O śnie niemowlaka, garść faktów i własnych doświadczeń

Sen dziecka spędza sen z powiek każdemu rodzicowi!

Kiedy Mikołaj miał kilka miesięcy pytanie czy przesypia całe noce było dla mnie wręcz dziwne, a gdy miał dwa lata po prostu mocno mnie frustrowało. Mam takich znajomych, których dzieci śpią od 1 miesiąca życia, aż trudno mi w to uwierzyć! Mikołaj przestał budzić się w nocy kiedy skończył 2,5 roku, może ciut później. Wcześniej byłam straszliwie rozżalona, że budzi się w nocy dwa razy na karmienie.

Kiedy zaszłam w ciążę z Matyldą mówili „każde dziecko jest inne”, „zobaczysz Matylda będzie lepiej spała” i tak dalej i tym podobne. Nie do końca jednak w to wierzyłam i zupełnie byłam gotowa na wszystko. Całe szczęście, bo teraz bym była mocno rozżalona!

Obecnie nasze nocki wyglądają tak, że Matylda budzi się co godzinę, czasem, ale to już w wyjątkowych sytuacjach co dwie godziny. Pierwszy „sen” trwa zawsze ciut dłużej, do 3 godzin. Wtedy je, przysypia przy piersi, znów je i trwa to nawet do 40 minut. Potem znów godzina snu i znów to samo. Kiedy wstaję rano wydaje mi się, że wcale nie spałam.

Pierwsze tygodnie zupełnie się tym nie przejmowałam, miałam też pewnie w sobie więcej siły, ale ostatnie noce tak mocno dały nam w kość, że postanowiłam zgłębić tajniki snu dziecka jeszcze bardziej. Może i Wam niewyspanym mamom to, co tu napiszę pomoże trochę zrozumieć dlaczego te nasze malutkie niemowlaki czy jeszcze noworodki tak nas „wykańczają”;)

Zerknęłam ostatnio na tabele pokazujące ilość godzin przespanych i skonfrontowałam to z moją rzeczywistością, chciało mi się i śmiać i płakać jednocześnie.

źródło: Mamadu

Oczywiście pojawiły się też głosy z boku typu: za mało pokarmu, mało treściwy, za tłusty itd. To nie są fajne komunikaty, kiedy słyszy je zmęczona i nieprzytomna z niewyspania mama. Oczywiście warto na początku sprawdzić stan zdrowia malucha i nie obrażać się na otoczenie. Problemami mogą być np. rzykrótkie wędzidełko podjęzykowe, refluks, mały przyrost wagi, alergia, nietolerancja pokarmowa niedobór żelaza. W tym tygodniu będziemy i my wykluczać niektóre potencjalne problemy. Czasem jednak okazuje się, że wszystko jest w normie, a bobas jak nie spał tak nie śpi!

Dlaczego, więc nasze dzieci nie śpią w nocy tak jakbyśmy chcieli?

W zeszłym tygodniu jak z nieba spadła mi Położna Kasia ze swoją poranną rozmową. Gościła tym razem Magdalenę Komstę, którą znam z bloga „Wymajające” Magda jest psycholożką, pedagożką, promotorką karmienia piersią oraz doulą. Tematem był właśnie sen dziecka.

Rozmowa trochę mi poszerzyła horyzonty i sprawiła, że zaczęłam mocno „grzebać” w temacie.

Podlinkowuję Wam rozmowę tutaj:klik

W trakcie odsłuchiwania pojawił się temat 4 trymestru i mocno mnie zainteresował. Teoria czwartego trymestru zakłada, że gatunek ludzki rodzi się około 3 miesiące za wcześnie i potrzebuje dojrzeć w warunkach przypominających macicę. Brzmi dziwnie, a jednak jest w tym jakaś logika? Teorię tą porusza Dr Harvey Karp w swoje książce Najszczęśliwsze niemowle w okolicySzukał przyczyn kolek, nadmiernej płaczliwości, nieodkładalności właśnie w niedojrzałości malucha. W organizmie dziecko w pierwszych tygodniach zachodzi mnóstwo zmian, do tego bodźce z zewnątrz, których doświadcza sporo powoduje, że dziecko potrzebuje w tym 4 trymestrze bardzo dużo bliskości. Podobno koło 3-4 miesiąca życia nadmierna nadwrażliwość ulega zmniejszeniu.

A może trener snu?

