Weekend w Rzymie w dzieckiem

Do Rzymu mam ogromny sentyment. Tak bardzo lubię to miasto, że gdybym miała taką możliwość odwiedzałabym każdego roku tylko po to żeby spróbować chociażby połowy smaków włoskich lodów, powłóczyć po Campo dei Fiori, dać porwać muzyce ulicznych artystów przy Panteonie, popatrzeć na rozwiane włosy jadących Vespą młodych kobiet i wypić litry wody z kranów na ulicach. Pierwszy raz Rzym odwiedziłam ze znajomymi, potem Tomkiem, rodzicami i po raz już drugi z Mikołajem. Każdy pobyt miał zupełnie inny charakter i każdy dał mi coś nowego do wspominania.

Dziś podrzucam Wam nasz rzymski szlak. W sumie w wiecznym mieście byliśmy 3 doby, niby nie długo, ale nawet z dzieckiem można zobaczyć sporo ciekawych miejsc. Tym razem postawiliśmy na piesze wędrówki, Mikołaj znów wskoczył do wózka, więc mogliśmy zajrzeć do wielu miejsc. Jest też opcja metra, ale w takie upały kompletnie sobie tego nie wyobrażaliśmy. Zresztą uważam, że Rzym trzeba chociaż raz „przejść na nogach”.

PODRÓŻ

Nasz pomysł na połączenie Sardynii z Rzymem był dość spontaniczny, przy rezerwacji biletów padło słowo Rzym, a ja szybko pociągnęłam temat. Lot z Sardynii do Rzymu trwa koło godziny, więc nie mogliśmy nie skorzystać z okazji. W Rzymie są dwa główne lotniska – Fiumcino oraz Ciampino. My lądowaliśmy na tym drugim. Tam wypożyczyliśmy auto i w Centrum byliśmy w 30 minut. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma odwagę i chęci na odbywanie podróży na własną rękę. Może wtedy np. skorzystać z ofert last minute Rainbow, które fundują odrobinę spontaniczności bez martwienia się o szczegóły. Każdy ma swój sposób na wypoczynek. My lubimy iść własnymi ścieżkami i mieć w każdym calu swobodę wyboru. Nasze podróże są zaplanowane z małym wyprzedzeniem, ale nie trzymamy się sztywnego planu, są pomysły, które potem wspólnie modyfikujemy i realizujemy.

NOCLEG

Tym razem totalny niewypał. Nie myślcie sobie, że za każdym razem trafiamy w wyjątkowe miejsca, o nie! Z lenistwa zarezerwowaliśmy hotel w którym spaliśmy 8 lat temu (sic!). Nie pomyśleliśmy, że niektóre miejsca zwyczajnie nie idą z duchem czasu. Nasz weekend w Rzymie zaskoczył nas pod względem temperatury, było mocno upalnie. W pokoju była klimatyzacja, ale dmuchała tak, że pewnie byśmy wyjechali z zapaleniem oskrzeli, więc co jakiś czas chłodziliśmy pokój, a potem wyłączaliśmy ją. W tym miejscu apeluję o jakieś ciekawe namiary na nocleg w Rzymie;)

CO ZOBACZYLIŚMY?

  • Koloseum

Koloseum widzieliśmy tym razem pierwszy raz w środku. Nigdy nie mieliśmy ochoty stać w kolejkach, ale tym razem namówił nas Mikołaj, który mocno zainteresował się historią tego miejsca. W kolejce staliśmy może 20-25 minut, więc dość szybko weszliśmy do środka. Na miejscu można zakupić multimedialne przewodniki, są też w języku polskim. Kolosem w środku zrobiło na nas mocne wrażenie, Mikołaj do dziś wspomina pewne szczegóły. Oddalając się od Koloseum mijamy Forum Romanum, które po prostu trzeba zobaczyć!

Cena biletów:

  • dorośli – 12 euro
  • dzieci – bodajże do lat 8 – bezpłatnie

  • Campo dei Fiori

To chyba nasze ulubione miejsca na kawę i dobry obiad. To miejscówka to dla mnie wizytówka Rzymu. Tam trzeba dotrzeć, inaczej nie widziało się Rzymu;) Raj dla każdego fotografa i amatora fotografii. Campo dei Fiori koniecznie trzeba zobaczyć z rana kiedy odbywa się tam targ. Możecie zaopatrzyć się w owoce, warzywa, makarony i przyprawy z całego świata. Coś pięknego!

