Listopadowe wow

Przedostatnie wow tego roku. Nie wierzę w to, naprawdę!

Zatem lecimy!

MODA

Staram się kupować z drugiej ręki i Ci, którzy mnie znają wiedzą o tym najlepiej. Mam oczywiście takie zakupowe słabości. Tą słabością były na przykład te spodnie. To jest krój, który mi „leży” najbardziej, więc mam te spodnie w dwóch różnych kolorach. No uwielbiam!

Poza tym mocno obserwuję to, co pojawia się na przykład na Klamotach i tak oto mam od nich za grosze kupione czarne dżinsy ACNE i marynarkę, sweter i sztruksy ze zdjęcia już do mnie lecą. Trzeci hit to grube skarpety wełniane prosto z Mongolii. Długo szukałam ideału, takiego, który byłby z dobrym składem, nie gryzł i był w przystępnej cenie. Trafiłam na skarpetki z wełny Mongolskich owiec 100%. Ciepłe, miękkie, termoaktywne. Produkt nie podrażnia skóry, nie wywołuje alergii, nie wchłania zapachów. Skarpety zachowują właściwości termiczne nawet kiedy są przemoczone. Lubię w nich zasypiać, bo ja jestem team „śpię w skarpetkach”.

URODA

Skończyły mi się wszelkie smarowidła do ciała, więc skorzystałam z okazji, że w Poznaniu ostatnio odbyły się Ekocuda i zaopatrzyłam się w fantastyczne masło do ciała Iossi. Uwielbiam po kąpieli obficie nasmarować się masłem, założyć grubą bluzę, wełniane skarpetki i zalegnąć pod kocem na sofie z herbatą.

Kilka tygodni temu stwierdziłam, że jednak nie jestem taka młoda jak mi się wydaje, więc zaczęłam kurację z retinolem o którym sporo słyszałam. Nakładam go 2 razy tygodniowo, mam ten 2% z The Ordinary. Może znów na wiosnę będę młoda. Ostatnie odkrycie – dzięki Nati! to keratyna Reviline. Miałam wcześniej z Oway, ale nie polubiłyśmy się. Ta jest bardzo fajna, bo po pierwsze w dobrej cenie, po drugie nakładamy ją na 60 sekund, po trzecie mieszamy dwie saszetki i gotowe! Włosy po niej są sypkie i puszyste!

LESS WASTE

Nadal robię kolejne kroki do bycia bardziej eko i do tego żeby ograniczać plastik w naszym domu. Przy okazji ekocudów nabyłam też proszek do zmywarki. Nie mogę już znieść zapachu tych tabletek kupionych w markecie. Marka Balja oferuje proszek do zmywarki, nie kapsułki, sprawia, że zmywanie jest o wiele bardziej skuteczne – działa szybciej podczas zmywania i nie ma obawy, że całość detergentu nie zostanie wykorzystana. Dodatkową zaletą jest to, że proszek nie wymaga zastosowania polimerów, jak do formowania kapsułki. Te nierozpuszczalne w środowisku substancje szkodzą naturze. Naprawdę jest z niego zadowolona. Produkt odpowiedni dla wegan i wegetarian. Kolejnym krokiem jest wyeliminowane zwykłych świec woskowych z domu, mamy pierwszą sojową z We love candles. Pięknie pachnie i jest o zapachu różowej czekolady. Krok trzeci – wielorazowe waciki do demakijażu. Moje kupione kilka miesięcy temu już są mocno zużyte i mam wrażenie, że podrażniają moją cerę. Szukam jakiś zamienników, czegoś, co będzie mi odpowiadało. Jeżeli macie jakieś sprawdzone waciki to piszcie! Ja mam na uwadze dokładnie te.

DOM

Misja upiększanie trwa nadal. Za moment obok Szczecina w salonie zawisną dwa inne piękne plakaty, tak samo w sypialni. Myślę, że pomieszczenie nabiorą charakteru. Zajrzyjcie koniecznie do Desenio. Wybór jest tak duży, że z pewnością znajdziecie coś dla siebie. Plakaty mogą też być dobrym prezentem z okazji świąt, tutaj garść inspiracji. Uwielbiam pościel lnianą z H&M, czekam na wyprzedaże, te na przełomie roku i będę polowała na coś nowego. Do całości dorzucam piękną poszewkę na poduszkę!

print

Polecam zajrzeć też tutaj