Podnieść rękę kto czytał „Język niemowląt” Tracy Hogg?. Nawet jej tu nie będę podlinkowywać:D Także przez nasz dom przewinęła się ta książka. Szukałam wtedy odpowiedzi dlaczego Mikołaj nie śpi w nocy. Tracy proponowała w książce metodę polegającą w skrócie na podnoszeniu płaczącego dziecka i znów odkładaniu, niepatrzeniu w oczy i innych dziwnych metod. Na samą myśl mam ciarki i nie będę się wgłębiała już w temat. Teraz jednak z perspektywy czasu wiem, że dobrze, że ta książka pojawiła się w moim życiu, bo dała mi do zrozumienia, że nie tędy droga, że moja intuicja podpowiada mi jednak zupełnie coś innego. Tak też paradoksalnie narodziło się u nas Rodzicielstwo Bliskości.

Dlaczego zatem ingerencja osób trzecich (czyli trenerów snu) jest złym pomysłem? Ponieważ zaburza naturalne potrzeby dziecka i bardzo często opiera się na separacji malucha od opiekuna. W treningu zasypiania chodzi o oduczenie dziecka zasypiania przy piersi lub w ramionach rodzica.

A. Stein kiedyś napisała, że: „Kiedy dziecko przestaje płakać, jednocześnie uczy się bardzo ważnej rzeczy – i nie jest to samodzielne zasypianie. Uczy się, że kiedy woła o pomoc, nikt go nie słyszy i nie reaguje. To podaje w wątpliwość jego podstawowe zaufanie do świata i wiarę w sens komunikacji. (…)

Strasznie to smutne, prawda?

Co zatem pomaga w usypianiu i dłuższym spaniu?

Pomaga w tym napewno naturalny rytm dnia (czyli wschód i zachód słońca) oraz karmienie piersią (w mleku mamy znajdują się substancje o działaniu uspokajającym i aktywizującym i ich obecność zmienia się w zależności od pory dnia). Zatem po wakacyjnym chaosie, który panował w naszym domu znów zaczęłam od wieczornego rytuału kąpieli, łagodnym ciepłym świetle, mojej piersi (oksytocyna relaksuje również nas, więc śmiało możemy, jeżeli umiemy zasnąć z dzieckiem i odpocząć. Ten czas, gdy maluch zasypia przy piersi, jest naprawdę krótki w skali całego jego życia) i białych szumach. Myślę też o kursie z masażu Shantala.

U nas kiedy jest naprawdę ciężko, a muszę zrobić np. Mikołajowi kolację pomaga chusta. Motam Matyldę bujam się na boki i sen przychodzi bardzo szybko. Jest zbawienna. Kiedy płacz jest na tyle mocny, że nie mogę nawet zająć się motaniem w chustę owijam Matyldę kocykiem najlepiej bambusowym i śpiewam do uszka. Dobrym pomysłem jest także wyniesienie z sypialni urządzeń elektronicznych (tabletów, smartfonów, laptopów).

Spanie z dzieckiem

Na temat spania z dzieckiem jest znów tyle teorii ilu specjalistów wypowiadających się w tym temacie. Nie wstydzę się tego, że Mikołaj nadal śpi z nami i jest to jedna z lepszych decyzji. Nic tak nie sprawia przyjemności i nam i Mikołajowi jak nocne przytulanie i poranki w których budzimy się razem. Z niemowlakiem i noworodkiem jest tak, że część z nas rodziców po prostu boi się kłaść bobasa obok siebie. Dla mnie spanie z Matyldą jest po prostu i przede wszystkim wygodne w związku z karmieniem piersią.

Nie muszę lunatykować po całym domu tylko biorę ją do siebie i karmię, ciągle próbuję nauczyć się karmienia na leżąco, ale jeszcze nie do końca mi to wychodzi. Wiecie, że u wszystkich ssaków młode śpią w rodzinnym gnieździe?

No właśnie – gniazdo;) Mamy w domu prawdziwe gniazdo, które przyfrunęło do nas stąd. Legowisko Little Heaven jest zatem też niezastąpione dla tych rodziców, którzy chcą spać z dzieckiem, ale trochę się tego boją. Mogą bezpiecznie położyć swojego malucha obok siebie podczas snu i ochronią w ten sposób przed sturlaniem się lub upadkiem z łóżka.

Osobiście nie mam przewijaka, więc u mnie służy też do przewijania Matyldy. Chwalę je sobie tez za rączki z boku, kiedy muszę coś zrobić, a Matylda jest aktywna po prostu noszę ją ze sobą po całym mieszkaniu. Każda część została wyprodukowana w Polsce, wszystkie użyte materiały posiadają certyfikat Oeko TexStandard 100. Dodatkowym plusem jest też termoregulacyjna właściwość satynowej bawełny, która używana jest do tworzenia legowisk. Nam to gniazdko mocno ułatwiło życie;)

Badania wykazują, że dzieci, które śpią w pobliżu rodziców mają bardziej stabilna temperaturę ciała, regularny rytm serca i mniej długich przerw w oddychaniu w porównaniu do dzieci, które śpią same, poza tym wskaźnik SIDS (Sudden Infant Death Syndrome – zespołu nagłego zgonu niemowląt) jest najniższy w krajach, w których współspanie jest normą, a nie wyjątkiem. Dzieci, które śpią razem z rodzicami lub tuż obok ich łóżka są 4-krotnie mniej narażone na ryzyko wystąpienia zespołu nagłej śmierci łóżeczkowej. Poza tym ja czuję się bezpieczniej i śpię spokojniej kiedy mam dziecko obok.

