Myję zęby, bo wiem dobrze o tym…

No właśnie! Kto ich nie myje ten ma kłopoty;) Niby taka tam sobie piosenka, a jednak wiadomo jest w niej sporo prawdy.

KIEDY NALEŻY ZACZĄĆ MYCIE ZĘBÓW U DZIECI?

Tak naprawdę dentyści zalecają higienę jeszcze chwilę przed tym jak pojawią się zęby. Miejsca w których wyrastając zęby powinniśmy przemywać gazikiem nasączony wodą przegotowaną lub rumiankiem. Przyznać się kto tak robił? Powiem Wam szczerze, że ani przy pierwszym ani przy drugim dziecku tego nie praktykowałam.

U nas temat mycia zębów pojawił się w momencie ich pojawienia się w buzi. W higienie zębów nie chodzi już o sam sprzęt (szczoteczki) tylko o samo mycie ich (szczotkowanie). Kiedy pojawi się już pierwszy ząb warto rozejrzeć się za szczoteczką. Poszukujemy wtedy miękkiej szczoteczki, może to być manualna albo soniczną z bardzo delikatnymi drganiu.

JAKĄ WYBRAĆ SZCZOTECZKĘ?

W związku z tym, że u Matyldy zęby pojawiły się dość późno, bo około 1 urodzin najpierw w obiegu była bardzo fajna szczoteczka silikonowa Jack n’Jill Jest ciekawie wyprofilowana, delikatnie usuwa resztki pokarmu z dziąseł dziecka, ale też jest idealna do masażu dziąseł, pomocna w okresie ząbkowania, wykonana z trwałych i bezpiecznych materiałów. Tak naprawdę Matylda ma dopiero 4 zęby, więc wszystkie atrakcje przed nami;)

Czasem zamieniamy ją na soniczną Inno GIO, ale Matylda jeszcze się jej ciut boi. Nie mniej będzie nam służyła jako kolejna szczotka do higieny zębów. To czy używamy szczoteczki sonicznej czy manualnej zależy od naszego dziecka, nie wszystkie dzieci będą je tolerowały.

Szczoteczka dla najmłodszych dzieci przede wszystkim powinna być bezpieczna (zaokrąglone krawędzie, odpowiednią wielkość) i posiadać szeroki, antypoślizgowy uchwyt wygodny dla rączki malucha i dla ręki rodzica, jak również mieć miękkie włosie o zaokrąglonych końcach. Obecnie Matyldzie myjemy zęby szczoteczką silikonową z blokadą. Blokady nie używamy, bo tą mądra dziewczynka;)

Delikatna silikonowa końcówka szczoteczki jest bezpieczna dla dziąseł i pierwszych ząbków. Wykonana w 100% z silikonu medycznego (przeznaczonego do kontaktu z żywnością). Nietoksyczna, delikatna dla dziąseł, bez BPA. Świetna w podróży. Myślę jednak, że za moment zamienimy ją na tą z włosiem, bo to już przecież spora dziewczynka;)

Mikołaj ma swoim kubeczku dwie szczoteczki, pierwszą z Curaprox i szczoteczkę grającą Buzzy Brush (tak:D). Jest to elektryczna szczoteczka do zębów z wymiennymi końcówkami, które można dokupić osobno. W zestawie ze szczoteczką są piękne naklejki z postaciami. Szczoteczka przez 2 minuty gra, dzięki czemu dziecko wie, ile czasu myło zęby. Szczotka przeznaczona jest dla dzieci w wieku 3+, jej fenomen polega na tym, że posiada trzy tryby pracy:


1) Odgrywa piosenkę przez 2 minuty. Podświetlenie LED żółte.
2) Odgrywa linię melodyjną przez 2 minuty z przypomnieniem dźwiękowym co 30 sekund. Podświetlenie LED niebieskie.
3) Tryb cichy. Białe światło LED.

Myślę, że dla dzieci, które unikają mycia zębów to dobry patent;) Zewnętrzna obudowa jest w 100% biodegradowalna. Nie zawiera BPA, ftalanów ani PVC i ma zero Waste opakowanie!

