E jak empatia

Uważam, że empatia w ostatnim czasie to temat mocno aktualny i w naszym prywatnym życiu i w życiu społecznym. Mam takie przekonanie, że gdybyśmy jej mieli więcej to świat wyglądałby zupełnie inaczej. Serio! Sami pomyślcie, że gdybyśmy przed oceną kogoś spróbowali zrozumieć czyjeś zachowanie czy motyw żyłoby nam się wszystkim o wiele lepiej, takie dwie minuty refleksji. Pamiętajcie, że każdy ma swoje „źle” i „dobrze”.

Przykład z naszych ostatnich wakacji. Swoją drogą żałuje, że nie zaczęłam pisać pamiętnika z takimi wakacyjnymi hitami. Lecieliśmy z Bolonii na Sardynię. Rząd obok siedziała para z córką (dziewczynka 2,3 lata), rząd przed nimi starsze małżeństwo. Przy starcie dziewczynka mocno płakała, naprawdę trwało to długo i był to mocny i trudny do utulenia płacz. My z Tomkiem luz, totalna zrozumienie i pełna empatia, bo przecież to tylko dziecko. Starsze małżeństwo przed nimi zupełny brak empatii. Kobieta kilkanaście razy odwracała się z komentarzami za siebie jakby to serio miało w czymś pomóc. Dziewczynka uspokoiła się może po 20 minutach, jej mama momentami chowała twarz w ręce, a mnie jej było tak mocno żal, bo totalnie czułam to, co czuła ona w tym momencie. W końcu mój mąż nie wytrzymał i poprosił panią żeby następnym razem jak czuję się niekomfortowo podczas lotu wybierały biznes klasę. Co jej zdaniem powinna zrobić mama dziewczynki? Przecież te wzdychania i komentarze i odwracanie się sprawiało, że czuła się zapewne jeszcze gorzej. Kiedy wysiadaliśmy z samolotu obie uśmiechnęłyśmy się do siebie porozumiewawczo.

Empatia w rodzicielstwie


Wiem jak ton mojego głosu ma wielki wpływ na to czy moje starsze dziecko czy mąż słyszą co do nich mówię i czy mój komunikat jest zrozumiały i ma swój odbiór. Trochę eksperymentuje i kiedy mówię np. „posprzątaj w swoim pokoju, bo już nie mogę na niego patrzeć” to zderzam się ze ścianą. To są jednak takie utarte sformułowania, które przychodzą nam pierwsze na myśl i jako pierwsze bywają wypowiadane. Pojawiają się uniki, marudzenie, wymyślanie i milion innych powodów żeby nie sprzątać, ale kiedy np. lekko obniżę głos i sformułuje ten sam komunikat w inny sposób np.”słuchaj, może zrobimy przegląd w zabawkach, książkach i dzięki temu będzie większy ład w pokoju” pojawia się błysk w oku i chęć do działania. Ostatnio Anita na swoim stories mówiła o rodzicielskiej złości -> polecam Wam ogromnie posłuchać. Dawała dobry przykład „krzyku na”, który warto zamienić na „krzyk do”. To takie proste! O tym, że kiedy tej empatii jest już naprawdę wcale i ulewa nam się z każdego kąta to warto mówić o tym jak jest nam źle i ciężko, kiedy na przykład patrzymy na ten bałagan w pokoju. Lepiej krzyczeć o sobie niż na dziecko. Ja to sprawdziłam u siebie i jeżeli już muszę się wykrzyczeć do krzyczę właśnie o sobie, ale zaznaczam zdarza mi się krzyczeć! Właśnie wtedy, kiedy mam na głowie milion rzeczy do ogarnięcia, a nikt nie chce ze mną współpracować.

Empatia rozumiana jest jako swoista zdolność rozumienia drugiego człowieka – jego potrzeb i emocji – oraz umiejętność współodczuwania z nim.Marshall B. Rosenberg mówi o niej jako o „pełnym szacunku rozumienia cudzych doświadczeń”

Podobno mózg dziecka uczy się empatii po przez naśladowanie i obserwację. Dlatego tak ważne jest, aby wyzbyć się wszelkich ocen i etykietowania naszych dzieci, a nie ukrywajmy, że jak pojawiają się w domu sytuacje konfliktowe to etykietowanie przychodzi nam najłatwiej. Szukając szkoły dla Mikołaja mocno kierowałam się nie rankingami, a samą filozofią szkoły. Marzyłam żeby to było kameralne miejsce. Zależało mi na szkole w której będzie czuł się dobrze, miejscu w którym będzie sobą. W lipcu byliśmy na pierwszym spotkaniu z wychowawcą. Nauczycielka Mikołaja zaczęła spotkanie od tego o czym marzy myśląc o swoich wychowankach. Na pierwszym miejscu postawiła fakt empatii i zrozumienia drugiego człowieka. Mówiła o tym, że chce aby dzieci akceptowały inność drugiego człowieka, żeby nie porównywały się. Dlatego też jest to miejsce wielu religii, chcieliśmy żeby Mikołaj wiedział, że każdy ma prawo do bycia sobą. Nie wiem jak to wszystko będzie wyglądało w rzeczywistości, ale po spotkaniu poczułam spokój o miejsce które wybraliśmy.