Biały szum czym jest?

Zbawienne przy usypianiu Mikołaja były szumy, wtedy jeszcze nie było takiego wynalazku jak Szumiś, więc „chodziła” u nas suszarka, a potem szumy puszczone z YT. Bezdzietni znajomi otwierali szeroko oczy ze zdziwienia, a my modliliśmy się żeby którejś nocy nie „padła” nam suszarka.

Szumy rozpropagował też w dużym stopniu dr Harvey Karp – twórca antykolkowej Metody 5S, w której wykorzystanie szeleszczących dźwięków wydawanych przez rodzica, urządzenia lub puszczanych z płyt CD jest istotnym elementem. Nadal prowadzone są badania czy decybele w powszechnie stosowanych urządzeniach czy maskotkach są bezpieczne, ja staram się aby Szumiś nie znajdował się bezpośrednio przy uchu Matyldy.

Karmienie piersią

Karmienie piersią było dla mnie najistotniejszą kwestią po urodzeniu Matyldy. Po perypetiach z kp z Mikołajem postanowiłam, że skupię się na tym najbardziej. Dla mnie karmienie to przyjemność, która połączona jest z samymi atutami. W nocy jednak często mam lekko dość, ale to tylko chwile, kiedy jestem totalnie zmęczona. No, ale jak powszechnie wiadomo nocne mleko jest bardzo bogate w kwasy tłuszczowe, które pełnią niezwykle ważną rolę we wspieraniu funkcjonowania centralnego układu nerwowego. Innymi słowy nocne karmienia mają pozytywny wpływ na rozwój i funkcjonowanie mózgu malucha. Poza tym nocne mleko jest zdecydowanie bardziej kaloryczne i może właśnie dlatego te nasze karmienia są tak częste.

Sen, a nauka!

Kiedy zgłębiam jakąś nową dla mnie dziedzinę zawsze lubię podeprzeć się badaniami naukowymi. Koniecznie uważnie przeczytajcie ten fragment.

Ze snem dziecka związana jest też teoria na temat faz snu generalnie. Dzieli się na fazy snu aktywnegofazy snu spokojnego (głębokiego) Faza snu aktywnego: trwa 20-30 minut i w tym czasie nawet lekkie stuknięcie potrafi obudzić ze snu niemowlaka. Po tym czasie dziecko wchodzi w fazę snu głębokiego. Kojarzycie w momencie „łapania snu” zachowania dziecka typu posapywanie, przewracanie źrenicami, machanie rękami. Dziecko jest wtedy w fazie snu aktywnego jak przejdzie do fazy drugiej sen jest „twadry” i trwa dłużej.

Pozwoliłam sobie na wrzucenie Wam fajnego podsumowania.

Liczbowo zmiany w długości cyklu snu i proporcji fazy aktywnej do spokojnej można przedstawić następująco:

  • 0-3 m.ż.: cykl snu 40-45 minut, faza snu aktywnego: 50%
  • 3-6 m.ż.: cykl snu 45 minut, faza snu aktywnego: 40%
  • 6-12 m.ż.: cykl snu 50 minut, faza snu aktywnego: 35%
  • 1-2 r.ż.: cykl snu 60 minut, faza snu aktywnego 30%, dobrze rozwinięte etapy snu głębokiego
  • 2-3 r.ż. cykl snu 70 minut, faza snu aktywnego 27%
  • 3-5 r.ż. cykl snu 70-90 minut, faza snu aktywnego 20-25% (czyli wzorzec snu jest podobny do wzorca osoby dorosłej; tak DOPIERO TUTAJ).
źródło: klik

Nie będę tutaj wdawała się w szczegóły, bo są od tego specjaliści, ale odsyłam Was do wpisu Magdaleny Komsty na temat cyklu snu dziecka tutaj. Świetna rzetelna wiedza.

Zatem sama uzbrajam się w cierpliwość i czekam na dłuższy mój i Matyldy sen.


 Jeżeli spodobał Ci się ten wpis możesz udostępnić go swoim znajomym;) 

O marce Little Heaven możecie poczytać też tutaj.

Polecam zajrzeć też tutaj