Mamo, złap dystans! Pakiet pełen mocy!

Początki macierzyństwa to totalny kołowrotek! Są emocje, jest tona zmęczenia, są dni frustracji, wiele przypływów miłości, pojawiają się rozczarowania, ból po porodzie i totalny brak czasu. Kontrastują ze sobą emocje różnej maści.

W pierwszych miesiącach po pojawieniu się nowego członka rodziny najtrudniej jest zadbać o własne „ja”. Ciężko cokolwiek zaplanować, gdziekolwiek wyjść na dłużej. Nasze „sprawy” odkładamy na później, najpierw na jutro, potem na za tydzień, a potem gdzieś one całkiem na dłużej przestają być ważne. Bierzemy kąpiel przy akompaniamencie płaczu lub nie bierzemy jej przed południem wcale. Trudno jest wypić w spokoju kawę i zjeść ciepły obiad. Młody człowiek potrzebuje nas o każdej porze dnia i nocy. Kiedy przypominam sobie ten czas po urodzeniu Mikołaja widzę siebie zmęczoną i sfrustrowaną. Teraz, kiedy mam dwoje dzieci jest jeszcze trudniej.

Kiedy młodsze zasypia ja chcę jak najprędzej spędzić czas ze starszym, a ono w tym momencie bywa, że potrzebuje być samo ze sobą. Potrzeba bycia bliżej mnie pojawia się wtedy, kiedy znów jest tego czasu mniej. Przy Mikołaju nie pozwalałam nikomu na pomoc. Nie chciałam żeby ktoś za mnie kąpał Mikołaja, wstawał do niego i go przebierał. Uważałam, że robię to najlepiej ze wszystkich. Byłam Zosią samosią od rana do wieczora, a wieczorem, po całym dniu byłam po prostu sfrustrowana i zmęczona.

Tym razem jest inaczej.

W pierwszych dniach po porodzie pozwoliłam sobie na wsparcie mojej mamy, która rozumie mnie najlepiej i wie jak mi pomóc jednocześnie nie przeszkadzając. Nie spinam się kiedy nie uda mi się wykąpać Matyldy w środę wieczorem, robię to w czwartek rano. Nie ma obiadu, nie obwiniam się za to! Jest bałagan, posprzątam wieczorem (chociaż ciągle z tym sobie nie radzę). Proponują chwilę na sen w południe, robię to! Mama chce wyjść z Mikołajem na plac, nie protestuje, zostaję w domu i zajmuję się albo Matyldą albo nadrabiam zaległości przy komputerze.

Mamo, złap dystans!

Pomyślicie sobie – banał! Pewnie i tak, ale ten dystans potrzebny jest nam najbardziej! Teraz mimo, iż podłogi wyglądają u mnie fatalnie, a kurz zbiera się gdzie tylko może ja łapię dystans. Kiedy Matylda zasypia, a Mikołaj ma swój czas lub jest w przedszkolu, a obiad jest już gotowy ja robię swoje. Robię coś, co daje mi satysfakcję. Jest to najczęściej pisanie postów lub praca przy Malinowym, ale to są te dwie sfery mojego życia, które lubię i które dają mi powera i chęć do działania! Byłoby mi źle gdybym zajmowała się tylko domem i tylko dziećmi. Przestałam się spinać, że coś jest nieuporządkowane, brudne czy poplamione. Jak pojawia się więcej czasu to się tym zajmuje.

Prawda jest też taka, że teraz przy drugim dziecku mam jakąś taką w sobie nostalgię, większe pokłady cierpliwości i spokoju. Te 6 lat życia Mikołaja umknęło mi tak szybko, że sama w to nie potrafię uwierzyć. Dopiero wyrzynały mu się zęby, a dziś je traci jeden po drugim. Mocno też teraz doceniam to, że pierwsze 3,5 roku byliśmy totalnie razem, w domu. Wtedy było mi ciężko, ale z perspektywy czasu cieszę się, że widziałam wszystkie jego postępy, upadki, choroby, lepsze i słabsze dni, nic mi nie umknęło. Mimo tego nie byłam uważna aż tak bardzo jak jestem teraz. Teraz złapałam ten dystans i wiem, że ten czas już nie wróci, że będzie coś nowego równie pięknego, ale, że to stare już odeszło. Ta uważność jest ogromnie ważna. Dziś siedzę ze stertą prania za sobą i patrzę na Matyldę i Mikołaja. Staram się celebrować ten czas i nie robić miliona innych rzeczy. To zaraz minie i nie wróci.