W każdej nowej sytuacji staram się tłumaczyć Mikołajowi, że empatia to często klucz do zrozumienia drugiego człowieka. Wyjaśniam, że kiedy ktoś nie chce się z nim bawić to ma do tego prawo, bo może mieć ku temu jakieś powody. Nigdy nie mówię, że ktoś nie gra z nim w piłkę, bo nie. Podpowiadam, że może jest zmęczony, a może nie ma ochoty, a może nie lubi.

Wiem, że to ogromnie trudne w momentach nerwów i spadku energii wykrzesać z siebie postawę empatyczną, ale wiem też, że krytyczne komunikaty zamiast wzmacniać poczucie własnej wartości i umiejętność empatycznego spoglądania na siebie i innych powodują zaburzenia osobowości, lęki i wycofanie z życia społecznego. Każdego dnia próbuję akceptować moje dzieci takimi jakimi są, uszanować ich cechy. Mnie okrutnie frustruje Mikołaja podejście do wszystkiego w sposób „na luzie, jakoś to będzie” bez większego wysiłku. Wkurza mnie często jego mycie zębów w 5 sekund, nieodkładanie rzeczy na swoje miejsce, zakładanie koszulek na lewą stronę i takie kompletnie nieprzemyślanie zachowanie typu mamy ostatnią butelkę wody do picia na wycieczce, do sklepu daleko to wyleję ją sobie na chodnik i ręce.

Empatia w życiu publicznym, politycznym.

Nigdy na tym blogu nie poruszałam tematu religii czy polityki, uważam, że to moja prywatna sprawa w co wierzę i komu ufam, ale to, co dzieje się ostatnio w polityce przeraża mnie to granic. Naturalna jest dla każdego z nas tendencja do oceny innych według własnego światopoglądu, wartości, wiedzy itd. Oceniamy zanim jeszcze zrozumiemy. Dlatego uważam, że o to zrozumienie drugiego chodzi w tym wszystkim. Dlaczego jeden nie pokłoni się nad drugim. Istotą empatii jest przezwyciężenie skłonności do natychmiastowego stosowania schematu. Ja nie chcę żyć według jakiegoś utartego schematu i nie chcę żyć w kraju w którym do schematów mnie zmuszają. Jakiś czas temu prof. William Chopik z Michigan State University prowadził badania na temat empatii. Przeanalizował ponad 104 tys kwestionariuszy wypełnionych przez 63 państwa. Znaleźliśmy się na 3 miejscu…ale od końca! To też o czymś świadczy! O tym jak dużą pracę mamy jeszcze do wykonania.

Empatia w związku

Z ręką na sercu muszę się Wam przyznać, że o nią mi jest najtrudniej zadbać ostatnio. Od rana do wieczora dbam o potrzeby moich dzieci i kiedy mój mąż jest w domu to wieczorami moje jej zasoby są zerowe. Wtedy każda prośba, każdy komentarz typu „za słodkie ciasto” powoduje, że włącza mi się atak. Nie było nas ostatnio ponad tydzień w Poznaniu. byłam z dziećmi u rodziców, Tomek w tym czasie malował pokój Mikołaja i sypialnię. Przed naszym powrotem zachwycał się tym jak wysprzątał i doprowadził mieszkanie do ładu. Wróciła do domu, weszłam do mieszkania i popłakałam się. Nie ze szczęścia nad białymi ścianami. Do płaczu doprowadziły mnie umierające kwiaty i pranie, które jak powiesiłam tak dalej wisiało. Zrobiłam karczemną awanturę, a potem zdałam sobie sprawę, że nawet nie skomentowałam śnieżnobiałych ścian. Zabrakło mi empatii. Pewnie dlatego, że w płaczu Matyldy wracaliśmy pięć godzin ze Szczecina i moje zasoby empatii zostały wyczerpane w połowie drogi. Dlatego dziś do pracy usmażyłam placki ulubione i na papierowej torebce namalowałam serca:D

Empatia dla samej siebie

Zapomniałabym! A przecież ona powinna być na pierwszym miejscu! Jeżeli nie będę dobra dla samej siebie i nie empatyczna to na nic się będzie miało to o czym pisałam powyżej. Ciągle pracuję nad biczowaniem siebie za błędy, które popełniam. Staram się nad tym pracować, ale z łatwością przychodzi mi pogodzenie się z tym, że coś mogło pójść nie tak. Ciężko mi przy dwójce dzieci znaleźć czas na swoje przyjemności, ale staram się każdego dnia robić coś dla siebie. Teraz właśnie piję mrożoną kawę i piszę ten wpis, mieszkanie kwalifikuje się do odkurzenia, ale zrobię to jak odsapnę. Doszłam do tego momentu w życiu w którym wiem kiedy moje zasoby empatii są na wykończeniu i wtedy muszę wyjść gdzieś, odesłać dzieci z Tomkiem na plac albo wyciszyć się wieczorem. To bardzo mocno wpływa na poziom empatii, którą potem obdarowuję otoczenie, bowiem empatia jest fundamentem relacji z sobą i relacji z innymi.

print

Polecam zajrzeć też tutaj