Z głową w chmurach – Porto

Porto to miasto przez które spaceruje się z głową w chmurach, zdecydowanie. Ilość przepięknych, stojących jedna przy drugiej kamienic przyprawia o zawrót głowy. Chodzisz, wzdychasz i zachwycasz się nieustannie. O Porto wiele dobrego opowiadał mi zawsze mój Tata, już w zeszłym roku polecał odwiedzić to miasto, ale nie było nam po drodze. Namawiał na rybę grillowaną na ulicy i macki ośmiornicy z chlebem popijane czerwonym winem. Wszystkiego tego spróbować, zobaczyć i dotknąć udało się w te wakacje.

Dziś zabieram Was na wycieczkę po Porto. Będzie dużo zdjęć i naszych subiektywnych opinii gdzie warto zajść, zjeść i się zwyczajnie poszwendać.

→ Spacerem po Porto

Chyba najbardziej przyjemna część podróżowania do szwendanie się uliczkami Porto. Odkrywasz miejsca, które wydają się być zapomniane i opuszczone, a azulejos na każdej z kamienic chcesz fotografować bez opamiętania. Mam dziesiątki zdjęć kamienic i za każdym razem jak do nich wracam chcę wracać do Porto. Azulejos to cienkie ceramiczne płytki pokryte nieprzepuszczalnym i błyszczącym szkliwem. Płytek azulejo używano jako elementów mozaik składających się z wielu, czasem ponad kilku tysięcy elementów, pokrywających całe ściany, oraz jako oddzielnych kompozycji dekoracyjnych. Motywy wykonywane z azulejo miały postać scen historycznych, mitologicznych, ikonografii religijnej, oraz całej gamy elementów dekoracyjnych zarówno geometrycznych, jak i roślinnych.

collage 7 DSC_0903 DSC_0914 DSC_1289 DSC_1290

collagecollage 2CSC_1296 DSC_0247 DSC_1291

DSC_1157 DSC_1105 DSC_1115 DSC_1138

→ Ribeira 

Przepadłam totalnie i wtedy też zdecydowanie Porto trafiło na pierwsze miejsce miast, które do tej pory odwiedziliśmy. Ribeira to stara dzielnica portowa leżąca nad rzeką Duoro. Teren nad rzeką słynie przede wszystkim z winnic położonych wzdłuż jej brzegu, z których najstarsze, z regionu Alto Douro, zostały wpisane na Listę światowego dziedzictwa UNESCO.  Swój początek ma w hiszpańskim masywie Picos de Urbion i po pokonaniu prawie 900 kilometrów wpada do Oceanu Atlantyckiego w Porto. W tych pięknych kamienicach mieszkają nadal ludzie. Zapiera dech, po prostu!

DSC_1168 DSC_1143 DSC_1177 DSC_1185DSC_0191 DSC_0212 DSC_0230 DSC_0216 DSC_0228 DSC_0245 DSC_1168 DSC_1174 DSC_1178 DSC_1212 DSC_1214

→ Księgarnia Lello

W przewodnikach piszą, że to jedna z piękniejszych księgarni na świecie. Coś w tym jest. Ma faktycznie bardzo klimatyczne wnętrze. Główną atrakcją są neogotyckie schody prowadzące na piętro księgarni, sufit zdobią cudowne witraże. Schody podobno zainspirowały J.K. Rowling, która mieszkała kiedyś w Porto przy opisach magicznych zakamarków Hogwartu. Od roku wejście do księgarni kosztuje 3 euro i można wewnątrz robić zdjęcia, ale są w niej takie tłumy, że ciężko przechodzi się między półkami, poza tym jest strasznie duszno. Nie mniej warto wejść, my w niej kupiliśmy Mikołajowi genialną książkę o ciele człowieka.

księgarnia (1)collage 6

→ Stacja kolejowa Bento

Dworzec znajduje się w ścisłym centrum, więc nie ma opcji żeby do niego nie zajrzeć chociażby na moment. Wszystkie ściany wewnątrz dworca pokryte są azulejos ze scenami z historii Portugalii. Niestety więcej zdjęć mam w telefonie, ciężko mi było złapać całość moją pięćdziesiątką.

