Grudniowe wow

Niektórzy już zapomnieli o grudniu, innym jeszcze gra w duszy na myśl o przyjemnościach różnej maści. U mnie dziś ostatnie jego wspomnienie w postaci wow.

Lecimy bez większego zastanawiania się!

MODA

W tej sferze jestem naprawdę coraz bardziej stanowcza. Nie ma, że podoba mi się poliesterek i go biorę. Nie biorę i za każdym razem jestem z tego dumna. W szafie ma już naprawdę dobroci w składzie. Swetrów mam dość, tak mniemam. Czasem na jakimś oko zawieszę, ale szybko znów zerkam w skład i zazwyczaj szybko czar pryska. W przypadku tego swetra możecie być spokojne. Jak Wam też w oko wpadł, a szukacie czegoś na grzbiet to nie ma co się zastanawiać. Mowa o swetrze Moles&Freckles klik.

W związku z tym, że czarno i ciemno u mnie w szafie zaopatrzyłam się w tą oto koszulkę z bardzo rokującym napisem i przesłaniem i kolor bardzo mój, koszulka klik.

Brakuje mi klasycznych jeansów z wysokim stanem i szukam czegoś dobrego. W oko mi wpadły te jeansy z Mango znalezione na Zalando. Bliżej wiosny coś wybiorę i dam znać czy było warto. Przy okazji tego szukania wpadły mi też te spodnie, bardzo lubię taki krój.

ZERO WASTE

Tutaj cisza i spokój. Przymierzam się w dalszym ciągu do wielorazowej golarki, ale ciągle są jakieś ważniejsze wydatki. Z kategorii zero waste wrzucam ten genialny kubek. Przydałby mi się zapewne jak ruszymy na wiosenno letnie wyprawy i spacery. Genialny, bo składany i wielokrotnego użytku! Woskowijki mam na swojej liście do kupienia. Pozbyłam się już zupełnie folii z naszego domu, więc te mocno nam się przydadzą. Woskowijki to naturalne opakowania do żywności mające zastąpić folię spożywczą, aluminiową lub jednorazowe pojemniki plastikowe, klik

URODA

Wróciłam do biegania i razem z powrotem do biegania wróciła do szczotkowania ciała na sucho. Nie umiem teraz bez tego wieczornego rytuału żyć, więc biegam i szczotkuję się na okrągło;) Szczotkę do masażu ciała mam z Tkmaxx, ale na kiju i muszę zaopatrzyć się na przykład w taką klik.

O tym serum pod oczy słyszałam naprawdę dużo dobrego. Zaopatrzę się w nie co by lepiej wiosną wyglądać, klik. Witaminowy koktajl po oczy z retinolem oraz witaminami A i C to podobno bomba odżywcza, nawilżająca i przeciwzmarszczkowa.

Zawsze wydawało mi się, że mieć pomadkę Chanel to tak mocno ekskluzywna sprawa i oto od Mikołaja dostała w kolorze, którego bym się nie spodziewała, a w którym czuję się naprawdę super! Oto Chanel 99 Pirate;)

FILMY

Grudzień był idealnym miesiącem w którym można było nadrobić wszelkie zaległości filmowe i serialowe. Muszę Wam napisać, że Stranger Things nie dokończyliśmy, tak mnie już ostatnie trzy odcinki zmęczyły, że przerwaliśmy. Może kiedyś jak już nie będziemy mieli co oglądać wrócimy do nich.

Nadrabiamy w dalszym ciągu „Watahę” i dla mnie to naprawdę bardzo dobrze nakręcony serial z bardzo dobrą fabułą. Oglądamy go na przemian z „Motywem”. Bardzo lubię Michał Czerneckiego i Agnieszkę Grochowską, więc ogląda nam się naprawdę przyjemnie.

Wiem, że „Bohemia Rhapsody” już w niektórych głowach odszedł w zapomnienie, ale nam nie dane jest wyrwać się do kina. Nadrabiamy zatem z pozycji sofy. Jaki to jest genialny film! Świetna gra aktorska, zaskakujące podobieństwo do orginału, dbałość o szczegóły. Po filmie szukaliśmy nawet na YouTube koncertu żeby porównać sobie z oryginałem. Myślę, że ten film bez wglądu na to czy Freddie gra w Waszych duszach czy nie warto/trzeba obejrzeć.

Po Bohemia dla zmiany kategorii filmowej „machnęliśmy” w kilka dni „Żmijowisko”. No i niby wow, niby szybko się oglądało i fabuła bardzo dobra i wielka tajemnica kto i jak i gdzie, a potem przychodzi ostatni odcinek i klops niby szok wielki, a jednak no mam jakieś mieszane uczucia, ale obejrzeć warto, szczególnie jak ktoś czytał książkę.

„Historie małżeńskie” w prawdzie chyba obejrzeliśmy już w styczniu, ale no kto by tam się doszukiwał daty. Nie mniej to tak dobry film. Taki z dawką humoru, ale i trochę pobudzający do refleksji. Genialna Scarlett, fajna fabuła, ciekawe sceny i w ogóle no musicie zobaczyć ten film!

print

Polecam zajrzeć też tutaj