Dzień taki jak ten

U nas ostatnio bardzo często. Od rana wszystko na „nie”. Kiedy miałam tylko Mikołaja mogłam całą sobą skupić się na swoich i na Jego potrzebach. Klękałam przed nim i starałam się rozwiązać kolejny problem, który pojawił się w ciągu 10 ostatnich minut nie tracąc szybko cierpliwości. Teraz jest z nami Matylda, ona też zaznacza głośnym płaczem […]

Czytaj dalej

O śnie niemowlaka, garść faktów i własnych doświadczeń

Sen dziecka spędza sen z powiek każdemu rodzicowi! Kiedy Mikołaj miał kilka miesięcy pytanie czy przesypia całe noce było dla mnie wręcz dziwne, a gdy miał dwa lata po prostu mocno mnie frustrowało. Mam takich znajomych, których dzieci śpią od 1 miesiąca życia, aż trudno mi w to uwierzyć! Mikołaj przestał budzić się w nocy kiedy skończył […]

Czytaj dalej

Mamo, złap dystans! Pakiet pełen mocy!

Początki macierzyństwa to totalny kołowrotek! Są emocje, jest tona zmęczenia, są dni frustracji, wiele przypływów miłości, pojawiają się rozczarowania, ból po porodzie i totalny brak czasu. Kontrastują ze sobą emocje różnej maści. W pierwszych miesiącach po pojawieniu się nowego członka rodziny najtrudniej jest zadbać o własne „ja”. Ciężko cokolwiek zaplanować, gdziekolwiek wyjść na dłużej. Nasze „sprawy” […]

Czytaj dalej

W czwórkę

Jest nas o jedną istotę więcej. Mimo, iż emocje trochę opadły ciągle w to nie wierzę. Do Matyldy mówię w rodzaju męskim, bo nadal nie dochodzi do mnie, że mam córkę. Upragnioną i wyczekaną. Jeszcze chwilę temu kąpałam takiego malusiego Mikołaja, a On teraz wydaje mi się takim dorosłym dzieckiem i mówi, że jestem najbardziej nieprzewidywalną […]

Czytaj dalej

Rodzina na zdjęciu

Wspominałam tutaj już nie raz, że w tej ciąży czuję się ze sobą bardzo dobrze i fizycznie i psychicznie. Tak, jak z Mikołajem chciałam żeby rozwiązanie nadeszło wcześniej niż termin wskazywał i ostatni miesiąc unikałam luster i wszelkich innych witryn tak w tej mimo, iż zostały 3 tygodnie do końca mam w sobie jakąś taką mini […]

Czytaj dalej

Dzieciństwo

Cisza była przez chwilę na blogu, ale celowa. Ponad tydzień spędziłam w domu rodzinnym. Nigdzie tak nie ładuję baterii jak właśnie wśród swoich. Miałam najpiękniejsze dzieciństwo, beztroskie i sielskie. Kojarzy mi się z domem dziadków. Letnimi porankami na boso, sierpniowymi wieczorami przy akompaniamencie kombajnów, swobodą każdego dnia, dużą ilością kuzynów, cioć i wujków. Taką ówczesną wioską o […]

Czytaj dalej