DSC_1079 DSC_1080

→ Jedzenie

♥ Matosinhos,  od Porto jakieś 8 – 9 km

 

W piątek, dzień po przylocie wybraliśmy się do malowniczej miejscowości Matosinhos. Miejsce to jest wyjątkowe, słynie z małych knajpek w których serwowane są świeże ryby przygotowywane na wielkich grillach przy ulicach. Jak nie wiemy jak trafić zapach dymu będzie dobrym tropem. W Matishinos jest bowiem główny port rybny, więc mamy pewność, że ryba, którą zamawiamy pływała jeszcze rano w oceanie. Zamówiliśmy rybę w jednej z knajpek przy ulicy i była tak dobra, że nie zdążyłam zrobić ani jednego zdjęcia, wybaczcie;) Gorąco też polecamy spacer nad Oceanem, życie tam płynie jakby wyjątkowo spokojnie i wolno.

IMG_60028 (1)DSC_0872 collage 8

♥ Brick Rua Campo Martires Da Patria 103, tuż przy kościele Clerigos

W Porto mogłabym jeść w ten samej i jednej knajpie. Brick, o mamo! Jak tam dobrze karmią. Mała knajpkach na zewnątrz 6, 7 stolików, w środku jeden duży ogromny stół w którym jedzą wspólnie wszyscy goście, co uważam za duży atut, drugi mniejszy przy witrynie. Klimat nie z tej ziemi, minimalizm i prostota to słowa klucze przy opisie tego miejsca, smak Wrap de Frango czuję do dziś. Mikołajowi maksymalnie przypadła do gustu łazienka cała w lustrach, chodziliśmy co 10 minut;) Godziny otwarcia bardzo różne, więc trzeba dokładnie sprawdzić. Niedziele i poniedziałki zamknięte. Przerwy w ciągu dnia od 16:00 – 19:30.

Brickcollage 10

♥ Food Corner Rua Ateneu Comercial do Porto 12

Zdecydowanie polecamy to miejsce. Food Corner to kilka pięter poświęconych jedzeniu. Na samym dole znajduje się miejsce z włoskim jedzeniem (bardzo dobre makarony), wyżej sushi, następnie z hamburgerami (bardzo smakowite, duże porcje, niskie ceny), a także z portugalskimi przekąskami i bar sałatkowy. Znajomi na których przypadkiem natknęliśmy się w tym miejscu smakowali sushi i było bez zarzutu. To miejsce blisko Uniwersytetu, więc ceny są bardzo przystępne.

collage 9 DSC_1075

♥ Słodkości

Portugalia niewątpliwie słynie ze słodkości, na każdym kroku kawiarnie i piekarnie kuszą swoimi wyrobami. Moje ulubione i słynne chyba najbardziej w Belem Pasteis de natas jadłam chyba codziennie.

W Porto warto wybrać się do kawiarni w której możemy zjeść najlepsze eklery w mieście. To prawda! Kawiarnia ma już swoją historię, istnieje od 1920 roku. Faktycznie eklery powalają na kolana, a wybór ogromny, z polewą czekoladową, cytrynową, karmelową czy truskawkową, szał! Ciastkarnie znajdziecie na Praça Guilherme Gomes Fernandes 47.

IMG_6487 (1)

ZOO

Wiadomo nie od dziś, że wakacje z dziećmi to przede wszystkie przeplatane atrakcje właśnie dla nich. Mikołaj w ZOO mógłby zamieszkać, więc dla nas takie punkty to coś oczywistego. ZOO Santo Inaco jest genialne. Zwierzęta przebiegają obok dzieci, zagospodarowanie powierzchni jest bardzo przemyślane, wszystkie zwierzęta znajdują się blisko siebie. Wielką atrakcją są lwy, które chodzą po szklanej powierzchni nad naszymi głowami, niesamowite wrażenie.

 
collage 12 DSC_1046 DSC_1060 DSC_1029 lion_demo3

W następnym wpisie zaproszę Was na plażę, mimo, iż stroje kompletnie nam się nie przydały, bo pogoda była bardziej wiosenna pokażę Wam piękną scenerię;)

Jeżeli uważasz, że ten wpis jest wartościowy możesz udostępnić go dalej, KLIK

print

Polecam zajrzeć też tutaj