Wariacja na temat lodów wegańskich

Sezon na lody trwa w najlepsze! Wariacji na ich temat jest bez liku. Absolutny szał dotyczy cały czas lodów naturalnych i bosko!

Smaki są tak przeróżne, że same nazewnictwo powoduje, że ślinianki pracują jeszcze intensywniej! Chyba w zeszłym roku (w Poznaniu napewno) swoją premierę miały lody tajskie, prócz usatysfakcjonowanych kubków smakowych usatysfakcjonowany był nasz jeszcze jeden zmysł, wzrok! Hipnoza na kilka minut;)

W tym roku szał robią np. lody z dodatkiem naturalnych kwiatów, obłędnie fotogeniczne i w smaku też bardzo na tak. Nowym wymysłem są też lody chłodzone azotem (jeszcze nie próbowaliśmy, ale wszystko przed nami)

Staram się zawsze celować w te naturalne, ale bywa i tak, że Mikołaj za wszelką cenę chce Kaktusa z Żabki i to jest walka na życie i śmierć, uwierzcie, zatem z bólem serca często odpuszczam. Mamy też w domu sorbetierę kupioną w Stanach i czasem robimy lody właśnie w niej. Wychodzą obłędnie dobre.

Ale w obłędnie dobre zaopatrzeni zostaliśmy przez nasz osiedlowy skarb, Sumika. Jedliście kiedyś wegańskie lody Cassate o smaku śliwki z siemieniem lnianym? Na samą myśl ślinka leci, prawda?! Są wyjątkowe w smaku, bez tony cukru i z krótkim składem: mąka ryżowa, masło kokosowe, siemię lniane, cukier, śliwki węgierki, syrop, karob, pektyna winogronowa. Genialna alternatywa dla alergików.

To lody, które można jeść bez wyrzutów sumienia. Do wyboru jeszcze mango z kokosem. Będziemy celować w nie kolejnym razem.

Jak przeczytałam u Marty z Jadłonomii  bazą do lodów w wersji wegańskiej musi być tłuste roślinne mleko, najlepiej sprawdza się mleko kokosowe. Jest naturalnie gęste, aksamitne i równie tłuste, co tradycyjna kremówka. Jeśli chcemy przygotować lody tylko na bazie mleczka kokosowego, dobrze jest wtedy dodać jedną lub dwie łyżeczki mąki kukurydzianej – otrzymamy wtedy lody bardzo bliskie do filadelfijskich.

Zamiast mąki kukurydzianej można jednak lody zagęścić innymi dodatkami, a im będą tłustsze, tym lepiej dla naszych lodów – świetnie sprawdzi się dojrzały banan, awokado, kilka łyżek masła orzechowego, chlust tahiny, a nawet niezastąpiona, zmiksowana kasza jaglana. Robiłam też kiedyś jej wegańskie lody orzechowe bez maszynki, obłędnie dobre klik!

Zatem jeżeli jesteście z Poznania i lubicie wiedzieć co jecie to wpadajcie pod ten adres;)

Polecam zajrzeć też tutaj