Wiosenne przyjemności, postanowienia i plany

Wiosna to mój ulubiony czas po zimie. Na żadną wiosnę nie czekałam tak bardzo jak na tą w tym roku! Lubię wtedy planować, zapisywać i realizować. Ta wiosna zmotywowała mnie do zadbania o siebie tak chociaż w minimalnym wymiarze. To totalnie trudne w mojej obecnej sytuacji. Przyjemnością dnia jest czasem umycie głowy w ciszy i bez podsuwania gadżetów do zabawy żebym nie musiała z pianą na głowie biegać po domu, serio! No, ale Matylda rośnie, mamy już ciut większe przerwy między karmieniami. Zatem marzę o tym żeby każdy dzień przynosił mi chociażby 20 minut dla samej siebie. Chcę większego zaangażowania Tomka i przestrzeni dla siebie, bo teraz, kiedy mam wolne ręce to albo coś ogarniam albo gotuję, ale mówię pass!

UPORZĄDKOWAĆ SZAFĘ

Porządkuje przestrzeń dookoła mnie i to mi daje mocne ukojenie. Mam taką wielką potrzebę pozbycia się zupełnie niepotrzebnych rzeczy. Zatem wyprzedaję z szafy to, co jest mi już niepotrzebne, a w dobrym stanie i może ucieszyć kogoś innego. Zmobilizowała mnie do tego nowa szafa, którą dla nas tworzy stolarz i wiosna, która niebawem zawita. Obiecałam sobie, że nim coś teraz kupię kilka razy się zastanowię. Poza tym koniec z kupowaniem „byle czego”, wolę raz na jakiś czas coś z porządnym składem niż kilka koszulek, które po kilku praniach będą dobre do mycia szyb. Jeżeli macie ochotę na coś z wyprzedaży u mnie zajrzyjcie tutaj.

PÓJŚĆ NA MAŁĄ KAWĘ Z PRZYJACIÓŁKAMI I NA MINI RANDKĘ Z MĘŻEM

Ja wiem, że to dla niektórych takie naturalne. Telefon, propozycja, dzieci w domu z tatą, babcią, nianią, w auto i bach na kawę. Chciałabym raz w miesiącu, nawet raz na dwa miesiące móc wyjść na godzinę na krótką kawę, obiad, śniadanie, cokolwiek bez mówiących i skaczących po mnie dzieciach. Tadam, dziś byłam! Dzięki Maja;) Chcę takiego czasu w którym nie musiałabym w połowie zdania wtrącać „tak, możesz”, „nie ciągnij mnie za włosy”, „aaaaała, to boli”, „to nie jest dobry pomysł”, ” nie, to nie” etc…Kto to zna ręka w górę? Nic mnie tak nie napędza do działania jak właśnie spotkanie z inną mamą, wiecie takie wzajemne „ja też tak mam”, „to samo u mnie”, od razu lepiej, prawda?

Na taką też kawę miałabym ochotę z moim mężem. Oczywiście w tym wypadku nie sam na sam, bo nie mamy żadnego wsparcia w okolicy, ale w czasie drzemki taka kawa albo śniadanie, marzenie! Bo bywają takie dni, że nie mamy chwili żeby ze sobą na spokojnie porozmawiać.

ZROBIĆ COŚ DLA CIAŁA, COŚ DLA DUSZY

Nie chodzę do kosmetyczki (byłam może raz w życiu), nie chodzę do fryzjera, bo nie lubię, a grzywkę umiem sobie sama obciąć. Moja waga obecna jest mniejsza niż ta przed ciążą, ale ciało… już nie w tej samej kondycji. Niby na pierwszy rzut oka wszystko wygląda całkiem dobrze, ale jędrność ud i pośladków już nie ta sama, więc szczotkuję się na sucho i robię przysiady (dziewczyny, pozdrawiam:D) i liczę na efekty!

Jak już tak się rozkręciłam w tym planowaniu to w dalszej przyszłości pragnęłabym wrócić do biegania i zacząć przygodę z jogą, moja głowa tego potrzebuje. Dla ciała zrobiłam sobie też kobiece badania, bo wyjątkowo ważne jest dla mnie zdrowie własne i najbliższych. Bo dbanie o ciało to nie tylko jędrne uda, ale też zdrowie. Nie można nie mieć na to czasu. Zróbcie to też dla siebie. Zajrzyjcie w kalendarz kiedy ostatnio badałyście piersi i robiłyście cytologie.

Muszę też poddać się jakiejś regeneracji włosów. Zaczęły mi mocno wypadać. Piję Estrovitę (matko, jakie to okropne w smaku), ale myślę, że to za mało. Jak możecie coś polecić na włosy jakąś odżywkę, kurację to będę wdzięczna!

