Ulubieńcy

Wow! Ostatnie wow było w kwietniu i wiecie co? Dobrze mi z tym;)

Nie mam już parcia na blogowanie, myślę też, że era blogowania małymi krokami się kończy. No ja na przykład nie zaglądam już nigdzie:)

Piszecie mi czasem gdzie wow, pokaż coś nowego itp. Zmobilizowałam się zatem i proszę bardzo!

Jak kto lubi to zapraszam;) Bez kategorii, na spontanie, ale z konkretem.

  1. Cytrusowa esencja do twarzy z kwasami AHA, kwasem hialuronowym i niacynamidem Acerola Iossi. No uwielbiam! Zraszam się z rana i z wieczora po zmyciu makijażu i naprawdę polecam wam ogromnie. Kupiłam już przyjaciółce i też zachwyt i polecam gdzie mogę. Skóra jest tak cudnie nawilżona i świeża.
  2. Glossier przylatuje do mnie z UK i śmieje się, że to jak paczka od cioci z Ameryki kiedyś. Pokochałam ten żel do brwi miłością największą i leci już do mnie kolejny (<3) Nadaje brwiom totalnie naturalnego efektu, trochę jakby po delikatnej hennie. Brwi nie są ciężkie i tak świeżo muśnięte. Jak gdzieś macie okazję dorwać za granicą to bierzcie! Ja mam kolor brązowy klik.
  3. Pola Zag to moje okrycie. Nie czuję się dobrze w dużej biżuterii, ale pierścionki to jest turbo wow. Wyglądają świetnie i kosztuję się bardzo przyjemnie. Z nimi na dłoniach zawsze efekt wow! Klik
  4. Bałaganu przedstawiać nie muszę. Torebka od nich „chodziła” za mną długo, aż w końcu pojawiło się -20% i kupiłam sobie sama na urodziny klik Apeluję o rozmiary butów 35!!! Będę wierna aż po grób!
  5. Drugim hitem marki Glossier jest ich róż w kremie klik. Nadaje makijażowi taką turbo świeżość i lekkość. Znów bardzo polecam jak gdzieś macie dostęp do Glossiera.
  6. Moim tegorocznym odkryciem jest też marka Momonde. Bluzy to moja baza do wielu stylizacji i w bluzie czuję się naprawdę jak w swojej skórze. Mam dwie bluzy i obie są naprawdę świetne i dobrej jakości! Jedna z nich to właśnie ta
  7. Wiecie, że bardzo dużo biegam. Jak mam możliwość to praktycznie codziennie. Brakowało mi trochę fajnych”gór” do biegania i jak szukacie czegoś krótkiego, szerokiego to polecam koszulkę na przykład.
  8. O kosmetykach Kate Somerville czytałam gdzieś chyba o Kasi z my skin story. Znalazłam przypadkiem w Tkmaxx i jak gdzieś Wam wpadnie w oko ta maska do mycia twarzy to bierzcie. Cudownie oczyszcza i nawilża, totalny hit!
  9. Książkę „Słowik” już bym pewnie dziś skończyła, ale…wyjeżdżając z parkingu zostawiłam ją na dachu auta i odjechałam i rozmyła się czyli gdzieś pewnie leży w jakiejś trawie i muszę kupić nową żeby sprawdzić jak się kończy. Piękna, wzruszająca historia. Cudowna książka.
  10. Ostatnim kosmetykiem z tego wpisu jest rozświetlacz z Mia Cosmetics. Polska marka, świetne produkty. Dziś o rozświetlaczu. Znów gdzieś o nim przeczytałam w sieci, kupiłam i pełen zachwyt. Mam ten w kolorze gold i genialnie współgra z letnim słońcem. Skóra wygląda świeżo i totalnie letnio.
  11. Biżu wielbię, koraliki zbieram i cuda próbuję z nich robić. Koral mi się mega podoba ostatnio i zobaczcie jaki to jest prze fantastyczny naszyjnik klik. Ten zresztą też, klik.
  12. Wymieniłam ostatnio trochę naszych naczyń kuchennych i jak szukacie pięknych talerzy nie za milion monet to zajrzycie do Jysk! Jak dorwałam tam właśnie te duże talerze i w komplecie kubki i miseczki.
  13. Lato, pikniki, grille i długie wylegiwanie na kocach, a jak koce to tylko Lofrocity! Nie dość, że turbo wygodne to jeszcze spore w rozmiarze, piękne w kolorystyce i ten wafelkowy przyjemny w dotyku materiał! Polecam mocno!
  14. Kończę kolarkami, które okazały się odkryciem moim tego sezonu, biega się w nich jakby się nic nie miało na sobie no i wyglądają też dobrze na nodze i pośladkach;) Ja swoje mam z Oysho!

ps. jak macie ochotę oczywiście to będzie mi miło jak poślecie ten mój instagramowy post dalej;) Taką będę miała na zaś wiekszą motywację może;)

print

Polecam zajrzeć też tutaj