Top 10 zdrowych przekąsek dla dzieci na wakacje

Mam lekkiego bzika na punkcie zdrowego żywienia całej rodziny, bardzo lekkiego;) W głowie mimochodem często robię sobie rachunek sumienia ile owoców, warzyw i innych zdrowych różności przeszło danego dnia przez żołądek Mikołaja.

W wakacje lekko odpuszczam, ilość zjedzonych rzeczy zwanych „coś słodkiego”, więc czytaj lody w ilości wielokrotnej i inne cudne sezonowe wynalazki może przyprawić o zawrót głowy, ale wakacje są od tego żeby trochę zaszaleć. Każdy ma zatem swoją definicję tego szaleństwa. Mikołaj ma radar w oczach. Widzi wszystkie banery, standy i reklamy lodów z posypką. Często, kiedy następuje przesyt i idziemy np. miastem odwracam uwagę Mikołaja, a jak jedzie wózkiem włączam piąty bieg. Prawda jednak jest taka, że Mikołaj mógłby swoją dietę opierać głównie na słodkim, więc czasem, kiedy na obiad zjada „prawie nic” muszę z wielkim bólem serca mówić „nie”. Jednak staram się mieć luz. W tym miejscu widzę szyderczy uśmiech Tomka, bo zwana jestem domową terrorystką:D

Za moment ruszamy na urlop, zawsze mam przy sobie cały ekwipunek zdrowych przekąsek. Dziś pokażę Wam nasze  alternatywy, które proponuję, kiedy Mikołaj woła „coś słodkiego” albo rzuca hasło „przekąska”. Część z nich jada bardzo często, bo mocno lubi, część rzadziej, ale i tak mam je zawsze w zanadrzu.

  1. Veri beri klik – te żelki to ostatnio hit w naszym domu. Nie są to „klasyczne” żelki. My kupiliśmy je w Rossmannie, ale warto szukać w sklepach ze zdrową żywnością. 100% owocowe, bez cukru słodzików i innych dodatków. Skład tak krótki, że aż chce się zjeść paczkę przy jednym posiedzeniu.
  2. Liofilizowane owoce klik – Mikołaj najbardziej wcina ananasy i truskawki, ale są też borówki, żurawina, a nawet kukurydza. Czym są owoce liofilizowane? Liofilizację prowadzi się w mocno obniżonym ciśnieniu, co pozwala na suszenie owoców i warzyw w bardzo niskiej temperaturze, a więc nie niszczymy termolabilnych witamin ( o których zachowanie nam przecież chodzi). Metoda ta została opracowana na potrzeby wojska USA. Chodzi o odparowanie wody z produktu, ale w odpowiednich warunkach (niskiego ciśnienia i niskiej temperatury), co powoduje zagęszczenie substancji odżywczych w komórkach owoców, a to daje nam efekt przedłużenia trwałości produktu. Genialne, prawda?;)
  3. Żelki bez żelatyny klik, dostępne też w Sumiku – nie znam dziecka, które nie lubi żelków. Skład tych na H.pozostawiają wiele do życzenia, a po te warto sięgać od czasu do czasu. W prawdzie zawierają cukier trzcinowy nierafinowany, ale pozostała część składu jest bardzo ok.
  4. Rurki kukurydziane Alaska klik – Mikołaj sięga po nie w warzywniaku praktycznie zawsze! Ale chyba największą słabość mam do nich ja! Bardzo je lubię! Mają trochę cukru, ale od czasu do czasu zamiast „jajka” czy innego mniej zdrowego słodkiego warto podrzucić właśnie tą rurkę. Do wyboru śmietankowe, orzechowe i czekoladowe.
  5. Daktyle suszone, morele suszone – to nowość w naszym warzywniaku, więc zaraz zwróciła moją uwagę;) Jeszcze daktyle przejdą przez usta Mikołaja, ale morele już nie bardzo. Nie mniej jak Wasze dzieci je lubią warto zabierać na pikniki czy w dłuższą trasę.
  6. Bio sezamki z ziarnem canihua i chia – jeszcze nie wiem jak smakują, bo to też nowość i zostawiam na podróż, ale skład (prażone ziarno sezamu obłuszczonego BIO* 43%, syrop ryżowy BIO*, cukier trzcinowy BIO*, prażone ziarno canihua BIO* 4%) mówi sam za siebie. Mikołaj często podgryza te klasyczne sezamki. Jestem ich mocno ciekawa.
  7. Chipsy z soczewicy z pomidorami i bazylią – to coś dla mnie, Mikołaj do tej pory zjadł może z 5 sztuk. Zresztą nigdy w życiu nie jadł czipsów żadnego rodzaju, prócz tych z jabłka i oby to jak najdłużej trwało. Te idealnie komponują się z dobrym serialem wieczorami;) Dostępne też w innych smakach, z koperkiem, solą morską, z quinoa. Wachlarz możliwości;) Dotępne np. w Lidlu.
  8. Ciastka owsiane z wiórkami kokosowymi klik – ciastka owsiane często robię sama, ale w tym tygodniu nie ogarnę. Skład bez żadnych udziwnień, prosty z przewagą oczywiście płatków owsianych. Trochę cukru, ale w ilości na mój gust dozwolonej;) Irenki dostępne w Sumiku
  9. Chipsy jabłkowe z cynamonem klik – zapewne je znacie. My z cynamonem odkryliśmy dość niedawno i smakują naprawdę wyjątkowo, ale my lubujemy się w cynamonie;)
  10. Pieczone chrupki kukurydziane z ketchupem – ketchup lubią prawie wszystkie dzieci, prawie, bo znam jedno, które za nim nie przepada;) Te chrupki wyglądają zachęcająco i smakują tak samo fajnie, ale najfajniejszy jest jednak ich skład, w pełni zyskują moją i Mikołaja akceptację, Do wyboru również o smaku serowym.

Koniecznie podrzuć ten wpis znajomemu 😉  klik

Polecam zajrzeć też tutaj

  • Zuzanna Malinowska

    Świetna lista 🙂 Fajne są te dinozaurowe chrupki. Staram się bardziej zwracać uwagę na skład produktów i głównie sięgać po to co naturalne. Ostatnio czytałam książkę w której między innymi nawiązywano do zdrowych nawyków żywieniowych „Zatrzymać dzień”. Warto przeczytać. Polecam i pozdrawiam ;-D

    • Chrupki robią furorę też właśnie kształtem;) Zatrzymać dzień – muszę poszukać, dziękuję;) Pozdrowienia;)