Sierpniowe wow

Niby sierpień jeszcze latem pachnie, ale to już miesiąc w którym nostalgia do mnie przychodzi i jakoś taki smutek, że to już koniec lata, nie lubię. Pocieszam się, że wrzesień może być jeszcze ciepły. Nie mniej gdzieś w głowie robię już np. przegląd tego, co mamy w szafach naszych.

No to lecimy!

MODA

Kurtkę lnianą fajną, jesienną mam, ale jak zobaczyłam czarną to było wow wielkie. Przypomniała mi się kurtka, którą miałam lata i którą finalnie mąż kazał wyrzucić, bo już mocno z czarnego szara się robiła. Poza kurtką chyba nic mi nie potrzeba. No może jeszcze para sztruksów, które kocham i bluza z kapturem, której nie mam ani jednej. No i wiecie, sukienka! Jedwabna! Można sobie przecież pomarzyć, nie? klik.

DOM

Wicie gniazda mi się włączyło i na ile mam możliwość to zmieniam i upiększam nasze mieszkanie. Zawisł „Szczecin”, teraz myślę jeszcze o fotelu brazylijskim na długie zimowe wieczory i zmianie lampy w salonie. Do tego jeszcze wielkim wow zeszłego miesiąca były te piękne hafty na koszulkach i tamborkach. No sami zobaczcie! Jak żywe!

KOSMETYKI

Tutaj żadnych wielkich zachwytów. Jeden produkt tylko zasługuje na wspomnienie. Próbkę nawilżającego kremu dostałam przy okazji zakupu tuszu. Bogaty w składniki pochodzące z mórz – woda morska oraz plankton natychmiast nawilżają skórę. Mowa o kremie z Tony Moly. No i zapuszczam grzywkę i kombinuję z tymi moimi włosami ile się da;) Były już wiązania i spinania i loki i szukam czegoś, co mi je utrwali z lekka, a nie obciąży włosów i niczego jeszcze nie znalazłam, ale myśląc o fryzurach i generalnie dbaniu i skórę i ciało zaraz przychodzi mi na myśl Melissa. Jak nie znacie konta to mocno polecam!

MAŁE PRZYJEMNOŚCI

Ostatnio gorzej u mnie i z kręgosłupem i z samym samopoczuciem i przyszedł moment w którym musiałam coś zrobić dla siebie. Moja Aga ukochana podesłała mi 30 dniowe wyzwanie z ćwiczeniami z jogi. Każde trwa 12 minut, a daje mi tyle przyjemności. Wiem, że nawet 12 minut dziennie trudno zagospodarować w ciągu szalonego dnia, ale próbujcie, polecam! Ściągacie apkę DOYOUYOGA na telefon i voila! Chciałabym też w okresie jesień – zima zacząć więcej czytać. Na liście mam tą książkę. Nie za gruba, a ma sporo dobrych recenzji, klik. Zdecydowanym wow ubiegłego miesiąca była mrożona kawa z Thermomixa! Jeżeli nie robiliście, a macie thermo to polecam! Ale polecam dodać połowę mniej kawy;)

Tyle dziś ode mnie!

print

Polecam zajrzeć też tutaj