Lutowe wow

Ale fajnie, że już mamy marzec! Staram się celebrować każdy dzień, ale już mam po kokardy zimna i tych warstw ubrań, które trzeba na siebie nałożyć, a teraz w ciąży to już całkiem mocno upiorne zajęcie.

Zatem co by nie przedłużać moje lutowe wow dla Was!

MODA

Propozycja pierwsza iście wiosenna, chcę teraz myśleć tylko o takich optymistycznych wersjach. O marce Yellow Meadow napisała mi znajoma i jak zobaczyłam te kwiaty, przepadłam! Marzy mi się taki szlafrok, a nawet do szpitala co by odczarować to miejsce! Tylko jak dla mnie cena jeszcze ciągle mocno zaporowa, chociaż ufam, że warto!

Te buty kupiłam żeby przywołać wiosnę! Miałam podobne w zeszłym roku z Zary i żałuję, że nie kupiłam wtedy dwóch par, bo prześmigałam w nich przez połowę Stanów. Są obłędnie wygodne i tak samo obłędnie wyglądają na stopie;) Mega delikatnie! klik

Jak już mowa o butach to właśnie na rynku zaczyna raczkować nowa marka Miummash. Dziewczyny + super tata tworzą piękne, ręcznie robione skórzane buty. Występują w krótkich seriach, wykonane z włoskiej skóry, no wielkie wow! Jestem maniaczką butów, więc mocno przypatruje się marce<3

Ostatni hit tego miesiąca to ta koszula. Idealnie komponowałaby się z butami i moim dużym brzuchem;) No i wielkie love za ten kolor!

URODA

Pomarudziłam ostatnio na IG, że swędzi mnie skóra i olej kokosowy nie daje już rady z moimi suchościami, poleciłyście masło shea Ministerstwa Dobrego Mydła. Już je kiedyś miałam i zapomniałam jak działa cuda! Dzięki dziewczyny, że znów mi o nim przypomniałyście, wzięłam dwa słoiczki na zapas<3

Z kosmetyczno – pielęgnacyjnych nowości, które są na mojej półce od dłuższego czasu jest maska do włosów Insight. Jak już wspominałam nie raz na blogu jestem zachwycona ich szamponami, odżywkami i maskami właśnie. Od miesięcy nie używam niczego innego, a po tej masce włosy mam jak od fryzjera, uwielbiam!

Jedzenie

Od tygodni szukałam jakiejś alternatywy dla mojej nudnej porannej owsianki, którą staram się jeść co dwa dni i alleluja! Natrafiłam na złotą owsiankę Jadłonomii! Jest prosta w przygotowaniu i szybką się ją robi! Ona naprawdę uzależnia, spróbujcie i sami się przekonajcie!

Drugim hitem są krewetki, których kiedyś nie znosiłam, bo sam zapach powodował, że miałam odruch wymiotny, a dziś jem je raz w tygodniu. Obowiązkowo w składzie czosnek, masło, szpinak i makaron, ulubiony przepis, zmałpowałam od Ani z Sumika, jak będziecie chcieli jego szczegóły to dajcie cynka;)

BIŻUTERIA

Szukałam ostatnio klasycznej biżu i natrafiłam na tą stronę Lydiana. Szukałam prostych w formie kolczyków i te mocno wpadły mi w oko. Jeżeli interesuje was klasyka zaglądajcie do nich!

KSIĄŻKI

W dalszym ciągu czytam „Labirynt duchów„i pewnie będę Wam o tym wspominała jeszcze przez kilka miesięcy, ale wiecie jaki to gabaryt;) Teraz znów trochę wracam do książek dotyczących ciąży i macierzyństwa, a także tematów związanych z pojawieniem się rodzeństwa. W ręce wpadła mi książka „365 dni z kochanym maleństwem„. To zbiór fantastycznych pomysłów na wzbogacenie i ożywienie wspólnych chwil z dzieckiem. Poradnik, który bawi, uczy i uświadamia, jak ważny jest udział rodziców w rozwoju osobowości dziecka. Niby gruba, a napisana w fajnej formie, łatwo przyswajalna;)

INSPIRACJE

Wpadło mi ostatnio w oko zdjęcie naszego poznańskiego Prezydenta w genialnych, iście poznańskich skarpetkach w koziołki. Weszłam na stronę Love Poland Design i przepadłam. Genialne w grafice pocztówki i plakaty, zakładki i plannery, lusterka i magnesy, a wszystko to z podziałem na miasta i regiony! No musicie sami zajrzeć i sprawić komuś fajny prezent;)

 

Polecam zajrzeć też tutaj