Grudniowe wow

Grudzień nie był dla nas łaskawy, przesmarkaliśmy prawie cały z przerwą na kilka dni. Poza tym jak wiadomo to czas świąteczny, dla mnie też szału totalnego w sklepie. Tegoroczne Święta wzięłam na siebie i cała moja rodzina spędziła je w Poznaniu. Szczęśliwie przy dużej nieocenionej pomocy mojego taty udało mi się to jakoś ogarnąć;) No, ale wpis jest nie o tym, wpis jest o tym, co mnie w ostatnim miesiącu roku totalnie zachwyciło.

Zdrowie i gotowanie

Na pierwszym miejscu zakwas z buraka! Zrobiłam w celach świątecznych czyli do barszczu czerwonego, ale go tam nie dodałam, bo tak mi zasmakował, że wypiłam cały w kilka dni. Dziś znów popędziłam po buraki i zrobiłam kolejny zapas.

Zakwas nie tylko dobrze smakuje, ale też wzmacnia odporność, dodaje energii, poprawia krew. Buraki są genialnym antyoksydantem i mają świetne działanie w profilaktyce nowotworów. Zawierają mnóstwo witamin (min A, C i z grupy B), a także żelazo, potas, wapń, magnez czy kobalt. Sok i zakwas z czerwonych buraków jest zalecany w leczeniu niedokrwistości, osłabieniu, anemii i w rekonwalescencji po chorobach. Czyli coś zupełnie dla mnie! Przepis biorę stąd.

Drugim hitem zdrowotnym jest genialna aplikacji zdrowe zakupy. Instalujemy, skanujemy kod kreskowy produktu i w szybkim tempie dowiadujemy się jakie zawiera E-składniki oraz jak one wpływają na organizm. Aplikacja ma ponad 100000 produktów w bazie. Możliwość wskazania składników takich jak alergeny, gluten, cukry proste (w tym syrop glukozowo-fruktozowy), tłuszcze utwardzone, itp. o których występowaniu użytkownik ma zostać dodatkowo poinformowany. Szukałam czegoś takiego od dawna i przeskanowałam połowę mieszkania:D

FILM

Za nami już drugi sezon „The Crown” bardzo mi się podobał. W ogóle fascynuje mnie historia rodziny królewskiej i w planach mamy jeszcze jeden w tym temacie. Zaczęliśmy też oglądać serial „Przyjaciele”. Chyba jestem jedyną znaną mi w moich kręgach kobietą, która nie oglądała tego serialu w jego czasach świetności. Netflix właśnie wypuścił całe 10 sezonów. Będzie do końca zimy! W międzyczasie obejrzeliśmy też drugi sezon „Belfra” i znów mega pozytywne zaskoczenie! Jeżeli jeszcze nie widzieliście to polecam chociaż mój mąż ma po nim mieszane uczucia.

KSIĄŻKI

Tak mi brakuje czasu na książki, a to przez te seriale właśnie! Zaczęłam czytać „Labirynt duchów” i zapowiada się naprawdę bardzo dobrze, ale z moim tempem w kontrze do ilości stron pewnie będę czytała do połowy lata.

INSPIRACJE

Pokochałam kwiaty do tego stopnia, że one pokochały i mnie i pięknie mi rosną. Teraz marzą mi się np. dwie monstery w makramie nad oknem w salonie;) Mimo, iż w tym roku to fiolet został wybrany kolorem roku ja stawiam na zieleń, taką butelkową najlepiej.

Jesteśmy też przed remontem łazienki, więc wertuję cały Pinterest w celach inspiracyjnych. Te drzwi mi tak mocno przypadły do gustu, że będą zdobiły nasze prysznic;)

URODA

Ta kwestia w grudniu trochę została zaniedbana, z braku sił i czasu odpuściłam na moment moje wieczorne rytuały oczyszczania skóry, ale powracam z tematem. Nie mniej w grudniu pojawiły się dwa hity kosmetyczne. Pierwszy z nich to maseczka Misha, idealna do mojej skóry, oczyszcza, rozjaśnia i usuwa przebarwienia i plamy pomagając zachować zdrową i gładką skórę. Drugim hitem jest kosmetyk, który wraca do mnie zimą czyli podkład mineralny matujący Annabelle Minerals. Bardzo, bardzo lubię ich kosmetyki, przede wszystkim za prosty i dobry skład i za jakość! Jak mam dokładnie ten.

 

Polecam zajrzeć też tutaj