Kwietniowe wow

Ileż tego wolnego ostatnio było! Z jednej strony lubię, bo trochę zwalniamy, ale z drugiej cieżko mi potem wrócić na swoje tory. Dziś przybywam do Was z wow kwietniowym i w szoku jestem, że już mamy maj.

UBRANIA

Nie szaleję zupełnie! Za miesiąc lecimy na urlop, przejrzałam szafę i jedynie potrzebuję może ze dwój dobrych tshirtów. Sandały już zakupiłam, ciągle zastanawiam się dlaczego wcześniej nie celowałam w Salty. To są przecudowne buty pasujące do wszystkiego! Szkoda, że w PL jest taki mały ich wybór, mnie udało się dorwać 35 w kolorze, który chciałam. Prócz sandałów myślę jeszcze o kapeluszu żeby chronić głowę przed słońcem. Niczego więcej nie potrzebuję! No jeszcze ten kombinezon mocno w moim typie, ale nie do końca jestem przekonana czy będę w nim dobrze wyglądała i czy nie jest zbyt gruby na większe słońce. Czekam aż wróci do sklepu. Jest tu jeszcze kostium kąpielowy! Mam zupełnie taki sam tylko w czerni. Dostawałam od Was sporo pytań odnośnie tego stroju, więc podrzucam linka, klik! Dodam jeszcze, że w życiu bym siebie nie podejrzewała o jednoczęściowy strój, a tymczasem to strzał w 10! Czuję się w nim naprawdę super!

MUST HAVE

Kocham kwiaty z roku na rok coraz bardziej, ale ciągle mam z nimi problem, to znaczy z ich podlewaniem. Zobaczyłam ostatnio na IG u Karoliny jej piękną monsterę i zaraz napisałam co robi, że taka cudna. No i okazuje się, że jakoś szczególnie i Ona się do niej nie przykłada, a jedynym z sekretów są kule nawadniające. Zakupiłam jedną na próbę w większym rozmiarze, szklaną i wow! Moja monstera wypuszcza właśnie dwa nowe liście! To coś genialnego też na urlop, kiedy nie chcesz angażować sąsiadów czy rodzinę w podlewanie. Swoją kupiłam tutaj.

KOSMETYKI

Dalej akcja denko i u mnie! Już jestem naprawdę na dobrej drodze żeby ograniczyć się do kilku kosmetyków. Nie mniej ostatnio moje włosy są w tragicznej kondycji. Nie dość, że karmienie daje się we znaki i mocno wypadają to jakoś jeszcze tak źle wyglądają. Na Limango była fajna kampania z kosmetykami hiszpańskiej marki Beaute Mediterranea. Zamówiłam sobie właśnie wtedy ten genialny eliksir do włosów i krem pod oczy. Eliksir jest naprawdę świetny! Nakładam go na mokre włosy (końcówki) jest tak miękki, przyjemny i cudownie pachnie. Nie obciąża włosów i jest mocno wydajny. Ten sam zachwyt jeżeli chodzi o krem pod oczy. Cudowna lekka konsystencja i widzę efekt już po kilkunastu dniach stosowania! Podobno krem do twarzy też sztos! Będę polowała!

JEDZENIE

Szparagi! Tak! Kocham i jem kilka razy w tygodniu, bo to teraz ich czas! Ten makaron to takie comford food;) Ciasteczka kocham wszelakie, te wmawiam sobie, że są zdrowe, bo jaglane;)

FILMY

Nadal na tapecie „Homeland”! Niestety w obecnej sytuacji będziemy pewnie go oglądać jeszcze przez kolejnych kilka dobrych miesięcy. Powodem jest nasze zmęczenie, padamy po pierwszych minutach, po drugie co jakiś czas robimy sobie przerwę na jakiś dobry film lub inny serial. W weekend w związku z tym widzieliśmy „Nie otwieraj oczu” Myślę, że warto go zobaczyć, kino inne niż wszystkie do tej pory, nawet trochę się bałam;) Wciągnęliśmy się też w „Szóstkę„. Lubię seriale obyczajowe, poza tym temat bardzo ciekawy i fabuła, której jeszcze w polskim kinie chyba nie było. Skończyliśmy całość i bardzo polecam. Świetna gra aktorska tylko coś znów problem z dźwiękiem, ale u nas to jakieś bardzo powszechne. Na końcu dokument, który wstrząsnął naszą całą trójką, bo celowo oglądaliśmy go z Mikołajem. Mowa o „Plastikowym Oceanie„. Film, który powinien obejrzeć każdy z nas. W skrócie dokument opowiadający o zaśmiecaniu oceanów plastikiem i jego wpływie na nasze życie i środowisko. Są momenty w których musieliśmy przewinąć, bo Mikołaj jest mocno wrażliwy jeżeli chodzi o tematy medyczne i krew, ale myślę, że ze spokojem 7 latek może obejrzeć razem z rodzicami, a potem całość przegadać.

ZERO WASTE

Małymi krokami zmieniam swoje otoczenie. Bez jakiś drastycznych kroków. Kolejnym etapem jest osobiście u mnie szampon w kostce. Ubolewam okrutnie, że nie mamy w PL marki Lush, to znaczy na Allegro można dostać, ale pewnie cena dość wysoka. Będę polowała w Berlinie przy najbliższej okazji, bo sporo dobrego słyszałam o tej kostce no i żałuję, że nie kupiłam akurat jej w USA! Pozbywam się ostateczne folii w domu i teraz wszystko będziemy pakować w te papierowe torebki na kanapki klik.

Ostatnim krokiem, który muszę jeszcze przeforsować są tabletki do zmywarki ekologiczne. Nie mogę znieść zapachu tych zwykłych sklepowych i tej chemii, która obmywa nasze naczynia. Znalazłam takie, może ktoś stosuje i zna i poleca?

Tyle dziś! Do następnego;)

print

Polecam zajrzeć też tutaj