Listopadowe wow

To już przedostatnie „wow” tego roku! Wow!

Mam nadzieję, że tym razem znów napiszecie, że bardzo w Waszym typie! Cieszę się ogromnie, że cykl tych wpisów tam bardzo Wam przypadł do gustu.

Zatem nie ma co przedłużać, zaczynamy!

Moda

Uważam, że zakupy on line i dostarczanie zamówień przez kuriera to jeden z lepszych wynalazków ostatnich lat. W tym roku moje poszukiwania prezentów tudzież inne świąteczne zakupy poczynię tylko przez internet i chwała za to mojej małej córce;) A jak zakupy on line to mam dla Was newsa! Marka Peek&Cloppenburg właśnie wystartowała ze sklepem w sieci i musiałam Wam o tym napisać, bo np. można znaleźć taki piękny wełniany sweter, który jest właśnie w promocji. Mocno się cieszę, że się pojawili w sieci!

Do swetra w pakiecie dorzucam Wam czapkę maki Wolliness, w tym wydaniu moherowi mówię zdecydowane „tak”! Cieszę się, że w sieci jest tyle zdolnych dziergających rąk!

Filmy

Obecna pora roku sprzyja długim wieczorom przed tv. My w tym miesiącu do naszego pakietu filmów, które zrobiły na nas duże wrażenie dorzuciliśmy kolejne cztery pozycje. Pierwsza to dokument „Gaga Five Food Two”! Przyznam Wam się, że z Lady Gagą nigdy nie było mi po drodze, ale po obejrzeniu tego dokumentu w mojej głowie siedziała jeszcze przez kilka dni. Genialnie nakręcone 1,5h! To dokument o Stefani Joanne Angelina Germanotta, nie o tej Lady G., którą znamy z tabloidów! Odkryłam w niej wrażliwą, pełną pasji, zaangażowania w to, co robi, mądrą zwykłą dziewczynę. Mocno Wam polecam jak jeszcze nie widzieliście! No i mocno też czekam aż wyjdzie na DVD film „Narodziny gwiazdy”. Drugi to hiszpański film „Contratiempo”. Odkryłam w sobie zamiłowanie do hiszpańskiego kina! Dawno żadna fabuła filmu nie zrobiła na mnie tak sporego wrażenia. Trochę dreszczowiec z dobrze budowanym napięciem bez zbędnych efektów specjalnych!

Teraz dwa seriale! Pierwszy Bodyguard obejrzeliśmy w kilka dni! Okrzyknięty filmem roku, bardzo dobry, faktycznie, ale żeby zrobił na mnie jakieś mega duże wrażenie to bym nie powiedziała. Weteran wojny w Afganistanie zostaje osobistym ochroniarzem brytyjskiej minister spraw wewnętrznych. Agent nie podziela jednak poglądów pani polityk. Wart jednak obejrzenia, bo to tylko jeden sezon i kilka odcinków.

O tym filmie mówią wszyscy! Zatem też wzięliśmy i my go pod lupę. Mowa o „Ślepnąc od świateł”. Żałuję, że nie zaczęłam od książki, ale w takim tempie jak idzie mi teraz czytanie mogłabym czekać z nim do lata. Świetna obsada i niesamowita rola i gra aktorska Roberta Więckiewicza, jestem do zawsze jego fanką, ale w tym filmie jest mistrzem. Wielkie wow za rolę Jana Frycza, nie widziałam go jeszcze w takiej odsłonie. Myślę, że każdy zna fabułę, więc jak nie widzieliście to mocno polecam, mocny!

Kosmetyki

Na moje półce zagościła nowa linia kosmetyków Bio Dermic. Ich receptury to kompozycja składników, których wzajemne relacje wzmacniają działanie każdego z osobna. Produkty mają być czymś więcej niż tylko kosmetykiem, mają być namiastką profesjonalnych zabiegów kosmetycznych, na które możesz sobie pozwolić każdego dnia. W swojej ofercie mają kosmetyki na bazie takich składników jak kawior, kwas hialuronowy, ekstrakt z pereł, kolagen morskim i ekstrakt z oliwek. U mnie w fazie testów te z kwasem hialuronowym. Do tej pory mówię im „wow”. Są lekkie, idealnie się wchłaniają, nadają pod makijaż i mocno odżywiają tak zmęczona skórę jak moja! Polecam też ich maski w płachcie. W ubiegłym miesiącu zamówiłam też sobie próbki marki Phenome. W skład wchodzi 6 próbek. Jestem zachwycona ich zapachem i konsystencję. Mocno przypasował mi krem odżywczo rozjaśniający z linii Bedazzled, który aktualnie jest niedostępny, ale będę obserwowała ich stany magazynowe.

Książki

Aktualnie na tapecie więcej kulinarnych niż tych do poczytania. No, ale taki trudny czas dla mnie na czytanie. Pierwsza zatem pozycja to „Street food, żarcie z ulicy”. Marzy mi się żarcie z ulic Azji, ale to chyba polecę jak mi podrosną dzieci ze znajomymi, bo Tomek się nie kwalifikuje. Książkę kupił mi właśnie mąż z Newsweekiem jak dobrze kojarzę. Książka to opracowanie zbiorowe. Znaleźć w niej można kilkadziesiąt przepisów na streetfoodowe bestsellery z całego świata, które z łatwością przygotujemy w domu. Próbowałam już pad thai, ale jeszcze muszę nad nim popracować. Druga pozycja to w sferze marzeń, ale jak ją zobaczyłam to oczywiście zapragnęła, ją mieć. To „Ameryka” czyli jak sami o niej mówią „owoc życiowej przygody, ale i ciężkiej pracy.” To książka z przepisami z podróży  po Ameryce. Autorami Moniki i Jana z Cafe La Ruina i Raj w naszym Poznaniu. To ich atlas z przepisami.

Design

Nie wiem czy też macie tak nierówno pod sufitem i mocno bierzecie pod uwagę to w czym spijacie kawę? Ja tak! Mam focha jak nie dostanę w swoim kubku. No, a zobaczcie na ten kubek w wersji zimowej. Obłęd na uszach;) Drugi hit to dzieciowy świat! Jajeczko to marka, którą gdzieś przez przypadek znalazłam na IG, a że kocham drewniane rzeczy to od razu się zakochałam! Przepiękne drewniane zwierzęta, kultowe tęcze, skakanki i gryzaki! Majstersztyk!

Inspiracje

Tym razem konto na IG, które mnie zaczarowało. Kocham za klimat, wnętrza, design, kolory i cudowne dzieci. Tessahop to o tym koncie mowa. Jak nie znacie to zajrzyjcie, ja przejrzałam od a do z!

print

Polecam zajrzeć też tutaj