Subiektywny Mamy Dzień

Właściwie ja już część swojego maminego prezentu dostałam. Za dwa tygodnie idę do teatru na „Miłość w Saybrook” i bardzo się cieszę na to samotne wyjście. Prócz tego, co zaraz obejrzycie chciałabym Wam napisać, że kiedy tak sobie myślę generalnie o święcie, które nazywane jest Dniem Matki to mam w zanadrzu dwie refleksje. Pierwsza towarzyszy mi od czasu, kiedy sama zostałam mamą. Myślę intensywniej o mojej mamie. Teraz dopiero w minimalnym stopniu jestem w stanie wyobrazić sobie Jej zmęczenie, Jej codzienne zmaganie się z prozą życia i Jej radości z bycia mamą. W minimalnym stopniu, bo ona te wszystkie emocje mnożyła razy cztery i żyła w zupełnie innej rzeczywistości niż my współczesne mamy. Druga dotyczy codziennych emocji, które nam, matką dostarczają dzieci. My swoje małe Dni Mamy obchodzimy codziennie. Wtedy, kiedy dostajemy uśmiech lub łzy dziecka o poranku, kiedy dzielą się z nami swoimi przedszkolnymi emocjami, kiedy coś nie wychodzi, albo wychodzi najlepiej po wielu próbach, kiedy ta jedyna znaleziona stokrotka trafia właśnie w nasze ręce, kiedy jest tęsknota i miłość totalnie bezwarunkowa.

A teraz już trochę przyjemności. Może coś Wam wpadnie w oko i podrzucicie tatom Waszym dzieciom, a może po prostu się tutaj na moment zrelaksujecie oglądając „ładne”.

1. Nowa, długo wyczekiwana książka Marty Dymek „Jadłonomia” klik i książka Konrada Kruczkowskiego „halo Człowiek” do którego często zaglądam klik  2. Zestaw pędzli Zoeva Rose Golden klik, 3. Lniana sukienka, Ania stworzyła kolekcję, która jest „moja” w 100%. klik, 4. Serum Kehl’s, podobno działa cuda klik, 5. Bon do Tkmaxx, mnie by ucieszył, 6. Bransoletka Panama Jewels, bardzo mi „leży” taka delikatna biżuteria, klik, 7. Zestaw herbat klik. Mamo zrelaksuj się lub mamo, nie daj się chorobie to dwie z propozycji herbacianych, 8. Puder do włosów nadający objętość klik, 9. Zestaw serwetek od Lumio, 10. Komplet 3 dekoracji ściennych klik, 11. Spodenki do biegania klik

Polecam zajrzeć też tutaj

  • Właśnie kończę podobny wpis, widzę że w kwestii pędzlów do make-up i kuchni roślinnej jesteśmy zgodne 🙂