Dzieciństwo

Cisza była przez chwilę na blogu, ale celowa. Ponad tydzień spędziłam w domu rodzinnym. Nigdzie tak nie ładuję baterii jak właśnie wśród swoich. Miałam najpiękniejsze dzieciństwo, beztroskie i sielskie. Kojarzy mi się z domem dziadków. Letnimi porankami na boso, sierpniowymi wieczorami przy akompaniamencie kombajnów, swobodą każdego dnia, dużą ilością kuzynów, cioć i wujków. Taką ówczesną wioską o której pisze A. Stein, której potrzebę mam mieć dookoła i teraz.

Rodzice w tym roku kupili działką ze bezcen i moje dziecko też ma namiastkę wsi i tej sielskości, potrzeba bycia z naturą jest dla każdego ogromnie ważna. Mikołaj w takich klimatach odnajduje się idealnie. To właśnie teraz budujemy Jego wspomnienia, które mam nadzieję będzie odświeżał w pamięci za 30, 40 lat.

A ja mam to szczęście, że mam genialne rodzeństwo i genialnych rodziców, którzy zbudowali między nami wyjątkową wieź i wyjątkowe relacje o które teraz wspólnie dbamy. Budowanie relacji w dzieciństwie jest ogromnie ważne i mimo, iż mamy różne podejście do pewnych spraw i dzielą nas różne tematy to łączy niewiarygodna wieź.

 

Polecam zajrzeć też tutaj

  • Moje wspomnienia z dzieciństwa, wakacji są również bardzo beztroskie, pełne szalonych zabaw w otoczeniu kuzynów i dzieciaków z podwórka. To były czasy … ach! Kiedy wracam w rodzinne strony i gdzieś tam na siebie wpadniemy mamy mnóstwo tematów do powspominania. A teraz „pracuję” nad równie wspaniałymi wspomnieniami moich córeczek 🙂 Piękne wakacyjne zdjęcia!

  • Jedno z najszczęśliwszych wspomnień, to wakacje w leśniczówce pod namiotami, skakanie na stóg siana i dręczenie harcerzy, którzy też rozbili obóz w tym samym lesie … 🙂