Grudniowe wow

Bardzo, ale to bardzo słabo skończyliśmy 2018 rok i zaczęliśmy 2019. Brakuje mi sił na kolejne „wyzwania”, ale chcę pamiętać te dobre momenty grudnia i wspominać zachwyty moje.

MODA

Grudzień to miesiąc w którym lubimy się otulić i swetrem i szalem – zdecydowanie! Polowałam na sweter z wełny już od dawna i ten mocno przypadł mi do gustu, kolor, krój na tak, Po składzie czuję, że jest miły w dotyku, więc ideał, dokupienia klik. Drugi sweter, który przykuł moją uwagę znalazłam na Asos, lubię markę Moss Copenhagen (mam ich koszulę znalezioną w Tkmaxx), niestety już nie ma mojego rozmiaru, ale może ktoś nosi M/L, klik. Jak sweter to i szal, czyż nie genialna kolorystyka? Dostępny tutaj.

KOSMETYKI

Chyba znalazłam balsam, który rozsmarowany na moim ciele pozostawia skórę nawilżoną nawet następnego dnia, marka Palmer’s jest mi znana z czasów ciąży, tego nie widziałam nigdzie u nas w sklepie. Kupiłam go w Tkmaxx, ale do podejrzenia np. tutaj. Drugim hitem ubiegłego miesiąca jest pasta do zębów, którą też udało mi się kupić w Tkmaxx. Nie dość, że wygląda fajnie to jeszcze ten smak gumy cynamomowej, który mi przypomina wakacje z Stanach. Do kupienia tutaj. O kosmetykach The Ordinary pisałam już w tym wpisie klik. Jednak, kiedy otworzyłam kolejną już buteleczkę podkładu, który nota bene jest tak wydajny, że ostatni miałam cały rok, więc pomyślałam, że muszę raz jeszcze o nim tu napisać. To podkład, który jest lekki, genialnie się nakłada, nie widać pod nim „załamań”, jest naturalny i długotrwały, razem z pudrem z Annebelle tworzy duet idealny;) Kosmetyki są dostępne w jednym sklepie w Polsce. Mnie zaopatrzył w nie szwagier w Szkocji. Trzecim hitem jest zestaw do japońskiego manicure, który znalazłam pod choinką. Japoński manicure to zabieg polegający na wcieraniu energicznymi ruchami pasty z witaminami i minerałami w naturalną płytkę paznokciową oraz naniesieniu na nią warstwy pudru. W efekcie uzyskuje się zdrowe i naturalnie wyglądające paznokcie, do kupienia tutaj.

FILMY

Zaczęliśmy oglądać „Homeland”, wiem, chyba tylko my go nie widzieliśmy! Dla tych, którzy też jeszcze nie oglądali info z ostatniej chwili, właśnie pojawił się na Netflixie. Mocno nas wciągnął i cieszę się, że sporo jeszcze odcinków przed nami, ba, sezonów! międzyczasie też Tomek odkrył, że na tvn Player pojawił się serial „Chyłka”. Mnie tytuł nic zupełnie nie mówił, ale Tomek czytał książki, których autorem jest Remigiusz Mróz, a serial jest właśnie nakręcony na podstawie jednej z nich. Ponieważ od lat jestem fanką M. Cieleckiej to chętnie zasiadła obok. Naprawdę dobry i jak jeszcze nie zaczęliście oglądać to mocno polecam! Tomek mówi, że właśnie tak wyobrażał sobie główną bohaterkę.

JEDZENIE

Jak grudzień to i jedzenie! Hitem było ciasto mojego taty zwane Ferrero, już sama nazwa powoduje ślinotok, ale ja nie o tym! Hitem moim grudnia była sałatka z kuskusem, inspiracja stąd, ale ja do swojej dodaje jeszcze humus i kozi ser zamiast fety, no pycha! A drugim hitem może już z początku stycznia, ale jednak podciągniemy pod grudzień jest makaron z pesto z avokado z książki Trufli, no pokochaliśmy całą rodziną;) Coś wieczorami muszę chrupać, ostatnio chrupię właśnie te chrupy! My kupujemy w Carrefourze!

BIŻUTERIA

Dostałam piękny łańcuszek z wow grudniowego, ale jeszcze w grudniu przyszło też do mnie cudo od Olgi i już Jej mówiłam, że to jest moje biżuteryjne „wow” i naj! Jak on fajnie wygląda i z t-shirtem i z sukienką! Zamawiajcie!

print

Polecam zajrzeć też tutaj