  • Piazza Navona

Znajduje się w pobliżu Campo dei Fiori, więc to część tej samej wycieczki. Klimat bardzo podobny. Znów niezliczona ilość knajp i kawiarni z klimatem no i robiąca ogromne wrażenie fontanna.

  • Panteon

Jeszcze 2 lata temu można było do niego swobodnie wejść. Dziś niestety nastały takie czasy, że przy każdych większych zabytkach czy skupiskach ludzi stoją uzbrojeni żołnierze, a żeby wejść do środka trzeba stanąć w kolejce do bramek. Nie mniej myślę, że Panteon w środku warto zobaczyć, bo robi duże wrażenie. Przy Panteonie chce się przysiąść na dłużej, grają muzycy, którzy robią klimat tego miejsca.

  • Watykan

Bez względu na wyznanie, przekonania czy inne tego typu materie Watykan warto zobaczyć. Osobiście nie wyobrażam sobie wizyty w Rzymie bez Watykanu. Tym razem udało nam się załapać na Anioł Pański. Byłam kiedyś z mamą w muzeach watykańskich, myślę, że to atrakcja na jeden raz (coś dla ludzi o mocnych nogach i z wielkim wachlarzem, bo tłumy w środku i duchota). Dla tych, którzy chcieliby w pakiecie zobaczyć wszytko, co związane w Watykanem, mogą skorzystać np. z oferty Rainbow, która ma w pakiecie Ogrody Watykańskie, Muzeum, Kaplicę Sykstyńską i Bazylikę Św. Piotra.

 

  • Muzeum Explora

Osobiście nie nazwałabym tego muzeum, bo mnie muzeum kojarzy się z miejscem, gdzie niczego nie dotykamy, a tutaj dzieci mogą dotykać wszystko! Kiedy w sobotę w samo południe dopadł nas kryzys temperatury postanowiliśmy odetchnąć w miejscu klimatyzowanym. Tomek znalazł właśnie to miejsce! To takie laboratorium dla dzieci. Wszytko jest zrobione pod dzieci! Są zabawy z wodą, dzieci mogą pobawić się w prawdziwy sklep, są półki, produkty, koszyki i prawdziwa wypasiona kasa, która robi „pip”;) Robiła furorę. Wizyta trwa 1h 45 minut, wejścia są o określonych porach.

Ceny biletów:

  • dorośli i dzieci powyżej 3 r.ż. – 8 euro
  • godziny otwarcia – wtorek – niedziela (10:00, 12:00, 15:00, 17:00), wcześniej sprawdźcie aktualizacje tutaj

JEDZENIE

Jedzenie zawsze mocno leży mi na sercu. To dla na ważny punkt dnia. Bez dobrego śniadania i obiadu nie jesteśmy w stanie dobrze i w pełni sił funkcjonować. W Rzymie, ale też w innych wielkich miastach świata jest mnóstwo knajp, które podają jedzenie pozostawiające wiele do życzenia. Nie znoszę tego. Przeważnie celujemy w polecane miejsca, ostatnio moim google jest Instagram, szukam po hasztagach knajp, kawiarni. Pierwszego dnia jedliśmy na Campio dei Fiori. Było dobrze, ale nie bardzo dobrze. Potem gdzieś znalazłam knajpę z polecenia i to był strzał w 10! Ditrambo. To przede wszystkim wyśmienite jedzenie, ale i ludzie. Ogromnie zwracam uwagę na podejście do klienta, tam czuliśmy się wyjątkowo. Wszystko świeże, zrobione z polotem. Desery obłędne! Jadłam tam najlepsze tiramisu pod słońcem! No i lody, najlepsze w Rzymie są tam, gdzie są duże kolejki;) Nie kupujcie lodów w miejscach, gdzie sprzedają też kanapki;)

Wpis powstał przy współpracy z Rainbow

 

Polecam zajrzeć też tutaj