Majowe wow

W kuluarach mówią, że ten cykl jet bardzo lubiany, zatem już dziś podrzucam Wam moje podpatrzone, polubione i wspominane hity majowe. Moimi prywatnym hitem tego miesiąca był egzamin na prawo jazdy, który udało mi się w końcu zdać, z czego jestem ogromnie szczęśliwa. Śmiem twierdzić, że była to radość większa niż 5 z ustnej matury z języka polskiego:D […]

Czytaj dalej

Kwietniowe wow

Ostatni miesiąc mignął znów niepostrzeżenie. Dostaliśmy w gratisie jeden totalnie wiosenny weekend po którym nadeszła znów jesień i nawet już nie sprawdzam prognoz pogody, bo końca tej ponurej aury nie widać. Chociaż Tata wczoraj do mnie nadawaj z mórz, że w drugi weekend maja 29 stopni! Tato, trzymam za słowo;) Tymczasem kwiecień przyniósł kilka fajnych hitów […]

Czytaj dalej

T-shirt idealny

Jaki jest ten idealny t-shirt? W moim mniemaniu taki, który po kilku praniach nie zamienia się w coś, co przypomina ścierkę do zmywania podłogi. Większość dostępnych t-shirtów właśnie tak wygląda po jednym już sezonie. Tomek śmieje się ze mnie, że w końcu doszłam do etapu w którym wolę wydać więcej (nie wiem ciągle czy wolę) niż […]

Czytaj dalej

Marcowe wow!

No i mamy marzec i mamy wiosnę za oknem i mamy przesilenie wiosenne i wszystkie inne atrakcje związane z wiosną, ale ja „Lubię to”! FILMY Odpuściliśmy oglądanie „Orange is the new black”, pierwsze odcinki zapowiadały coś dobrego, ale już kolejne, byłam lekko zniesmaczona. Teraz kończymy pierwszy sezon „The good wife”. Tomek mówi, że trochę nuda (od […]

Czytaj dalej

Nie biegaj, bo się spocisz!

Sezon na place zabaw, podwórka i inne atrakcje na powietrzu uważam za otwarty. Dzieci w końcu mogą porządnie się wybiegać, powspinać, wyślizgać i wybujać, ale czy faktycznie mogą?! Pewnego zimowe popołudnia Mikołaj przypomniał sobie o placu zabaw, poszliśmy w podskokach, niestety za moment było totalnie rozczarowanie, na placu nie było ani jednego dziecka. Nie było, bo […]

Czytaj dalej

Oksfordki na wiosnę

Jutro pierwszy dzień wiosny, więc intensywnie przyglądam się butom, kurtkom, płaszczom i innym spódnicom. Dziś w roli głównej oksfordki. Dla mnie oksfordy bez wątpienia można łączyć dosłownie ze wszystkim, bez najmniejszych obaw o stylizacyjną wpadkę. Ten ponadczasowy model obuwia pojawił się na przełomie XVIII i XIX wieku, jako część stroju profesorów na Uniwersytecie Oksfordzkim. O klasie tego fasonu […]

Czytaj dalej