Zabawki dla niemowlaka (3-6 miesięcy)

Wiadomo nie od dziś, że najlepszą zabawką dla niemowlaka jest twarz jego własnej mamy i taty. Aż dziw bierze jak mimika, ton głosu potrafi wzbudzać różne emocje.

Dzieci w okresie 0-3 miesiące używają tylko wzroku, inne zmysły jeszcze nie działają, ale już po 3 miesiącu zaczyna się szał. Zachodzą dynamiczne zmiany, dziecko zaczyna bardziej dostrzegać to, co dookoła.

Pamiętajmy! My w tym czasie mamy pełnić rolę obserwatora i ewentualnie strażnika, nie pomagajmy dzieciom. One muszę same sobie poradzić z np. chwyceniem zabawki. Musimy być cierpliwi i uważni. Okres od 4-6 miesięcy to to doskonalenie motoryki małej, czyli sprawności palców i całych dłoni.

Ważna kwestia! To, co pokaże Wam w tym wpisie nie zawsze będzie „bawiło” i interesowało Wasze maluchy. To takie nasze przykłady, więc szukajcie podobnych, nie koniecznie takich samych zabawek. Ważne żeby to było różnorodne, w różnych kształtach i fakturach. Kluczowa jest też powierzchnia na której będzie odkrywało świat i buzia mamy czy taty w okolicy. Nie oczekujmy od naszych dzieci wielkich kroków milowych w danym tygodniu, jedne robią to wcześniej inne póżniej.

Pokażę Wam kilka ciekawych w moim odczuciu zabawek, które powinny zainteresować Wasze dzieci, ale nie przestymulować je.

Pamiętam moment, kiedy Mikołaj miał może koło 3 miesięcy. Kupiliśmy matę edukacyjną marki na literę F;) Tak szybko jak ją kupiliśmy tak szybko oddawaliśmy. Mam wrażenie, że przy pierwszym dziecku chcemy jak najszybciej i jak najwięcej kupić, ale to normalne. Po pierwsze mamy mniejsze doświadczenie, a po drugie to sprawia taką radochę. Zatem wtedy nie byłam świadoma tego, że zamiast bawić moje dziecko to je ją zwyczajnie wkurzałam. Mikołaj był przestymulowany, płakał w niebogłosy, bo to, co widział w zasięgu swojego wzroku było za dużo.

Z Matyldą postąpiłam trochę inaczej. Właściwie z natłoku obowiązków do 3 miesiąca życia zupełnie nawet nie przyszło mi do głowy żeby kupować jakieś zabawki. Tomek w międzyczasie chciał przeforsować „leżaczek”, już się prawie ugięłam, ale jak trochę poczytałam o nim temat umarł dość szybko.

BABY GYM

Zamiast maty edukacyjnej z milionem „pobudzaczy” poprosiliśmy znajomego żeby zrobił nam stojak na wzór baby gym. Nic nas nie kosztował, więc nim kupicie tą sklepową drogą wersję rozejrzyjcie się dookoła czy ktoś z rodziny czy znajomych potrafi zrobić taki pałąk.


Tutorial znajdziecie np. tutaj

Zamówiłam w Paperconcept biały i czarny papier i sama zrobiłam Matyldzie kontrastową „karuzelę”. Kosztowało mnie to kilka złotych, a Matylda jest nią w ciągu dnia na kilka minut zajęta. Warto wymieniać/zamieniać to, co wieszamy w zasięgu wzroku dziecka i zwracać uwagę żeby tego nie było za dużo.

grzechotki, gryzaki

Grzechotki to chyba zabawki, które przychodzą nam jako pierwsze na myśl, kiedy pada słowo zabawki dla niemowlaka. Pierwsza jaka pojawiła się u nas była w czarno – białe wzory marki Mamas&Papas, odkupiłam je od znajomej na IG. Nie mogę ich znaleźć nigdzie on line, ale np. fajną spiralkę tego samego producenta znajdziecie tutaj. Nasze jak wspomniałam są czarno – białe i bardzo ciche, przyjemne dla ucha, łatwe w chwytaniu. Głośne zabawki to też nie jest nic fajnego dla takich maluchów.

Koło 4 miesiąca Matylda zaczęła łapać przedmioty, w tym mój kubek z kawą;) Wtedy też przyszła do nas Skip Hop piłeczka-gryzak ROLL AROUND. To lekka, elastyczna i pełna niespodzianek zabawka dla najmłodszych. Jej charakterystyczną cechą jest oktagonalna dziurawa konstrukcja, która umożliwia maluszkom łatwe schwytanie, trzymanie i rzucanie zabawką i za to naprawdę duży plus. Trochę się jej jeszcze boi, bo jest dość głośna, ale bardzo interesują ją pyszczek lisa. Myślę, że to też fajna propozycja dla ciut starszych, siedzących już dzieci.