KOLEKCJONOWAĆ WSPOMNIENIA

Na IG pewnie zauważyliście, że wzięło mnie na wspomnienia. Otóż zdałam sobie sprawę, że byliśmy w Stanach dwa razy i to już prawie 2 lata temu, a nie mamy z tej podróży wywołanego żadnego zdjęcia. Zatem mam w planie tej wiosny uporządkować zdjęcia „do wywołania”. Jest tego naprawdę sporo, więc muszę już ruszyć z tematem. Bardzo często wracamy z Mikołajem do zdjęć drukowanych.

ZASIAŚĆ DO MASZYNY

Mam taką jedną szufladę „do przerobienia” i ciągle na mnie czeka. Mam kilka chust „do obrzucenia”, torbę do zszycia i materiałów kilka na coś fajnego np. dla Matyldy. Oj jakbym zasiadła do maszyny swojej w takiej błogiej ciszy.

POSADZIĆ I PRZESADZIĆ KWIATY

Lubię ten czas wiosenny ze względu na zielone rośliny, które mają możliwość pojawić się w moim domu. Chyba się starzeję, ale nowy kwiat cieszy mnie chyba tak samo jak nowa para butów. Chodzę nad tymi kwiatkami i buzia mi się uśmiecha na widok kolejnego listka. Muszę przesadzić kwiatki (upsss, nie robiłam tego nigdy w życiu chyba) i kupić coś zielonego na balkon. Już oczami wyobraźni widzę jak sadzę i przesadzam to wszystko z Matyldą i Mikołajem u boku;) Ale ja to lubię! Chcę w tym roku na naszym balkonie przesiadywać w dzień z dziećmi, a wieczorami przy winie…wróć! Przy herbacie z Tomkiem.

POCZYNIĆ KOLEJNY KROK W STRONĘ ZERO WASTE

Nie spoczęłam na laurach w tym temacie. Dumnie szoruję zęby swoją bambusową szczoteczką ( jest naprawdę spoko) i zmywam makijaż moimi wielorazowymi wacikami (też jest bardzo, bardzo spoko). Przyjdzie teraz czas na kosmetyki kolorowe i czuję, że to będzie mocne wyzwanie. Od lat mam swoich ulubieńców z których ciężko mi będzie zrezygnować, ale spróbuję. Jestem totalna minimalistką jeżeli chodzi o kolorówkę. W swojej kosmetyczce mam tusz, podkład, puder, korektor, róż i rozświetlacz, amen!

BYĆ WIĘCEJ NA ZEWNĄTRZ, A MNIEJ Z NOSEM W TELEFONIE

Tak, na ten czas czekam najbardziej! Na spacery długimi godzinami, na odkrywanie nowych miejsc w Poznaniu, na szwendanie się po kawiarniach i przesiadywanie na placu zabaw, mam wielki apetyt na te wszystkie aktywności na dworze! Marzę żeby wsiąść na rower i pojechać przed siebie, ale najpierw, już w najbliższą sobotę chcę poszukać z dziećmi trochę wiosny, bo coś się nie może rozkręcić. No i mam zamiar robić sobie jeden dzień bez social media. Zrobiłam tak w ubiegły poniedziałek i miałam dużo czasu na to, co przyziemne i domowe.

CZYTAĆ WIĘCEJ

Matko! Kładę się obok Matyldy wieczorem, otwieram książkę, czytam 4 linijki i oczy mi się kleją. Zmieniam pozycje, otwieram szerze oczy i nic, nie mogę po prostu moje zmęczenie jest tak wielkie, że nie daję rady nawet przeczytać strony. Muszę wrócić do czytania w dzień chociaż wtedy ciężko mi się skupić, bo mam milion innych rzeczy na głowie.

PÓJŚĆ Z MIKOŁAJEM NA RANDKĘ

Randka z mężem mi się marzy, ale i też ze starszym dzieckiem, bo to mój drugi mężczyzna życia. Obiecałam wspólne wyjście na „Króla Lwa”, to już dawno zaplanowane, ale może w którąś bliższą sobotę wyskoczymy razem na małą kawę albo rowery. Bardzo tego potrzebuję i ja i Mikołaj.

ZAŁOŻYĆ ZESZYT Z PRZEPISAMI

Teraz kiedy moje stanie w kuchni zajmuje mi jeszcze więcej czasu lubię mieć przepisy pod ręką. Mam je w różnych dziwnych miejscach i na różnych kartkach, karteczkach i zakładkach, więc mam w planie zebrać to wszystko w całość i ułatwić tym sobie życie;)

Piszcie mi co przyniesie Wasza wiosna!


print

Polecam zajrzeć też tutaj