Zachwyty schyłku lata

Wiem, że obiecałam częściej, ale no czas przemyka między palcami i jak mam może jakąś chwilę to jednak wolę zasiąść z książką, ale obiecałam i działam!

Zaczniemy od książek. Łyknęłam ostatnio tak się jakoś złożyło dwie w żółtej okładce;) „Beach read” baaardzo na wakacje i baaardzo miło się czyta, ale bez jakiegoś baaaardzo powalającej akcji, po prostu przyjemna. Zabawna historia miłosna, która dobrze się kończy. Jak chcecie coś poczytać dla totalnego relaksu to ją mocno polecam;)

Rozmowy z przyjaciółmi (autorki kojarzonej też z książka Normal People) myślałam, że wciągnie mnie bardziej. Nie mniej książką na którą chciałam mieć znów i znów chwilę. Mnie trochę dała do myślenia i jak ktoś pyta czy polecam to bardzo!

Teraz trochę urodowych klimatów. Powiem Wam szczerze, że doszłam do tego fajnego etapu w życiu, że na swoją buzię z rana nie nakładam już żadnego podkładu a i pudru nakładam tyle, co nic. Lubię tą swoją buzię, a musicie mi wierzyć, że kiedyś moja cera była mocno niedoskonała, a sama pielęgnacja i makijaż to był dramat.

Bardziej mnie kręcą kosmetyki do pięlęgnacji niż jakiekolwiek kolorowe. Do kosmetyków Bogna skin długo się przymierzałam. Zaczęłam od kremu na noc, a ostatnio zamówiłam jeszcze serum i powiem Wam, że uwielbiam po stokroć! Krem jest dość specyficzny jeżeli chodzi o zapach, mocno ziołowy, ale ja go uwielbiam! Bardzo tłusty, ale nie cieżki, świetnie nawilża i skóra rano jest turbo przyjemna. A serum to jakieś złoto! Nie bez przyczyn jego nazwa to like a star! Serio, spróbujcie! Z tego, co wiem teraz jest -15% na cały asortyment!

Prócz kremów przetestowałam też kolejny tusz z niższej półki cenowej i znowu wielkie wow! High sky Maybelline. Pod koniec trochę się zaczyna źle nakładać, ale zostanie na mojej liście. Kosztuje niewiele ponad 20 zł, a daje naprawę genialny efekt! Spróbujcie i dajcie mi znaka!

Całość sekcji kosmetycznej przypieczętowuję Oaperolem. Pewnie już część o nim słyszałam, bo na wielu instagramowych kontach wzbudza dużo zachwytu i dla mnie to też jest wielkie wow! Nie powiem Wam jeszcze jak działa na moje włosy, bo stosuje bardzo krótko ( łykam 2 tabletki rano), ale kuracja na cerę to jest mój cotygodniowy rytuał (wyciskam dwie kapsułki z olejem i robię z nich maseczkę, którą trzymam na twarzy 15 minut, musicie zobaczyć ten efekt po!)

O Oaperolu powiedziała mi przyjaciółka, a potem podesłała konto Sylwii Butor i ja tej dziewczynie wierzę w 100%. Ona od lat jest za pan brat z olejem z wiesiołka i zobaczcie jak ta kobieta wygląda!

Sylwia jest posiadaczką przecudownych włosów. U niej też przeczytałam o szczotce do włosów z włosiem dzika (przepraszam z góry wrażliwców i wegan) i ta szczotka czyni cuda! Nie szarpie, cudownie rozczesuje. Mikołaj nie znosił porannego rytuału ze szczotkowaniem włosów, a tą szczotkę przynosi mi z rana sam;) Mowa o tej szczotce Oliwia Garden.

Przechodzimy do spraw outfitowych;) Tutaj bez szału jakiegoś, bardziej w sferze marzeń. Mowa na przykład o tym swetrze klik. Swoją drogą jak coś się Wam rzuci w oko z dobrym składem nie koniecznie za milion monet to dawajcie cynka;) Ten z Babaa od Św. Mikołaja może poproszę. Czapkę i buty kupię sobie sama. Stawiam na kolor;) Na końcu torba, której kolor jest moim zdecydowanym naj<3 Jej funkcjonalność powala chyba wszystkie marki toreb jakie znam! Pasuje i na duże zakupy i na wyjścia i na plaże i wszędzie gdzie tylko chcecie;) Jak pytacie czy polecam to zawsze piszę – tak!! Mowa o torbie z Lofro!

Z gadżetów, które gdzieś wielbię ostatnio wymieniam zegarek i sznurek z etui na telefon. Jak myślicie o jakimś zegarku do biegania i generalnie do ułatwienia sobie trochę życia i apek wszelakich i liczenia kroków i różnych innych aktywności z całym sercem polecam Iwatch. Nie dość, że dobrze wygląda, można jeszcze bardzo dużo na nim zrobić i chwalę go sobie też za to, że tak często nie zerkam w telefon, bo kiedy widzę na zegarku powiadomienie i nie jest to nic turbo ważnego to nie sięgam za smartfona.

Z gadżetów jeszcze bardzo sobie chwalę sznurek z Balance warsaw. Nie znosiłam wiecznego szukania telefonu po kieszeniach i torebkach, a teraz mam pod ręką i w razie szybkiego zdjęcia bach i klikam, a też dobrze wygląda z torebką. Na rower też idealny!

I na koniec biżuteria. No uwielbiam po stokroć moje kolczyki Le petite pierre i to ostatnio jedyne w których czuję się dobrze i nie jak ciotka klotka. No i po stokroć Pola, po stokroć klik.

Tyle w temacie;)

print

Polecam zajrzeć też tutaj