JAK ZACHĘCIĆ DZIECI DO MYCIA ZĘBÓW?

Szczerze Wam powiem, że u Mikołaja nie było etapu w którym miał opory przed myciem zębów, ale wiem, że koło 18 miesiąca życia taki etap może się pojawić u maluchów, bo one zwyczajnie nie wiedzą dlaczego mają być zęby. Możemy wtedy:

  • myć zęby razem z dzieckiem
  • opowiadać podczas mycia różne historie
  • zaangażować do mycia starsze rodzeństwo jeżeli takie posiadamy w domu
  • myć zęby przy filmikach (dla nie to już ewentualność)
  • czytanie książek i tutaj na rynku jest naprawdę sporo pozycji! Na końcu wpisu kilka z nich Wam pokażę!
  • aplikacje do mycia zębów w telefonie
  • nowe gadżety w postaci kubeczka, nowej szczotki czy pasty
  • dla starszych dzieci zawieszona kartka na której dziecko może zaznaczyć umyte zęby rano i wieczorem.

Tutaj na przykład pokażę Wam genialny płyn do kąpieli z bąbelkami, dziecko może siedzieć w wannie i się pluskać, a my w tym czasie możemy myć jego zęby.

Możemy też na ścianę w łazience zawiesić kartkę na której nasze już starsze dzieci będą zaznaczały poranne i wieczorne umyte zęby, myślę, że to fajna atrakcja;)

JAKĄ WYBRAĆ PASTĘ?

Są dwa obozy jeżeli chodzi o pasty dla dzieci. Pierwszy opowiada się za tymi z fluorem, drugi bez fluoru. Ja ciągle stoję w rozkroku. Z jednej strony myślę sobie, że dzieci w tym wieku nie są w stanie wypluwać pasty i te bez fluoru z ksylitolem też są lepsze. Ksylitol jest dobrym składnikiem, który świetnie sprawdza się w pastach do zębów, ponieważ pobudza wydzielanie śliny. Ślina podnosi też pH w jamie ustnej, a w środowisku zasadowym bakterie próchnicowe nie funkcjonują. Natomiast znów z drugiej strony fluor jest najlepiej przebadaną, najlepiej udokumentowaną substancją działającą przeciwpróchnicowo. Zatem jeżeli wybieramy pasty z fluorem warto zwrócić uwagę na dawkę tej substancji. Bezpieczna dawka w paście jest w paście dla dzieci wynosi 500 ppm. My póki co wybraliśmy dla Matyldy te z Jack n’Jill

Są wielosmakowe, kolorowe, bezpieczne, wolne od fluoru, cukru, barwników, aromatów SLSu oraz konserwantów. Produkt łączy w sobie przeciwpróchnicze działanie ksylitolu, łagodzący wyciąg z nagietka oraz organiczny wyciąg z różnych owoców. Pasta powstała z troski o bezpieczeństwo i zdrowe ząbki najmłodszych.

Pamiętajmy, że jeżeli myjemy dziecku zęby pastą z fluorem ilość powinna wynosić tyle ile ziarenko ryżu.

KSIĄŻKI O MYCIU ZĘBÓW

A tu w ramach gratisu podsyłam Wam kilka fajnych książkowych propozycji, myślę, że książka to zawsze dobry pomysł jak coś pojawia się nowego w naszym życiu;)

  1. Zęboszczotki, Pittau&Gervais klik,
  2. Mycie zębów jest super, Muuro Leaf , klik
  3. Dlaczego dorośli mają dziwne zęby, Anna Manna Poznańska klik
  4. Wielkie mycie zębów w ZOO, Schoenwald Sophie, klik
  5. Zęby – Gen-ichiro Yagyu, klik
  6. Tupcio Chrupcio dbam o zęby, Eliza Piotrowska, klik

Wpis powstał przy współpracy z marką Jack n’Jill

print

Polecam zajrzeć też tutaj