Lipcowe wow

Ubolewam, że tak szybko mija to lato! Lipiec niestety nie popisał się pogodowo, więc liczę na sierpień, mam nadzieję, że nadrobi to, co stracone. Wyciskamy z każdego dnia tyle, ile się tylko da wycisnąć i mimo, iż wakacje jeszcze przed nami smutno mi, że siódmy miesiąc tego roku przeszedł do historii.

Zachwycił mnie tak samo jak i czerwiec, więc dziś jego wspomnienia i wow.

Moda

Lipiec zdominowała marka Linenfox! Wiecie, że tego lata oszalałam na punkcie lnu, a wszystkie dzieła Linenfox są właśnie z tego materiału. Kilka dni głowiłam się którą z sukienek wybrać dumałam właśnie nad tymi dwiema i finalnie wybrałam białą chociaż tamta druga wciąż za mną mocno „chodzi”.

Drugim odkryciem, którego nie mam i mieć nie będę, bo to taka rzecz, która mocno jest w moim guście, ale chyba dla mnie zbyt mało pojemna. To Ladybag Wicker Basket. Ręcznie wykonany koszyk z polskiej wikliny. Jest przeuroczy! klik

Kosmetyki

Numerem jeden tego miesiąca jest zdecydowanie antyperspirant bez aluminium. Oczywiście to coś, co podpatrzyłam na IG, dokładnie u Olgi. Wybrałam kokos -ananas, który pachnie obłędnie! Stosuję go w aktualne upalne dni i serio sprawdza się bez zarzutów. klik

Drugim faworytem tego miesiąca są bawełniane ręczniki kosmetyczne Tami, kosztują gorsze, a ja potrzebowałam czegoś do twarzy, co zastąpi mi płatki kosmetyczne. Są super!

Ostatnim hitem jest krem polskiej marki Arkana, która w swojej ofercie ma szeroką gamę dermokosmetyków do zadań specjalnych. Od kilku tygodniu stosuję ich krem do cery naczyniowej klik i bardzo, bardzo go lubię. Nadaje się idealnie pod makijaż, bardzo szybko się wchłania i już po kilku chwilach od nałożenia skóra jest bardzo „wyciszona”.

Książki

Nic nie sprawia mi tak przyjemności jak letni wieczór w ciszy z książką. Wtedy relaksuję się maksymalnie.  „Matki” to książka od której nie mogłam się oderwać, dawno żadna tak mocno mnie nie wciągnęła. Ostatnio był to chyba „Cień wiatru”, książka, którą przeczytałam w drodze z Krakowa do Szczecina w czasie studiów. Powieść, która ma swoje tajemnice, powieść o życiu w społeczeństwie, o przyjaźni, trudnej miłości, kościele, rodzinie i relacjach. Jeżeli ciągle wahacie się czy ją kupić to ja Was zapewniam, że mocno warto!

Drugą pozycja to Muza. Za mną 1/3 książki i tak samo jak w przypadku Matek szukam pretekstu żeby do niej zasiąść. Poruszająca książka o kobiecości, miłości, wolności i sztuce. Lata 60 w tej pięknej powieści Jessie Burton to czarowny świat sztuki i artystów, namacalnie wręcz dając odczuć atmosferę minionych dekad, pełną wewnętrznych napięć i niepokoju. Przepięknie wydana.

Wydarzenia

Zdecydowanie wydarzeniem tego lipca było Męskie Granie. Po pierwsze dlatego, że to było nasze wspólne samotne wyjście z Tomkiem, a których to wyjść mamy w roku ze dwa lub trzy, więc i o tym warto wspomnieć;) Po drugie Męskie Granie jakoby już jest naszą wspólną świecką tradycją. No i już po trzecie to Męskie Granie było wyborne, na poziomie światowym i zupełnie inne niż pozostałe!

Aplikacje

Dwa tygodnie temu zainstalowałam sobie Storytel, to tysiące audiobooków – od mrocznych kryminałów, przez wzruszające romanse i zapierające dech w piersi thrillery, po ważne biografie. Ważna kwestia to zakładka „dla dzieci” w której wybór jest naprawdę szeroki. Czerwonego Kapturka wałkujemy przy każdej drodze do przedszkola.

Filmy

Z filmów, które zobaczyliśmy w ubiegłym miesiącu warto wspomnieć o „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie”. Grupa przyjaciół podczas wspólnej kolacji postanawia w ramach niewinnej zabawy upublicznić wszystkie swoje e-maile, rozmowy i wiadomości przychodzące. Kładą swoje telefony na stół i zaczyna się „zabawa”. Wyborne półtorej godziny!

O „Bloodline” już Wam pisałam, ale jeżeli nadal nie wiecie czy dać się porwać temu serialowi to napiszę Wam, że z odcinka na odcinek jest coraz lepszy! Genialny thriller! Obiecuję, że przepadniecie!

Jedzenie

Lato w pełni! Mam w domu różne gusta jeżeli chodzi o kuchnie. Nie mniej staram się tak dobierać składniki na obiad żeby nie gotować dwóch różnych dań, bo tego nie lubię. Wyjątek robię dla kurek. Ten makaron jest wyborny, prosty i zalatuje totalnie latem. Osobno zatem smażę kurki i dodaję tylko dla dorosłych;) Obłęd na stole!

Jeżeli skorzystasz z tego wpisu możesz polubić go na FB [su_button url=”https://www.facebook.com/DookolaNasBlog/” style=”soft” background=”#e79599″ icon=”icon: asterisk”]klik[/su_button] lub udostępnić na swojej tablicy [su_button url=”https://www.facebook.com/sharer.php?u=https://www.dookolanas.pl/2017/08/03/lipcowe-wow/” style=”soft” background=”#e79599″ icon=”icon: asterisk”]klik[/su_button] , będzie mi ogromnie miło;)

 

Polecam zajrzeć też tutaj