Moje dzieci dość wcześnie zaczynają ząbkować, Mikołajowi pierwszy ząb wyszedł w wieku 4,5 miesiąca. Testowaliśmy różne gryzaki, ale nie było na rynku takiego ciekawego wyboru jak teraz. My mamy i bardzo sobie chwalimy szczoteczko-gryzak marki The Brushies. Nakładamy na własny palec i dajemy dziecku albo po prostu oddajemy ją całą w ręce naszych maluchów. Uwaga! Nie ma możliwości żeby dziecko wepchnęło ją sobie do krtani.

Drugim gadżetem jest gryzak marki Oli&Caroll. Są genialne! My wybraliśmy gruszkę, ale jest jarmuż, awokado czy malina. Rewelka! Nie dość, że budują zdrowe przyzwyczajenia żywieniowe od pierwszych dni życia to jeszcze rozwijają dziecko sensorycznie.

Kolejną ciekawą propozycją jest sensoryczny gryzak dla malucha, kupiłam go na Allegro klik. Kolorowy gryzaczek Hola jest wielozadaniowy, wykonany z najwyższej jakości materiałów, totalnie bezpieczny, edukacyjny i bardzo ciekawy dla maluszka. Matylda go bardzo lubi, bo może z łatwością chwycić i gryźć z każdej strony. Część środkowa obraca się wydając ciekawy dźwięk. Dostępny w dwóch kolorach.

Chyba jednak ulubionymi gryzakami Matyldy są te od Little leaf. Wiecie, że jestem fanką zabawek drewnianych, więc one musiały znaleźć się w rękach Matyldy. Piękne wykonanie, świetne wzory i kolory. 5+ za połączenie dwóch materiałów, które w różny sposób masują obolałe dziąsełka. W zależności od potrzeby, dziecko może podgryzać miękkie silikonowe koraliki bądź twarde drewno klik. Zawieszki edukacyjne klik pełnią u nas podobną rolę. Służą i do gryzienia i do przyczepiania do stojaka. Zatem ozwijają sprawność motoryczną dziecka oraz przynoszą mu ulgę w trudnym okresie ząbkowania. W ofercie też cudowne zawieszki do smoczków. Matylda nie jest „smoczkowa” (nie mniej na początku zaopatrzyliśmy się w jeden model, który teraz jest tylko modelem), ale posłuży nam do przywieszenia np. do wózka klik😉

Książeczki

Dla tych ciut starszych maluchów powyżej 4 miesiąca życia mamy coś fantastycznego! Książeczka sensoryczna Skop Hop to zupełny hit! Jest dopracowana w każdym calu. Multisensoryczna w kształcie domku, osiem stron i wiele niespodzianek. Książeczkę można oglądać na płasko, albo postawić ją w taki sposób, żeby stworzyła domek w wymiarze 3D. Jedna strona książeczki zawiera kontrastujące ze sobą kolory: biel, czerń i szarość, a druga jest serią nasyconych barw. Szeleszczące okienko, gryzak biedroneczka, muchomor piszczałka czy możliwość zabawy w a-kuku z ptaszkiem to tylko niektóre z możliwości zabawy tę książeczką.
Zaprojektowana idealnie! Chwała jej za to, że możemy dziecku leżącemu na brzuszku położyć ją przed twarzą i się nie przewraca. Nie trzeba o nic opierać, kombinować. Myślę, że to zakup na dobre kilka miesięcy.

Mamy też małą fajną do chwytania książeczkę wydawnictwa Usborne, nie pełni jeszcze funkcji edukacyjnej, ale Matylda lubi ją za „szeleszczące” strony i wymiary, bo jest mała, więc łatwa do schwytania.

Na czym odbywają się te Matyldy aktywności?

Na początku na mamy i taty łóżku. W związku z tym, że Matylda towarzyszy mi np. podczas gotowania obiadu mamy w domu dwie świetne maty. Pierwsza to mata/worek play&go Skip Hop klik, a druga to piankowa mata dwustronna klik.

Pierwszą schowałam na wiosnę, lato, bo idealnie nadaje się na spacery, pikniki i inne wyjazdy w terenie. Można na niej bawi się i wypoczywać, ale też służy jako torba na ramię do przenoszenia np. zabawek.

Drugą używamy w domu. Zaprojektowana, by dać nam wybór: kolorowy, dziecięcy wzór z ulubionymi bohaterami z serii Zoo/serii Wesołe Podwórko lub dekoracyjny print, który świetnie uzupełni każde nowoczesne wnętrze, ale też nie przestymuluje maluszki. My częściej używamy właśnie tej łagodniejszej wersji. Kompletnie wolna od szkodliwego PVC, łatwa do czyszczenia, wodoodporna, super miękka pianka zapewnia dużą przestrzeń do zabawy. Jest naprawdę spora i świetnie wykonana!

 

 

 

Polecam zajrzeć też tutaj