Książki w obcym języku dla dzieci, warto? Plus kilka słów o dwujęzyczności!

W zeszłym tygodniu spotkałam się z Magdą. Przyszła na spotkanie ze swoim świeżo upieczonym roczniakiem. Nastka była w każdym kącie kawiarni, mocno otwarta dziewczynka. Magda zwracała się do niej w języku angielskim, a ja była w szoku z jaką łatwością kierowane komunikaty trafiały do dziewczynki.

W naszym domu angielski jest gdzieś przeplatany, ale żadne z nas nie zwracało się nigdy do dzieci w obcym języku. Trochę żałuję, że nie robiliśmy tego w ramach zabawy. Dzieci mocno chłoną to, co do nich mówimy.

Wiecie, że byliśmy z Mikołajem dwa razy w Stanach. Za pierwszym jak i za drugim razem spędziliśmy tam prawie miesiąc. Mikołaj naturalnie złapał trochę słówek i pamiętam, że jak wróciliśmy drugim razem i byliśmy po obiedzie w restauracji poprosił o rachunek po angielsku. Mocno to nas rozbawiło;)

Teraz ma angielski w szkole. Podzielony na dwie kategorie angielski i konwersacje. Przynosi do domu słówka, które mnie czasem zadziwiają. Lubię jego akcent. Jakiś czas temu zamówiłam fiszki i z nimi czasem siadamy w wolnej chwili. Mocno je Wam polecam, klik.

Dziś chciałabym napisać Wam o genialnym wydawnictwie Usborn, którego książki w niezliczonej ilości serii i kategorii można dostać w Polsce. Wydawnictwo posiada w ofercie ponad 2 tys książek dla każdej kategorii wiekowej. Od książek dla maluchów przez przedszkolaków, dzieci szkolnych i nastolatków. Książki są stworzone w sposób angażujący czytelników, tematyka jest bardzo szeroka: są książki o nauce, technice,
naturze, kulturze, sztuce, książki muzyczne, wspierające naukę
czytania, wymowy. Tak naprawdę ciężko znaleźć temat, którego
by nie poruszały.

Dziś pokażę Wam książki dla tych najmniejszych czytelników i dzieci zaczynających czytanie czyli tych w szkolnym wieku.

Nim jednak przejdę do książek pomyślałam, że pociągnę Magdę za język i zadam jej kilka pytań na temat dwujęzyczności. To są spostrzeżenia mamy anglistki.

Czym jest dwujęzyczność?

O dwujęzyczności mówimy w sytuacji, gdy osoba (czy to dziecko, czy dorosły) posługuje się dwoma językami w sposób płynny. Z punktu widzenia tej definicji, myślę, że znaczna część naszego społeczeństwa jest dwujęzyczna, a niektórzy nawet wielojęzyczni. W kontekście dzieci często mówimy o dwujęzyczności zamierzonej i dwujęzyczności natywnej. Ta pierwsza dotyczy dzieci, których dwujęzyczność wynika z niejako sztucznego stworzenia dwujęzycznych warunków w jego otoczeniu. To jest właśnie sytuacja, którą my mamy u siebie w domu. Mieszkamy w Polsce, oboje z mężem jesteśmy Polakami, obracamy się w typowo polskim środowisku, ale ja mówię do córki wyłącznie po angielsku. Nie są to naturalne warunki, ale właśnie – zamierzone. Dwujęzyczność natywna to z kolei sytuacja odmienna, wynikająca z warunków naturalnych (na przykład: matka jest Polką, ojciec Anglikiem).

2. Jak mówić i kiedy zacząć mówić do dziecka w dwóch językach?

Może zacznę od zasad, ponieważ metod wprowadzania dwujęzyczności, czy nawet wielojęzyczności jest kilka. My stosujemy metodę OPOL, czyli One Person One Language – ja mówię wyłącznie po angielsku, mąż po polsku. Chociaż miewamy od tej zasady odstępstwa – mąż też czasem mówi do córki po angielsku. Wiem też, że istnieje zasada: Minority Language at Home – czyli, gdy mieszkamy w Polsce, w domu mówimy wyłącznie w obcym języku, poza nim – w języku rodzimym. Jest jeszcze kilka strategii, ale te dwie chyba najbardziej do mnie przemawiają. Ważne, żeby w metodzie być konsekwentnym, nie przeskakiwać, nie mieszać. Dziecko uczy się pewnych schematów, z czasem wie, że do mamy mówi po angielsku, a do taty po polsku, czy na odwrót. Zaleca się więc, by nie mieszać zasad i schematów, bo może to po prostu mylić dziecko.

Kiedy zacząć?

Jak najszybciej 🙂 Dziecko ma fazę wrażliwą na naukę języka do około 6 roku życia. To więc najlepszy czas na wprowadzenie drugiego czy nawet trzeciego języka. Znacznie łatwiej będzie go przyswoić maluchowi, niż dziecku idącemu już do podstawówki. Nie można więc mówić o zbyt wczesnym wprowadzaniu języka.

Jak mówić?

Po prostu – mówić. Nie przejmować się zbytnio własnymi błędami czy niepoprawną wymową. Dla dorosłego to też świetna nauka i z czasem nabiera się wprawy, pewności siebie, słownictwo staje się bardziej bogate, a wymowa naturalna. A gdy mowa dorosłego, nawet niepoprawna, jest uzupełnienia słuchowiskami czy bajkami, czytanymi przez native’ów, dziecko mimo wszystko uczy się poprawnych wzorców.

Czy to prawda, że nauka języka obcego powoduje zaburzenia języka ojczystego?


