Najlepsze kosmetyki dla niemowlaka – subiektywny przegląd

Od narodzin Matyldy minęło prawie 10 miesięcy. Założyłam sobie już przed narodzinami, że będziemy jak najmniej używać kosmetyków do pięlęgnacji. Uważam, że im mniej tym lepiej. Niestety są takie sytuacje jak sucha czy odparzona skóra i coś wtedy trzeba zaradzić. Mieliśmy ich trochę w Matyldy „kosmetyczce”, więc dziś postanowiłam, że Wam pokażę co u nas się sprawdziło.

NA ODPARZENIA

Poważne odparzenia narobiło nam niestety Pampersy. Do tego stopnia, że zupełnie się ich pozbyliśmy. Niestety to produkty nie na skórę Matyldy. Zamieniliśmy je na pieluszki z Rossmanna Bambiboo. Są naprawdę spoko i jak tylko pojawi się jakaś promocja zakupimy większą ilość.

Na odparzenia idealnie sprawdził nam się krem z Weledy baby Calendula. Posmarowana dość mocno odparzona pupa wieczorem rano jest zupełnie blada. Naprawdę mocno go Wam polecam. Jest bardzo wydajny i w eko tubce.

Weledy używamy ostatnio na zmianę z kremem pod pieluszkę Hagi. To zdecydowanie linia kosmetyków dla dzieci, która zostanie z nami na stałe. Krem zawiera olej ze słodkich migdałów i z konopii siewnej, masło shea oraz lanolinę.

KREM DO BUZI

Tutaj też stawiam na zdrowy rozsądek i nie jestem mamą, która codziennie wsmarowuje w buzię dzieci jakiś krem. Moje dzieci nie mają problemów skórnych (Matylda przez chwilę miała zaczerwienioną buzię, ale to już minęło) i zupełnie nie ma potrzeby żeby codziennie używać czegoś do buzi. Jednak gdy pojawiają się jakieś suchości to mamy w zanadrzu trzy fajne kremy. Pierwszy z nich znów marki Hagi. Naturalny krem do buzi i ciała z olejem migdałowym. Jest idealny, delikatny i świetnie się rozprowadza na buzi, co w przypadku zwiewających, mobilnych dzieci jest kluczowe;) W wakacje jakoś mocno nie wystawiałam Matyldy na słońce, więc filtr 30 dał radę. Wtedy sprzymierzeńcem był krem spacerowy na każdą pogodę z Mom Me. Z tej samej linii mamy też zimowy krem na każdą pogodę. Trzecim kremem była Derma baby, dobry skład, fajna aplikacja, ale jakoś bardzo często go nie używamy.

KREM/ OLIWKA DO CIAŁA

Przygotowując wyprawkę do koszyka wrzuciła też oliwkę do ciała. U Mikołaja nie stosowałam żadnej oliwki chociaż też coś miałam w kosmetyczce. Z Matyldą zaczęłam tak samo, ale bywają takie dni, że jej skóra potrzebuję dodatkowego nawilżenia. Tutaj wielkim hitem okazała się ostatnio oliwka Hagi z olejem makowym. Serio, podkradam ją często Matydzie. Jej konsystencja jest idealna! Nie jest ciężka i mocno tłusta. Wyjątkowo delikatna i przyjemna, szybko się wchłania. Wcześniej też stosowałam sporadycznie tą z Bentley Organic , ale nie było takiego wielkiego wow chociaż duży plus za sam skład. Jednak jak dla mnie za tłusta, ale godna polecenia. Na początku w obiegu też było masło Sha z Ministerstwa.

ŻEL/PŁYN DO CIAŁA

Mamy ich dwie sztuki. Pierwszy to żel z Alphanova bebe. Bardzo się polubiliśmy. Lubię znów na świetny skład, fakt, że jest naprawdę wydajny i dobrze się go aplikuje. Używamy na zmianę z innymi już od 10 miesięcy i nadal w opakowaniu bardzo go dużo. Drugim płynem do kąpieli jest żel do ciała i włosów z olejem migdałowym. To kolejny produkt marki Hagi, który pokochaliśmy. Piękny zapach, cudowny w swojej konsystencji, dodatkowy plus za aplikacje. Myję nim i Mikołaja i Matyldę;) A jak już wspominamy o wspólnych kąpielach to muszę Wam napisać o bąbelkowym płynie do kąpieli z Aleva naturals. To taki umilacz wieczornego pluskania się. Dzięki ekologicznemu aloesowi, masłu shea i oliwy z oliwek, ta pachnąca bąbelkowa kąpiel o świeżym smaku jagód nawilża, chroniąc i kojąc skórę naturalnymi olejkami z rumianku i drzewa herbacianego. Do kąpieli też na zmianę stosujemy żel i szampon do mycia z nagietkiem Weledy. W ogóle jestem fanką Weledy. Znów genialny skład, lekka konsystencja i gładka skóra!

DODATKOWA PIELĘGNACJA

Jeszcze w temacie samych kosmetyków to przetestowaliśmy też świetne wegańskie kosmetyki Aleva Naturals. Były u nas jakiś czas temu na IG stories w tym spray do dezynfekcji powierzchni😉 U mnie w obiegu codziennie, czyszczę nim Matysi blat od krzesełka;) Przez nasze ręce przeszły też chusteczki nawilżające, bardzo spoko tylko sama chusteczka jak dla mnie ciut za mało nawilżona i trzeba ich przy „grubszych” sprawach użyć kilka.

print

Polecam zajrzeć też tutaj