Moje małe przyjemności.

Nie mniej jestem też tym typem, który musi mieć swoją przestrzeń, więc jest blog, jest sklep. Nadal mam znajomych i nadal lubię z nimi wychodzić na kawę, spacer czy wino. Nadal mam męża z którym lubię zjeść wieczorem sushi i wyjść od czasu do czasu do kina. Nadal lubię wsiąść w auto i pochodzić po mieście w samotności. Teraz jest od tego przerwa, ale chcę o tym pamiętać i do tego wrócić, bo zwyczajnie to pozwala mi złapać dystans, odpocząć i nabrać sił na kolejne dni. To jest mi potrzebne.

Kiedy napisała do mnie Karolina i poprosiła mnie o przesłuchanie jej materiałów, które stworzyła dla nas mam na temat tego dystansu właśnie pomyślałam sobie, że przecież ja to wszystko wiem! Potem założyłam słuchawki, przystawiłam Matyldę do piersi i zamieniłam się w słuch. Biłam się w pierś, bo pomyślałam sobie, że tak, ja to wiem, ja to wiedziałam, ale co z tego! Wiem, ale czasem tego nie robię, albo robię to za rzadko.

Nie chcę Wam zdradzać szczegółów tych materiałów, ale Karolina na podstawie własnych doświadczeń po urodzeniu swojego dziecka mówi o sposobach na wyskoczenie z dołka (w ktorym była dość długo na poczatku macierzyństwa). Mimo, iż mam dwójkę w domu przypomniałam sobie o rzeczach, które muszę praktykować w swoim życiu codziennym.

Czym jest pakiet Mamo, złap dystans?
Jeśli jesteś na początku swojej drogi w macierzyństwie i na razie przedzierasz się przez chaos i od skrajności w skrajność to coś dla Ciebie. To materiały, które przygotowałam, żeby dodać Ci otuchy, nieść wsparcie i zrozumienie. Bardzo długo czułam się zagubiona, bez dostępu do swojej mocy i absolutnie wykończona. Małe zmiany, czynią cuda. Dzięki tym audycjom odzyskasz swoją przestrzeń i dostęp do Twojej niepowtarzalnej mądrości. Poczujesz moc innych kobiet.

źródło:klik

Skład pakietu:

  • Instrukcja obsługi – bardzo ważna! Twój pierwszy krok do większego dystansu
  • Video powitalne z przekazem 😉
  • 3 pełne spokoju nagrania audio – to z nimi odkryjesz swój dystans i złapiesz oddech
  • Polecajka – czyli PDF w którym zgromadziłam to, co najbardziej mnie pomogło na początku: linki, książki, artykuły, ludzi
  • Niespodzianka!

Zobaczcie co piszą mamy, które zdecydowały się na pakiet:

“Mamo złap dystans to słowa, które powinna usłyszeć każda mama. Takiego pakietu bardzo brakowało mi po narodzinach mojego pierwszego synka. Bardzo się cieszę, że mogłam skorzystać z niego właśnie teraz, kiedy pojawił się mój drugi synek. Dzięki tym audycjom zyskałam świeże spojrzenie na moją nową sytuację. Odkryłam proste sposoby na poprawienie samopoczucia, które teraz stosuję w trudnych momentach. A przecież nie ma co ukrywać, że akurat takich momentów w codzienności młodej mamy jest bez liku. Bardzo polecam odsłuchanie audio kilka razy. Odkrywa się wtedy jeszcze więcej.” Magda, mama Oskara (2,5) i Wiktora (4 m-ce)

Pakiet kosztuje tylko 24 zł.

Nie jest drogi,a tak naprawdę może spowodować, że zmienicie podejście do swojego aktualnego życia w którym się odrobinę może zagubiłyście. Mocno Wam go polecam. Może Wam się wydać, że o tym wszystkim wiecie, ale nadal nie czujesz się lepiej. To nie jest tak, że Wasze życie po odsłuchaniu tego pakietu totalnie się zmieni, ale będzie z pewnością jednym z bodźców do zmiany chociażby jednej sfery Waszego życia! Uwierzcie mi!

Plik jest dostępny pod tym linkiem: klik

 

Polecam zajrzeć też tutaj