Tak mówią często logopedzi. Ciężko mi się do tego odnieść, bo Nastka jeszcze nie mówi, ale już wiele rozumie, zarówno po polsku, jak i po angielsku. Prawda jest taka, że nigdy nie możemy być pewni, co może być przyczyną zaburzeń – skąd wiadomo, że to dwujęzyczność, a nie po prostu inna kwestia rozwojowa? Czy gdyby dziecko nie było uczone dwujęzycznie, to czy nie miałoby problemów z mową? Tego nie wiemy i wydaje mi się, że każdy przypadek należy traktować osobno. Na pewno decydując się na dwujęzyczność warto trochę poczytać o ewentualnych konsekwencjach, natomiast dla mnie liczba korzyści wynikająca z dwujęzyczności bezapelacyjnie wygrywa w starciu z ewentualnymi zaburzeniami/opóźnieniami mowy.

Jeżeli chcecie jeszcze bardziej zgłębić temat to poniżej podrzucam Wam namiary na Magdę.

Książki
FB:  https://www.facebook.com/mamaispolkabooks/
Instagram: @mamaispolka_books
Katalog online: https://org.usbornebooksathome.co.uk/bajer/
Blog: www.mamaispolka.pl 

A teraz pokażę Wam kilka książek, które trafiły do nas i są od tych kilku dni w stałym obiegu. Muszę Wam napisać, że takie książki w obcym języku to nie tylko korzyści dla dzieci, ja wielu słówek nie znam i uczę się ich z Mikołajem.

That’s not my panda.

Chyba obecnie ulubiona. Genialna sensoryczna książka dla najmłodszych. Szorstkie łapki, puszysty brzuszek, chropowaty nosek, dla dzieciaków coś genialnego! Zaprojektowana, aby pomóc w rozwoju świadomości sensorycznej i językowej u niemowląt i małych dzieci. To są książki, które najmłodsze dzieci pokochają. W serii różne zwierzaki w roli głównej, w tym na przykład małpa i słoń.

Animal homes

Znów propozycja dla najmłodszych dzieci – książeczka z wieloma okienkami do zaglądania i znajdowania informacji o zwierzętach
Pokazuje różnorodność zwierząt i ich domy. To ten rodzaj książeczek, które cieszą się zawsze wielki zainteresowaniem.
Twarde tekturowe strony do wielokrotnego użycia przez małe rączki. Niewiele tekstu, piękne ilustracje, poręczna forma.

Bee makes tea

Książeczka dla ciut starszych dzieci jak Mikołaj. Barwne, humorystyczne ilustracje oraz prosty, rymowany tekst. Dzięki rymom i potwórzeniom fonetycznym skłania dzieci do rozwijania podstawowego języka i wczesnego czytania. W serii jest 20 książeczek z różnymi historiami.

Questions and answers about science

Książkę z tej serii, ale o otaczającym nas świecie kupiliśmy kiedyś Mikołajowi w Lizbonie i kiedy zobaczyłam tą w tematyce nauki pomyślałam, że to będzie strzał w 10! Dość trudne, bo specjalistyczne słownictwo, ale dzięki okienkom skłania do poznawaniu nowych wyrazów. Wzbogacona ponad 60 otwieranymi okienkami, fascynująca podróż do świata nauki. Jak działa mikroskop? Dlaczego niedźwiedzie polarne nie zamarzają? Kto wynalazł żarówkę? Jak powstają diamenty? Czym zajmuje się astronom? „Questions and Answers about Science” to wciągające, pełne humoru kompendium pytań i odpowiedzi z najróżniejszych dziedzin nauki. Dzięki pełnym ciekawostek otwieranym okienkom oraz dowcipnym ilustracjom wydłuża koncentrację oraz stymuluje rozwój językowy i poznawczy dziecka. „Questions and Answers about Science” to książka przyjazna dzieciom, ze względu na tekturowe, wzmocnione strony oraz zaokrąglone rogi.

Double Trouble

Nie byłabym sobą gdybym nie zorganizowała dla Was jakiegoś rabatu! Na hasło DOOKOŁANAS19 otrzymacie -10% na wszystkie książki, a na książki, które pojawiły się we wpisie -15%.

Jeszcze jedna ważna kwestia! Aby kupować książki taniej dla siebie, rodziny, przyjaciół: można dołączyć do Usborne! Jednak po więcej szczegółów odsyłam Was do Magdy, bo informacji tu jest dużo do przekazania.

hasło: DOOKOŁANAS19

-10% na wszystkie książki

-15% na książki, które pojawiły się we wpisie

Kod działa do 18.listopada

Tak mocno przypadły mi do gustu książki Usborn, że mam w planach popytać szkołę Mikołaja czy nie zechciałaby zorganizować kiermaszu.

Was też do tego zachęcam! Może być też ciekawą inicjatywą dla samej placówki, ponieważ określony procent od sprzedaży, którą uzyskam na kiermaszu, przekazana zostaje placówkom w formie darmowych książek
Placówki mogą też nabyć książki do bibliotek bezpośrednio u Magdy!

Rodzice z Poznania! Uwaga;)

Na koniec jeszcze informacja dla rodziców z Poznania, którzy wychowują swoje dzieci dwujęzyczne! Magda zaczęła organizować spotkania dwujęzyczne, dla rodziców i dzieci. Na spotkaniach rozmawiają wyłącznie po angielsku 🙂 Mają też swoją grupę na FB: Dwujęzyczność zamierzona w Poznaniu.

print

Polecam zajrzeć też tutaj