Czerwcowe wow

Czerwiec to mój ulubiony miesiąc, zdecydowanie! Pewnie dlatego, że pod koniec tego miesiąca właśnie obchodzę urodziny;) Ten miesiąc kojarzy mi się z czereśniami, piwoniami, lawendą, rumiankiem i ciepłymi wieczoram. Ciepłe wieczory niestety zastaliśmy tylko na Sardynii i w Rzymie, ciągle czekam na te nasze polskie wieczory chociaż te z ostatnich dni kojarzą mi się bardziej z jesiennymi.

To właśnie Sardynia i Rzym są wspomnieniem tego czerwca. O Sardynii możecie poczytać tutaj, rzymski wpis lada dzień.

Dziś przegląd tego, co pojawiło się w czerwcu, co mi towarzyszyło w tym miesiącu i co mnie totalnie zauroczyło i po czym krzyknęłam w duszy „wow”.

MODA

Dziś dwie pary butów! Jedne mam, drugich nie mam, ale kto wie, kto wie;) Drewniaki, chodaki klik, zobaczyłam je u Kamili i przepadłam! Wiecie, że ja tylko na płaskim, ale te widzą mi się ogromnie! Te drugie wpadły mi w oko kiedy przeglądałam co ma na wyprzedażach do zaoferowania Zara. Zamówiłam 35 i są idealne, miękkie, pasują do wszystkiego i czuję się w nich wyjątkowo dobrze klik

KSIĄŻKI

Kończę właśnie książkę Macieja Czarneckiego „Norwegia, o państwie (nad)opiekuńczym”. Bardzo dobrze się czyta. O systemie w Norwegii cokolwiek wiedziałam z mediów, ale o szczegółach Barnevernet – instytucji siejącej postrach, przed którą imigranci z Europy Wschodniej ostrzegają się na forach internetowych zgłębiłam temat z tej książki. To historie rodzin, które wydarzyły się naprawdę. Maciej Czarnecki przedstawia obie strony medalu, zamiast czerni i bieli ukazując całą gamę szarości i oddając głos norweskim pracownikom społecznym, rodzicom zastępczym, ekspertom. Mocno polecam klik. W kolejce czeka też „Narratologia” Pawła Tkaczyka. Nie wytrzymałam i przeczytałam kilka stron i czekam na dalsze klik

KOSMETYKI

Dwa łupy z Tkmaxx, jak ja lubię szperać w ich kosmetykach! Po szale na kosmetyki koreańskie idzie szał na te australijskie. Oba produkty, które Wam pokażę są właśnie z Australii. Pierwszy to maska Z Organik Botanik Australia, moja to nasiona chia w roli głównej. Mocno nawilża, bardzo lubię cerę po jej ściągnięciu. W Tikeju w Malcie pory wybór. Drugi produkt to serum arganowy, ma trochę konsystencję serum, a trochę olejku, stosuję zatem na noc, bardzo mocno odżywia i nadaje sprężystości!

Strony www

In Warsaw to blog, który powstał za przyczyną Asi i Ewy. Asię znam i wiem, że czego by się nie złapała zamieni w coś wartościowego, Ewy jeszcze nie znam, ale jej zdjęcia na IG zachwycają za każdym razem. Wiem zatem, że mieszanka tych dwóch osobowości sprawi, że nie tylko warszawiak będzie chciał do nich zaglądać. Obie pokazują na zdjęciach minimalizm, który przyciąga i powoduje, że zdjęcie zrobione zwykłej kawie nabiera niezwykłego charakteru.

Jedzenie

Gdybym miała wymienić 3 ulubione owoce na liście znalazłoby się zapewne mango. Jakiś czas temu odkryłam je w wersji suszonej i nie wyobrażam sobie wieczoru przy serialu bez mango właśnie;) Drugim hitem tego miesiąca jest bardzo prosta zupa z bobem. Właśnie mam ją jutro w planach zrobić klik

DESIGN

W tym miesiącu plakat z mapą NY, już go mam, ramki jeszcze nie, potem zostanie tylko powiesić, myślę, że do grudnia damy radę;) klik

Polecam zajrzeć też tutaj