. Autorka daje rady jak napisać poprawnie maila,  kartkę do przyjaciela, jak zachować się przy stole czy w momencie powitania, jak przeprowadzić poprawnie rozmowę przez telefon. Dla mnie rady są delikatnie „przerysowane” i trochę brakuje w nich naturalności, nie mniej po przeczytaniu zapaliła mi się mini lampka żeby na pewne kwestie zwracać uwagę przy pracy z Mikołajem.

Ocena: ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

6. „Love, style, life” G. Dore – poprosiłam o nią na Gwiazdkę, dostałam;) To przede wszystkim bardzo fotogeniczna książka, myślę, że bije rekordy postów z kolażami na IG. Dobrze się czyta, posiada dużo zdjęć, co dodatkowo działa na jej korzyść. Myślę, że Ci, którzy interesują się modą, lubią ciekawostki z wybiegów, sporo w niej porad stylistycznych i kosmetycznych, trochę wieści z życia w NY, co mnie szczególnie interesowało, nie mniej ciut mnie rozczarowała, autorka trochę drażniła mnie swoim stylem pisarskim, ale to zupełnie moja subiektywna ocena.

Ocena: ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

DSC_0476 DSC_0489 DSC_0498 DSC_0507 DSC_0511 DSC_0513 DSC_0517 DSC_0456

Nasza przepiękna półka to Piece of wood, gorąco polecam!

print

Polecam zajrzeć też tutaj